Zakupy Google (Google Shopping) - jak działają i jak zacząć sprzedawać

Czas czytania: 18 min
Aktualizacja:

Zakupy Google (Google Shopping) to zestaw powierzchni w ekosystemie Google, na których produkty ze sklepów internetowych prezentowane są jako karty ofert ze zdjęciem, tytułem, ceną i nazwą sprzedawcy. Dane do tych kart pochodzą z feedu produktowego przesłanego do Google Merchant Center, a nie z indeksowania treści sklepu przez robota wyszukiwarki. Oferty pojawiają się w dwóch trybach: bezpłatnych list produktowych oraz płatnych reklam produktowych rozliczanych za kliknięcie. Zakupy Google nie są osobnym sklepem - poza wyjątkami transakcja kończy się na stronie sprzedawcy.

Zdanie „my już jesteśmy w Google Shopping” bywa mylące. Jeśli feed wgrano raz, dwa lata temu, część ofert wisi w statusie odrzuconych, a tytuły produktów to nazwy z bazy sklepu w rodzaju „PROD-4471 czarny”, widoczność jest iluzoryczna. Dlatego w e-commerce traktuję Zakupy Google jako osobny kanał z własną logiką, w którym o wyniku decydują dane produktowe, a nie pomysł na tekst reklamy.

Skrót artykułu
Co warto wiedzieć

Najważniejsze ustalenia o tym, skąd Zakupy Google biorą dane, ile kosztują i co realnie decyduje o widoczności oferty.

  • Zakupy Google pobierają dane o produktach z feedu, nie ze strony sklepu

    Karta oferty powstaje z atrybutów przesłanych do Google Merchant Center: tytułu, ceny, dostępności, zdjęcia i identyfikatorów. Robot wyszukiwarki odwiedza stronę produktu jedynie po to, żeby potwierdzić zgodność ceny i dostępności z feedem.

  • Bezpłatne listy produktowe dają ekspozycję w Zakupach Google bez kosztu za kliknięcie

    Search Engine Land opisuje test, w którym optymalizacja danych produktowych pod bezpłatne listy dała 35 000 wyświetleń przy CTR 1,4 procent, czyli o 55 procent wyższym niż w kampaniach płatnych w tym samym okresie. Widoczność wzrosła o 83 procent.

  • Niezgodność ceny między feedem a stroną produktu blokuje ofertę w Zakupach Google

    Google traktuje rozjazd ceny lub dostępności jako naruszenie wymogów danych produktowych i wstrzymuje wyświetlanie oferty. Najczęstsze źródło problemu to feed generowany raz na dobę przy cenach zmienianych kilka razy dziennie.

  • Tytuły przepisane wprost z bazy sklepu osłabiają dopasowanie oferty do zapytania

    Specyfikacja Merchant Center pozwala na 150 znaków tytułu i zaleca podać najważniejsze informacje na początku, bo użytkownik widzi zwykle tylko około 70 pierwszych znaków. Kod katalogowy na starcie tytułu zajmuje to miejsce, a nazwa marki powinna się w nim znaleźć, jeśli wyróżnia produkt.

  • Dane z Zakupów Google zasilają też odpowiedzi AI w wyszukiwarce

    Katalog produktowy Google, opisywany jako Shopping Graph, obejmuje ponad 50 miliardów ofert i jest źródłem produktów pokazywanych w AI Overviews oraz trybie AI. Feed przestał być więc wyłącznie paliwem dla reklam produktowych.

Czym są Zakupy Google i gdzie pojawiają się Twoje produkty?

Zakupy Google to powierzchnie prezentacji ofert produktowych rozsiane po całym ekosystemie Google, zasilane jednym źródłem: feedem w Merchant Center. Nie jest to jedna zakładka, tylko kilkanaście miejsc, w których ta sama oferta może się pokazać w innym formacie.

Rozróżnienie ma praktyczne konsekwencje. Sprzedawca, który myśli o Zakupach Google jako o „zakładce Zakupy”, optymalizuje feed pod jeden widok i dziwi się, że wyniki nie rosną. Tymczasem większość kliknięć produktowych pochodzi z klasycznych wyników wyszukiwania, gdzie karty produktów wchodzą w tak zwane pakiety produktowe nad opisami stron.

  • Karta Zakupy: dedykowana zakładka wyszukiwarki z filtrami ceny, marki i cech produktu.
  • Wyniki wyszukiwania: pakiety produktowe i karuzele nad wynikami tekstowymi, najczęstsze źródło kliknięć.
  • Grafika Google: zdjęcia produktów z ceną i nazwą sklepu, silne przy zapytaniach wizualnych.
  • YouTube: półki produktowe pod filmami i w formatach zakupowych.
  • Mapy i wyniki lokalne: oferty ze stanem magazynowym sklepu stacjonarnego.
  • AI Overviews i tryb AI: zestawienia produktów budowane na danych z katalogu produktowego Google.

Wspólnym mianownikiem wszystkich tych miejsc jest konto Google Merchant Center. Bez niego produkt nie trafi do żadnej z powierzchni zakupowych, nawet jeśli strona sklepu rankuje wysoko w klasycznych wynikach organicznych. To dwa równoległe tory widoczności, które korzystają z innych danych.

Jak działają Zakupy Google od strony technicznej?

Zakupy Google działają w łańcuchu: sklep generuje plik z danymi produktów, Merchant Center go waliduje, zatwierdzone oferty trafiają do katalogu produktowego Google, a system dopasowuje je do zapytań użytkowników na podstawie atrybutów, nie wykupionych słów kluczowych.

Ta jedna różnica zmienia sposób pracy. W kampanii w sieci wyszukiwania decydujesz, na jakie frazy chcesz się pokazać. W Zakupach Google decydujesz o tym pośrednio - przez tytuł, opis, kategorię, markę i identyfikatory produktu. Google sam ustala, które zapytania pasują do oferty, a Ty możesz jedynie wykluczać frazy po stronie kampanii płatnej.

  1. Generowanie feedu - sklep tworzy plik XML, CSV albo strumień danych z listą produktów i ich atrybutami.
  2. Pobranie i walidacja - Merchant Center pobiera dane zgodnie z harmonogramem i sprawdza je względem specyfikacji.
  3. Weryfikacja krzyżowa - robot odwiedza stronę produktu i porównuje cenę oraz dostępność z wartościami w feedzie.
  4. Zatwierdzenie oferty - produkt bez błędów krytycznych trafia do katalogu produktowego Google.
  5. Dopasowanie do zapytania - system łączy ofertę z intencją użytkownika i wybiera format prezentacji.
Skala katalogu produktowego 50 mld

Katalog produktowy Google obejmuje ponad 50 miliardów ofert i zasila nie tylko Zakupy Google, ale też odpowiedzi AI Overviews oraz tryb AI w wyszukiwarce.

Źródło: dane Google cytowane przez Search Engine Land

Najtrudniejszy do zaakceptowania bywa właśnie brak bezpośredniej kontroli nad frazami. Sprzedawcy przyzwyczajeni do list słów kluczowych szukają w panelu pola, którego tam nie ma. Uważam, że to zdrowa zmiana - wymusza pracę nad danymi produktowymi zamiast obudowywania złego katalogu coraz bardziej wymyślnymi ustawieniami kampanii.

Czym różnią się bezpłatne listy produktowe od płatnych reklam produktowych?

Bezpłatne listy produktowe i płatne reklamy produktowe korzystają z tego samego feedu, ale różnią się kosztem, miejscem ekspozycji i zakresem raportowania. Bezpłatne listy wymagają wyłącznie poprawnego konta Merchant Center, płatne dodatkowo konta Google Ads i uruchomionej kampanii.

KryteriumBezpłatne listy produktowePłatne reklamy produktowe
Koszt kliknięcia0 złmodel CPC, stawka rozstrzygana w aukcji
Warunek startukonto Merchant Center + zatwierdzony feedMerchant Center + konto Google Ads + kampania
Główne miejsce ekspozycjikarta Zakupy, sekcje organiczne, Grafikagóra wyników, karuzele reklamowe, Performance Max
Kontrola stawkibrakpełna, przez strategie licytacji
Raportowanie kliknięćograniczone: Merchant Center i Search Consolepełne w interfejsie Google Ads
Czas do pierwszych wyświetleńod kilku dni po zatwierdzeniu feeduod kilku godzin po starcie kampanii

Traktowanie bezpłatnych list jako darmowej alternatywy dla reklam jest błędem interpretacyjnym. Bezpłatne listy to raczej fundament higieniczny: skoro feed i tak musi być poprawny pod kampanie, wyłączanie bezpłatnej ekspozycji jest oddawaniem zasięgu za darmo. Dlatego oba tryby warto prowadzić równolegle i porównywać ich udział w kliknięciach produktowych.

!

Czy wiesz, że…

Analiza Search Engine Land oparta na danych z ponad 63 000 sprzedawców pokazała, że pojedyncza strona wyników komercyjnych potrafi pomieścić do 60 organicznych kart produktowych. Pakiety produktowe stały się osobnym miejscem startu ścieżki zakupowej, obok klasycznych wyników tekstowych.

Co musisz mieć, zanim uruchomisz sprzedaż w Zakupach Google?

Do startu w Zakupach Google potrzebujesz sklepu z własnym procesem zakupowym, potwierdzonej domeny, jawnych zasad dostawy i zwrotów oraz feedu z kompletem wymaganych atrybutów. Bez któregokolwiek z tych elementów konto przejdzie weryfikację, ale oferty zostaną odrzucone.

  • Działający koszyk i płatność: Google wymaga, żeby użytkownik mógł dokończyć zakup w sklepie, a nie tylko wysłać zapytanie ofertowe.
  • Certyfikat HTTPS na całej ścieżce: strony produktów, koszyka i finalizacji muszą być szyfrowane.
  • Polityka zwrotów i regulamin: jawne, dostępne z poziomu stopki, zgodne ze stanem faktycznym.
  • Dane kontaktowe sprzedawcy: co najmniej dwie formy kontaktu, w tym adres firmy.
  • Ustawienia dostawy i podatku: skonfigurowane dla kraju docelowego, spójne z kosztami w koszyku.
  • Feed z wymaganymi atrybutami: identyfikator, tytuł, opis, link, zdjęcie, dostępność, cena, marka i identyfikatory produktu.
Wdrożenie krok po etapie
Uruchomienie Zakupów Google w sklepie średniej wielkości

Układ zadań, który stosuję przy wdrożeniach: kolumny odpowiadają statusowi prac, nie kolejności ważności.

Do zrobienia3
Ustawienia dostawyTabele kosztów wysyłki zgodne z kwotami w koszyku sklepu.
Reguły dla braków GTINUzupełnienie marki i numeru producenta tam, gdzie kodu kreskowego nie ma.
Feed suplementarnyNadpisanie tytułów bestsellerów bez ingerencji w bazę sklepu.
W trakcie2
Mapowanie kategoriiPrzypisanie kategorii Google do drzewa kategorii sklepu.
Przepisanie tytułówSchemat marka, model, cecha kluczowa, wariant dla pierwszych 50 pozycji.
Gotowe3
Konto Merchant CenterZałożone, z potwierdzoną domeną i danymi firmy.
Feed podstawowyPodłączony przez adres URL z pobieraniem raz na dobę.
Bezpłatne listyWłączone dla kraju docelowego, oferty w statusie aktywnym.

Jak krok po kroku uruchomić sprzedaż w Zakupach Google?

Uruchomienie sprzedaży w Zakupach Google sprowadza się do siedmiu kroków: założenia konta Merchant Center, potwierdzenia domeny, uzupełnienia danych firmy i dostawy, podłączenia feedu, poprawy błędów walidacji, włączenia bezpłatnych list i dopiero na końcu podpięcia kampanii płatnej.

  1. Załóż konto Merchant Center na adresie firmowym z dostępem administracyjnym, nie na prywatnej skrzynce pracownika.
  2. Potwierdź i zastrzeż domenę przez Search Console, znacznik HTML albo rekord DNS - bez tego oferty nie ruszą.
  3. Uzupełnij dane firmy, dostawy i podatku tak, żeby kwoty zgadzały się z tym, co widzi klient w koszyku.
  4. Podłącz feed produktowy jako plik, adres URL albo arkusz z harmonogramem pobierania co najmniej raz na dobę.
  5. Popraw błędy walidacji zaczynając od tych blokujących całe konto, potem od kategorii produktów o największej sprzedaży.
  6. Włącz bezpłatne listy produktowe dla kraju docelowego i odczekaj kilka dni na pierwsze wyświetlenia.
  7. Uruchom kampanię płatną dopiero wtedy, gdy udział zatwierdzonych ofert przekracza 90 procent katalogu.

Kolejność ma znaczenie finansowe. Start kampanii przy 40 procentach zatwierdzonych ofert oznacza, że budżet rozkłada się na wąski wycinek katalogu i sztucznie zawyża CPC w tych kilku kategoriach, które przeszły walidację. Jeśli chcesz sprawdzić kompletność swojej konfiguracji przed startem, przygotowałem checklistę Merchant Center z 78 punktami kontrolnymi.

Feed produktowy jako fundament widoczności w Zakupach Google

Feed produktowy jest jedynym kanałem, którym opisujesz swój asortyment systemowi Google, więc jakość jego atrybutów bezpośrednio przekłada się na to, przy jakich zapytaniach pokaże się oferta. Dopasowanie opiera się głównie na tytule, kategorii, marce i identyfikatorach produktu.

Specyfikacja Google dzieli atrybuty na wymagane, warunkowo wymagane i opcjonalne. Sprzedawcy zwykle wypełniają pierwszą grupę i zatrzymują się, a to właśnie grupa warunkowa i opcjonalna daje przewagę w dopasowaniu. Szczegóły struktury pliku opisałem w osobnym materiale o tym, czym jest feed produktowy i jak go zbudować, a pełny wykaz pól znajdziesz w tekście o specyfikacji feedu produktowego.

  • Tytuł produktu: najsilniejszy sygnał dopasowania, schemat marka plus model plus cecha kluczowa plus wariant.
  • Kategoria Google: określa pulę zapytań, w której system w ogóle rozważa ofertę.
  • Identyfikatory produktu: kod kreskowy, marka i numer producenta łączą ofertę z kartą produktu w katalogu.
  • Zdjęcie główne: bez znaków wodnych, ramek i tekstu promocyjnego, na jednolitym tle.
  • Cena i cena promocyjna: z walutą i okresem obowiązywania promocji, zgodne z ceną w koszyku.
  • Dostępność: aktualizowana z częstotliwością adekwatną do rotacji magazynu, nie raz na tydzień.
  • Atrybuty wariantów: rozmiar, kolor, materiał i płeć, kluczowe w odzieży i obuwiu.
!

Czy wiesz, że…

Feed suplementarny pozwala nadpisać tytuły i inne atrybuty bez ingerencji w bazę sklepu. To sposób na przetestowanie nowego schematu tytułów na kilkudziesięciu produktach, zanim programista ruszy szablon karty produktu.

Co decyduje o tym, że użytkownik kliknie akurat Twoją ofertę?

O kliknięciu w kartę oferty decyduje kombinacja czterech elementów widocznych bez wchodzenia na stronę: zdjęcia, tytułu, ceny na tle sąsiednich ofert oraz sygnałów zaufania w rodzaju ocen sprzedawcy i informacji o darmowej dostawie. Użytkownik porównuje karty, nie strony.

Badania Baymard Institute nad listami produktowymi w e-commerce pokazują skalę zaniedbań w tym obszarze: 58 procent sklepów desktopowych i 78 procent mobilnych wypada słabo lub przeciętnie w użyteczności list produktów. Karta w Zakupach Google rządzi się tą samą logiką percepcji co lista kategorii w sklepie - skanowanie wzrokiem, szybkie odrzucanie, decyzja w kilka sekund.

  • Zdjęcie: produkt kadrowany podobnie jak u konkurencji, bez naklejek promocyjnych, które Google i tak odrzuci.
  • Tytuł: pierwsze 35 znaków musi nieść markę i model, bo dalsza część bywa ucinana.
  • Cena: nie musi być najniższa, ale rozjazd powyżej kilkunastu procent wobec sąsiedniej oferty gwałtownie obniża klikalność.
  • Oceny sprzedawcy: gwiazdki przy nazwie sklepu wyrównują szanse mniejszych marek wobec dużych sieci.
  • Informacja o dostawie: darmowa lub szybka wysyłka pokazana na karcie skraca proces porównywania.
  • Promocja: przekreślona cena poprzednia przyciąga uwagę, o ile feed poprawnie korzysta z atrybutu ceny promocyjnej.

Z tej listy najkrótszą drogę od zmiany do skutku ma schemat tytułów, bo jako jedyny da się przestawić w feedzie, bez ruszania zdjęć, ceny i logistyki. Specyfikacja danych produktowych Google zaleca układać tytuł według wzoru marka, typ produktu i cechy odróżniające wariant - rozmiar, kolor, materiał - zamiast zaczynać od nazwy własnej nadanej produktowi w sklepie. Mechanizm działa dwutorowo. Po stronie dopasowania nazwa własna rzadko pokrywa się z frazą, którą wpisuje kupujący, więc oferta staje do aukcji o zapytania mniej trafne. Po stronie percepcji ucinane pole tytułu premiuje to, co stoi na początku: jeśli pierwsze znaki zajmuje nazwa kolekcji, marka i model wypadają poza widoczny fragment, a karta traci punkt zaczepienia w tym samym skanowaniu wzrokiem, które Baymard opisuje jako serię szybkich odrzuceń.

Ile kosztują Zakupy Google i jak liczyć opłacalność?

Bezpłatne listy produktowe nie generują kosztu za kliknięcie, a reklamy produktowe rozliczają się w modelu CPC, gdzie stawkę rozstrzyga aukcja. Sensownym progiem wejścia dla sklepu, który chce zebrać dane do optymalizacji w rozsądnym czasie, jest budżet od 2500 zł netto miesięcznie.

Opłacalność kampanii produktowej liczy się od marży, nie od ładnie wyglądającego ROAS. Próg rentowności to odwrotność marży brutto: przy marży 25 procent kampania wychodzi na zero dopiero przy ROAS 400 procent. Poniżej zestawienie progów rentowności dla typowych marż.

Marża bruttoROAS progowy (wyjście na zero)Maksymalny koszt zamówienia przy koszyku 300 zł
10 %1000 %30 zł
20 %500 %60 zł
30 %333 %90 zł
40 %250 %120 zł
50 %200 %150 zł

Policzmy na przykładzie: przy marży 25 procent ROAS 380 procent oznacza, że 100 zł wydatków daje 380 zł przychodu i 95 zł marży, czyli 5 zł straty na każdej setce. Ten rachunek warto zrobić przed oceną struktury kampanii. Wybór typu kampanii to osobna decyzja - opisałem ją w porównaniu Performance Max i kampanii produktowej.

Ile ruchu realnie dają Zakupy Google i jak go zmierzyć?

Ruch z Zakupów Google mierzy się w trzech miejscach jednocześnie, bo żadne z nich nie pokazuje całości: raport skuteczności w Merchant Center obejmuje bezpłatne listy, Google Ads raportuje kliknięcia płatne, a Google Analytics wrzuca kliknięcia z bezpłatnych list do kanału organicznego razem z klasycznymi wynikami.

Ta ostatnia właściwość jest najczęstszym powodem nieporozumień. W Analytics nie zobaczysz osobnej pozycji dla bezpłatnych list, bo etykieta źródła to google oraz organic - identycznie jak przy wejściach z wyników tekstowych. Jedynym wiarygodnym rozdzieleniem tych dwóch strumieni jest zestawienie liczby kliknięć z raportu w Merchant Center z danymi z Search Console.

Kliknięcia z bezpłatnych list nie mają kosztu, ale raport oparty wyłącznie na interfejsie Google Ads w ogóle ich nie pokazuje. Rekomenduję podejście, w którym raport miesięczny zaczyna się od Merchant Center, a dopiero potem schodzi do kampanii płatnych.

!

Czy wiesz, że…

Udział AI Overviews w zapytaniach zakupowych wzrósł do około 14 procent z poziomu około 2 procent pod koniec 2024 roku, według analiz Search Engine Land. Produkty pokazywane w tych odpowiedziach pochodzą z katalogu zasilanego feedami z Merchant Center.

Dlaczego produkty nie wyświetlają się w Zakupach Google?

Produkt nie pokazuje się w Zakupach Google najczęściej z jednego z sześciu powodów: oferta została odrzucona podczas walidacji, cena lub dostępność rozjeżdża się ze stroną, brakuje identyfikatorów produktu, domena nie jest potwierdzona, konto jest zawieszone albo oferta nie została w ogóle objęta kampanią.

  • Odrzucenie w walidacji: brak wymaganego atrybutu, zdjęcie z tekstem promocyjnym, opis niezgodny z polityką.
  • Rozjazd ceny lub dostępności: feed pobierany raz na dobę przy cenach zmienianych kilka razy dziennie.
  • Brak identyfikatorów: puste pole kodu kreskowego bez jawnej deklaracji, że produkt go nie posiada.
  • Niepotwierdzona domena: konto wygląda na skonfigurowane, ale oferty nie wchodzą do katalogu.
  • Zawieszenie konta: najczęściej za niespełnienie wymogu przejrzystości sprzedawcy lub niezgodne dane firmy.
  • Wykluczenie w kampanii: produkt jest zatwierdzony, ale nie należy do żadnej grupy zasobów ani grupy produktów.

Diagnozę zawsze zaczynam od statusu ofert w Merchant Center, a nie od kampanii. Jeśli 300 z 800 produktów wisi jako odrzucone, żadna zmiana stawek tego nie odkręci. Typowe pułapki w danych opisałem w tekście o błędach w feedzie produktowym, a jeśli rozpoznajesz ten wzorzec u siebie, pomocna będzie checklista audytu feedu produktowego.

Dla jakich sklepów Zakupy Google przynoszą najwięcej, a gdzie zawodzą?

Zakupy Google działają najlepiej w sklepach z powtarzalnym, katalogowym asortymentem, gdzie produkt da się jednoznacznie opisać ceną, marką i modelem. Zawodzą tam, gdzie oferta jest usługowa, konfigurowalna albo wymaga rozmowy przed podaniem ceny.

Analiza kanału
Zakupy Google z perspektywy sklepu internetowego

Ocena kanału jako całości: mocne i słabe strony wynikają z jego konstrukcji, szanse i zagrożenia z otoczenia rynkowego.

SMocne strony
  • Wysoka intencja zakupowa użytkownika w momencie kliknięcia.
  • Cena, zdjęcie i sklep widoczne jeszcze przed wejściem na stronę.
  • Bezpłatny wariant ekspozycji dostępny bez konta reklamowego.
WSłabe strony
  • Pełna zależność od jakości danych produktowych w feedzie.
  • Brak bezpośredniej kontroli nad frazami wyzwalającymi ofertę.
  • Ubogie raportowanie bezpłatnych list w narzędziach analitycznych.
OSzanse
  • Katalog produktowy zasila odpowiedzi AI w wyszukiwarce.
  • Pakiety produktowe zajmują coraz więcej miejsca w wynikach komercyjnych.
  • Porządek w feedzie procentuje równolegle w kilku powierzchniach naraz.
TZagrożenia
  • Bezpośrednie porównanie cenowe z konkurencją na jednym ekranie.
  • Ryzyko zawieszenia konta za niespójne dane sprzedawcy.
  • Sezonowe skoki stawek w kategoriach o wysokiej konkurencji.
  • Sprawdza się: elektronika, odzież, dom i ogród, motoryzacja, zoologia, wyposażenie wnętrz, sklepy z markowym asortymentem.
  • Wymaga ostrożności: produkty personalizowane, meble na wymiar, asortyment o bardzo krótkim cyklu życia.
  • Nie zadziała: usługi, produkty cyfrowe bez ceny katalogowej, oferty dostępne wyłącznie po zapytaniu.

Kanał produktowy nie wymaga katalogu liczonego w setkach SKU. Sklep z kilkudziesięcioma pozycjami w rzadkiej kategorii trafia do aukcji z niewielką liczbą konkurencyjnych ofert, więc ma szansę na dużą część pakietu produktowego. Liczy się precyzja opisu, nie wielkość katalogu. Szczegółową konfigurację kampanii omawiam w materiale o tym, jak zbudować kampanię produktową w Google Ads.

Podsumowanie

Zakupy Google są kanałem, w którym o wyniku decyduje jakość danych, a nie pomysłowość reklamy. Feed, który przechodzi walidację i opisuje produkty tak, jak szukają ich ludzie, pracuje jednocześnie na bezpłatne listy, kampanie płatne i produkty pokazywane w odpowiedziach AI. Jeden porządek, kilka powierzchni.

Przestań traktować feed produktowy jak plik techniczny, który ktoś kiedyś wygenerował. Zacznij postrzegać go jako główną wizytówkę sklepu w ekosystemie Google - bo dla systemu dopasowującego oferty do zapytań to jedyna wersja Twojego asortymentu, jaką w ogóle widzi.

Jeśli dopiero zaczynasz, zrób trzy rzeczy w tej kolejności: potwierdź domenę, doprowadź udział zatwierdzonych ofert powyżej 90 procent i włącz bezpłatne listy. Kampanię płatną uruchom dopiero wtedy. Ta kolejność kosztuje kilka dni cierpliwości, a oszczędza kilka tygodni palenia budżetu na wycinku katalogu.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Oceń go w skali od 1 do 5. Dzięki temu wiem, które tematy rozwijać.

Brak ocen. Twoja będzie pierwsza.

Na czym opieram te wnioski

Źródła i dokumentacja

Cztery opracowania, które stoją za konkretnymi sekcjami tego tekstu: dwa dokumenty Google opisujące warunki wyświetlania ofert i wymagania feedu oraz dwa niezależne badania z własnymi danymi o skuteczności list produktowych.

support.google.com

Free listings for products

Oficjalny opis warunków, na jakich oferty trafiają do bezpłatnych list produktowych, wraz z listą powierzchni i wymaganiami wobec konta. Podstawa sekcji porównującej bezpłatne listy z płatnymi reklamami produktowymi.

Google Merchant Center Help Otwórz
support.google.com

Product data specification

Pełny wykaz atrybutów feedu z podziałem na wymagane, warunkowo wymagane i opcjonalne, razem z formatami wartości. Techniczna podstawa sekcji o feedzie produktowym jako fundamencie widoczności.

Google Merchant Center Help Otwórz
searchengineland.com

Analiza z danymi z testu produktowego: 35 000 wyświetleń, CTR 1,4 procent i różnica względem kanału płatnego w tym samym okresie. Źródło liczb w sekcji o mierzeniu ruchu z Zakupów Google.

Search Engine Land Otwórz
baymard.com

Product List UX Best Practices

Benchmark użyteczności list produktowych w e-commerce oparty na badaniach z użytkownikami i setkach wykrytych problemów. Podstawa liczb w sekcji o tym, co decyduje o kliknięciu w kartę oferty.

Baymard Institute Otwórz
Najczęściej zadawane pytania

Pytania i odpowiedzi (FAQ)

Sześć pytań, które wracają w rozmowach o Zakupach Google już po ustawieniu konta: o czas zatwierdzenia feedu, podział odpowiedzialności w firmie, obowiązki cenowe i migracje sklepu.

Ile czasu trwa zatwierdzenie feedu produktowego w Google Merchant Center?
Zatwierdzenie feedu produktowego w Google Merchant Center trwa zwykle od kilku godzin do 3 dni roboczych od pierwszego przesłania danych, a przy nowym koncie Google dokłada czas na weryfikację sklepu. Pojedyncze oferty przechodzą walidację szybciej niż całe konto. Jeśli po tygodniu oferty nadal mają status oczekujący, przyczyną jest zwykle nieukończona weryfikacja domeny albo brak ustawień dostawy dla kraju docelowego.
Kto w firmie powinien odpowiadać za feed produktowy do Zakupów Google?
Za feed produktowy do Zakupów Google odpowiada zwykle osoba zarządzająca danymi produktowymi w sklepie, a nie specjalista od kampanii. Feed powstaje z bazy produktów, więc tytuły, zdjęcia, identyfikatory i stany magazynowe poprawia się u źródła, w panelu sklepu lub systemie zarządzania informacją produktową. Specjalista Google Ads ustawia reguły, mapowanie kategorii i priorytety, ale nie zastąpi porządku w katalogu. W sklepach do kilkuset pozycji wystarczy jedna osoba łącząca obie role.
Czy Zakupy Google mają sens dla sklepu z produktami na zamówienie, bez stałych stanów magazynowych?
Zakupy Google mają sens dla produktów na zamówienie pod warunkiem, że atrybut dostępności opisuje realny czas realizacji, a nie sztuczny stan magazynowy. Google akceptuje wartości oznaczające przedsprzedaż i zamówienie oczekujące razem z datą dostępności, więc oferta może działać bez fizycznego magazynu. Problem zaczyna się przy produktach konfigurowalnych, gdzie cena zależy od wariantu - taka oferta łamie wymóg zgodności ceny między feedem a stroną. W takich katalogach rekomenduję wystawiać wyłącznie warianty o stałej cenie.
Czy oferty w Zakupach Google podlegają dyrektywie Omnibus i obowiązkowi pokazywania najniższej ceny?
Obowiązek informowania o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką dotyczy strony sklepu, a nie karty oferty w Zakupach Google. Karta pokazuje cenę bieżącą oraz cenę promocyjną, jeśli feed korzysta z atrybutów ceny promocyjnej i okresu jej obowiązywania. Merchant Center wymaga natomiast, żeby cena w feedzie zgadzała się z ceną widoczną na stronie produktu - rozjazd kończy się odrzuceniem oferty. Zgodność z przepisami zapewnia więc sklep, a Google egzekwuje jedynie spójność danych.
Co dzieje się z ofertami w Zakupach Google po migracji sklepu na inną platformę?
Po migracji sklepu na inną platformę oferty w Zakupach Google przestają się aktualizować, dopóki nie podłączysz nowego źródła feedu w Merchant Center. Największym ryzykiem są zmienione adresy produktów - stare linki w feedzie prowadzą wtedy do błędu 404 i Google odrzuca oferty w ciągu kilku dni. Bezpieczna kolejność to wdrożenie przekierowań, podmiana feedu, ręczne pobranie danych i dopiero na końcu wyłączenie starego źródła. Identyfikatory produktów warto zachować, bo zmiana tego pola kasuje historię oferty.
Czy warto uruchamiać Zakupy Google, jeśli sklep sprzedaje głównie przez Allegro?
Uruchomienie Zakupów Google przy sprzedaży opartej na Allegro ma sens, bo obie ścieżki docierają do innego momentu decyzji zakupowej. W Allegro użytkownik jest już w środowisku transakcyjnym i porównuje oferty, a w Zakupach Google trafia na produkt z poziomu wyszukiwarki, często zanim wybierze marketplace. Druga korzyść jest finansowa: sprzedaż z własnego sklepu nie jest obciążona prowizją od transakcji. Warunkiem wejścia jest jednak sprawny sklep z własnym procesem zakupowym, a nie strona wizytówkowa.
Artur Smolicki
Samodzielny Specjalista Google Ads

Artur Smolicki

Od ponad 15 lat specjalizuję się w przygotowaniu, wdrożeniu i optymalizacji kampanii Google Ads. W 2024 roku uzyskałem status Google Premier Partner dla 3% najlepszych specjalistów i agencji w Polsce. Prowadzę kampanie reklamowe na 29 rynkach zagranicznych, tak dla segmentu e-commerce jak i B2B.


Potrzebujesz audytu oraz pomocy w prowadzeniu kampanii
Google Ads?

Działajmy