Checklisty marketingowe

Checklista audytu feedu produktowego

89 punktów kontrolnych w dziewięciu obszarach - identyfikatory, tytuły, obrazy, ceny, atrybuty i diagnostyka. Feed jest witryną Twojego sklepu w Google, nie technicznym załącznikiem.

89 punktów z ponad 15 lat praktyki Progi alarmowe, nie ogólniki Postęp zapisywany lokalnie

Ostatnia aktualizacja:

89punktów kontrolnych
9obszarów audytu
4-6 hczas audytu
0 złdarmowa checklista
Zanim zaczniesz

Feed to witryna sklepu, nie plik techniczny

Feed produktowy to najbardziej niedoceniany element całego e-commerce. Sklepy potrafią wydać kilkanaście tysięcy na sesję zdjęciową i wysłać do Google plik wygenerowany domyślnymi ustawieniami wtyczki - a to właśnie ten plik decyduje, czy ktokolwiek te zdjęcia zobaczy. Feed jest witryną Twojego sklepu w Google, nie technicznym załącznikiem.

Najważniejsza zmiana perspektywy, jaką chcę tu przekazać, dotyczy tytułów: nazwa w sklepie sprzedaje osobie, która już patrzy na produkt. Tytuł w feedzie musi dopasować się do zapytania kogoś, kto Cię nie zna. To dwa różne teksty, a większość sklepów przepisuje jeden na drugi i dziwi się, że produkty się nie wyświetlają.

Druga rzecz, którą warto wiedzieć, zanim zaczniesz: większość problemów z feedem to problemy sklepu, tylko widoczne dopiero w Merchant Center. Sto produktów z tym samym błędem to jeden problem w katalogu, nie sto problemów w feedzie - a poprawianie ich pojedynczo to najgorszy możliwy sposób wykorzystania czasu.

Ta checklista prowadzi przez 89 punktów w dziewięciu obszarach: źródło feedu, identyfikatory, tytuły i kategorie, obrazy, ceny i dostępność, atrybuty, diagnostyka, optymalizacja pod wyniki oraz rutyna. To najdłuższa lista w kategorii e-commerce - bo feed jest fundamentem, na którym stoi Shopping i Performance Max naraz.

Artur Smolicki - specjalista Google Ads Google Partner - Artur Smolicki
Kto tworzy tę checklistę

Artur Smolicki

Nazywam się Artur Smolicki i jestem specjalistą Google Ads z ponad 15-letnim doświadczeniem. Feed to element, w którym najczęściej znajduję najwięcej do ugrania przy najmniejszym nakładzie - bo prawie nikt nie traktuje go poważnie.

Google Partner Komplet certyfikatów Google Ads 15+ lat praktyki 700+ kampanii pod opieką

Jak korzystać z tej checklisty

Odhaczaj punkty w trakcie audytu - postęp zapisuje się w Twojej przeglądarce, więc możesz zamknąć kartę i wrócić do niej jutro. Nie ma logowania ani wysyłania czegokolwiek na serwer; dane siedzą wyłącznie na Twoim urządzeniu, a przycisk „Wyczyść postęp” kasuje je natychmiast.

Nie traktuj tego jako wyścigu do 100%. Odhaczony punkt oznacza „sprawdziłem i wiem, jak jest”, a nie „jest dobrze”. Audyt, który kończy się kompletem zielonych checkboxów i listą dwudziestu znalezisk, jest wart więcej niż taki, po którym nie zapisałeś nic.

Idź po kolei. Sekcje są ułożone tak, że wcześniejsze rozstrzygają, czy późniejsze mają w ogóle sens - nie ma po co analizować stawek, jeśli za chwilę okaże się, że konwersje liczą się podwójnie.

0%
Odhaczone punkty0 / 89
Audyt przerobiony ✓
01

Skąd bierze się Twój feed

0/10

Zanim zaczniesz poprawiać atrybuty, ustal, skąd feed w ogóle pochodzi. Większość problemów z feedem to problemy sklepu, tylko widoczne dopiero w Merchant Center - i poprawianie ich w feedzie jest leczeniem objawu.

Wtyczka, moduł sklepu, zewnętrzne narzędzie, plik ręczny. To decyduje, co możesz zmienić szybko, a co wymaga dewelopera - i gdzie w ogóle szukać przyczyny.

Sklepy potrafią mieć trzy: stary z wtyczki, nowy z narzędzia i jeden testowy. Dwa aktywne to konflikt danych i produkty nadpisujące się nawzajem.

Próg alarmowy:Więcej niż jeden aktywny feed dla tego samego katalogu.

Feed nie jest projektem marketingu, tylko wspólnym. Marketing widzi błąd, ale poprawia go osoba od katalogu - bez tego ustalenia nic się nie dzieje miesiącami.

Feed pobierany raz dziennie oznacza, że przez dobę reklamujesz stare ceny i stan magazynu. Przy szybkiej rotacji to realny koszt, nie detal.

Aktualizacje przesyłane od razu przy zmianie ceny albo dostępności. To jest różnica między sklepem, który reklamuje rzeczywistość, a takim, który reklamuje wczoraj.

Pobranie w środku nocnej aktualizacji katalogu daje plik w połowie pusty. Godzina pobrania to ustawienie, o którym nikt nie myśli.

Porównaj liczbę produktów w feedzie z liczbą w sklepie. Różnica to pierwszy trop - i zwykle najbardziej pouczający.

Polskie znaki zamienione w krzaki to feed odrzucony albo produkty z nazwami, których nikt nie wyszuka. Klasyk przy ręcznych plikach.

Jeśli nazwy produktów pochodzą z pliku od dostawcy, poprawianie ich w feedzie zostanie nadpisane przy najbliższej synchronizacji. Poprawiaj u źródła.

Od katalogu, przez wtyczkę, po Merchant Center. Za rok ktoś będzie szukał, gdzie coś się urwało - i to jest jedyna mapa.

02

Identyfikatory produktów

0/9

Najbardziej niedoceniana sekcja całego audytu. Identyfikator to jedyna rzecz, która łączy produkt w sklepie, w feedzie, w reklamie i w analityce - a jego zmiana kasuje historię i uczenie się algorytmu, bez żadnego ostrzeżenia.

Zmiana identyfikatora to dla Google nowy produkt: zerowa historia, uczenie od zera. Migracja sklepu potrafi zmienić wszystkie naraz - i to jest jeden z najdroższych błędów w e-commerce.

Próg alarmowy:Identyfikatory zmieniające się przy aktualizacji katalogu.

Dwa produkty z tym samym identyfikatorem to jeden produkt w Merchant Center. Drugi po prostu znika i nikt go nie szuka.

Ten sam identyfikator w feedzie i w GA4 pozwala połączyć zachowanie z reklamą. Rozjazd oznacza dwa osobne światy danych. Zob. checklistę pomiaru e-commerce w GA4.

To jest identyfikator produktu w skali świata. Bez niego Google nie wie, że sprzedajesz to samo co konkurencja - i traci połowę kontekstu.

Błędny GTIN jest gorszy niż jego brak, bo przypisuje produkt do czegoś innego. Suma kontrolna to rzecz, którą warto sprawdzić maszynowo.

Próg alarmowy:GTIN o niepoprawnej sumie kontrolnej.

Rękodzieło i produkty na zamówienie GTIN nie mają. Wpisanie czegokolwiek to naruszenie zasad - jest do tego osobny atrybut.

Przy braku GTIN to one identyfikują produkt. Marka to zresztą jeden z najważniejszych atrybutów w całym feedzie - i najczęściej pusty.

Rozmiary i kolory muszą mieć wspólny identyfikator grupy. Bez tego Google traktuje każdy rozmiar jak osobny produkt i rozdrabnia dane.

To jest zdanie, które warto powiedzieć deweloperowi przed migracją, a nie po. Odzyskanie historii jest niemożliwe.

03

Tytuły, opisy i kategorie

0/12

Tu decyduje się, czy Twój produkt w ogóle pojawi się w wynikach. Tytuł w feedzie to nie jest nazwa ze sklepu - to jest zapytanie, które ma dopasować, a większość sklepów po prostu przepisuje to, co ma w katalogu.

Nazwa w sklepie sprzedaje osobie, która już patrzy na produkt. Tytuł w feedzie musi dopasować się do zapytania kogoś, kto Cię nie zna. To dwa różne teksty.

Próg alarmowy:Tytuły w feedzie identyczne z nazwami produktów w sklepie.

Widoczna jest pierwsza część. Marka i typ produktu na końcu to marka i typ produktu, których nikt nie zobaczy.

Odzież potrzebuje marki, płci i rozmiaru. Elektronika - marki, modelu i parametru. Jeden schemat dla całego sklepu to schemat zły dla większości.

Tytuł to nie miejsce na listę fraz. Google to rozpozna, a klient zobaczy bełkot - i tak przegrywasz dwa razy.

Za długi zostanie ucięty, za krótki nie ma się czym dopasować. To jest rzecz, którą łatwo sprawdzić maszynowo w całym feedzie.

„Promocja”, „darmowa dostawa”, wykrzykniki. To jest naruszenie zasad i powód odrzucenia - a wpisuje się to samo z siebie z nazw w sklepie.

Opis rzadziej wpływa na dopasowanie niż tytuł, ale wpływa. Pusty albo skopiowany od producenta to zmarnowane miejsce.

Automatyczne przypisanie bywa błędne, a kategoria wpływa na to, gdzie produkt się pojawia. To jest pięć minut na sklep i realna różnica.

Twoja struktura kategorii, przydatna do budowania grup w kampaniach. Zaniedbana, bo nikt nie widzi w niej sensu - do momentu, gdy chce podzielić kampanię.

Wszystko w „Odzież” zamiast w konkretnych podkategoriach. Google traci kontekst, a Ty tracisz możliwość sensownego podziału.

Produkt z literówką w nazwie nie wyświetli się na poprawne zapytanie. Prosty test, rzadko robiony.

„Buty sportowe” zamiast „Buty sportowe Nike Air Max 90 męskie rozmiar 43”. Klient szuka konkretu, a Ty wysyłasz kategorię.

04

Obrazy

0/10

Obraz jest jedynym elementem reklamy produktowej, na który człowiek naprawdę patrzy. Konkurujesz miniaturą wielkości znaczka pocztowego - a większość sklepów wysyła tam zdjęcie przygotowane pod kartę produktu, nie pod wyniki wyszukiwania.

Brak obrazu to odrzucenie produktu. Oczywiste, a przy dużych katalogach zawsze znajdzie się kilkadziesiąt sztuk bez zdjęcia.

Google ma minimum i preferuje wyraźnie więcej. Obraz zbyt mały to produkt odrzucony - albo wyświetlony jako rozmyta plama.

Logo sklepu, „nowość”, ramki promocyjne. To jest naruszenie zasad i powód odrzucenia - a dodaje się to automatycznie w wielu sklepach.

Próg alarmowy:Obrazy produktowe ze znakiem wodnym lub tekstem promocyjnym.

Białe albo jednolite tło jest standardem i wygrywa w miniaturze. Zdjęcie w kontekście wygląda dobrze na karcie i ginie w wynikach.

Wszystkie kolory z tym samym zdjęciem to klient klikający w czerwony i widzący niebieski. Realny koszt w postaci zwrotów.

Google potrafi je wykorzystać, a niewiele sklepów je wysyła. To jest przewaga za darmo, o ile masz zdjęcia w katalogu.

Zmiana adresu przy każdej aktualizacji katalogu wymusza ponowne pobranie wszystkiego. Obciąża serwer i opóźnia zatwierdzenie.

Blokada w pliku robots albo hotlink protection sprawia, że Google nie pobierze zdjęcia. Produkt bez obrazu, choć obraz istnieje.

Próg alarmowy:Obrazy niedostępne dla robota mimo poprawnych adresów w feedzie.

Wolny serwer obrazów to opóźnienia w zatwierdzaniu produktów. Przy dużym katalogu robi się z tego realny problem.

Zdjęcie panoramiczne przycięte do kwadratu potrafi uciąć produkt. Sprawdź, jak wygląda w miniaturze, a nie w podglądzie pełnowymiarowym.

05

Ceny i dostępność

0/11

Najczęstsza przyczyna odrzuceń i najbardziej kosztowna, bo rozjazd ceny między feedem a stroną to nie jest błąd techniczny, tylko wprowadzanie klienta w błąd - i Google traktuje to bardzo poważnie.

Gdzie:Merchant Center → Diagnostyka → niezgodność ceny

To jest najczęstszy powód zawieszenia konta Merchant Center. Nie ostrzeżenie, tylko zawieszenie - a wynika zwykle z opóźnienia feedu, nie ze złej woli.

Próg alarmowy:Niezgodność ceny między feedem a stroną produktu.

Waluta w feedzie musi zgadzać się z krajem sprzedaży i z ceną na stronie. Przy sprzedaży zagranicznej to pierwsze miejsce, gdzie się sypie.

W Polsce cena brutto. Wysyłka ceny netto to niezgodność ze stroną i pewne odrzucenie.

Promocja ma swój atrybut, a cena podstawowa musi zostać. Wpisanie ceny po rabacie jako podstawowej to utrata oznaczenia promocji i wiarygodności.

Promocja bez dat albo z przeterminowanymi to rozjazd ze stroną. Klasyk po zakończonej wyprzedaży, o której feed nie wie.

Produkt niedostępny, reklamowany jako dostępny, to najgorsze doświadczenie klienta i realny problem z zasadami. Kliknięcie opłacone, klient stracony.

Feed pobierany raz dziennie przy szybkiej rotacji oznacza godziny reklamowania produktów, których nie ma.

Produkt na zamówienie ma osobne oznaczenie i osobne wymogi. Wpisanie go jako dostępnego to obietnica, której nie dotrzymasz.

Podany błędnie zmienia ranking i wprowadza w błąd. To atrybut, który wpływa na to, jak wygląda Twoja oferta w porównaniu z konkurencją.

Coraz ważniejszy element wyróżniający ofertę. Zaniżony wygląda dobrze do pierwszej reklamacji.

Kod rabatowy widoczny na stronie i nieuwzględniony w feedzie to niezgodność. Dział handlowy odpala promocje, nie informując nikogo.

06

Atrybuty i kompletność

0/10

Feed z minimalnym zestawem atrybutów działa. Feed z pełnym zestawem wygrywa - bo Google dopasowuje na podstawie tego, co wie, a każdy pusty atrybut to kontekst, którego nie ma.

Procent wypełnienia każdego pola. To jest jedna tabela, która pokazuje więcej niż tydzień oglądania pojedynczych produktów.

Jeden z najważniejszych atrybutów i najczęściej pusty. Bez marki produkt nie pojawi się na zapytania markowe - czyli te z najwyższą intencją.

Odzież potrzebuje płci, wieku, rozmiaru, koloru i materiału. Ich brak to nie ostrzeżenie, tylko produkt niewidoczny dla połowy zapytań.

Część kategorii ma własne wymogi, o których nikt nie wie, dopóki nie zobaczy odrzuceń. Warto sprawdzić listę raz, na początku.

Nowy, używany, odnowiony. Przy używanych to atrybut obowiązkowy, a jego brak potrafi wstrzymać całą kategorię.

Marża, sezon, rotacja, bestsellery. To jest narzędzie do budowania kampanii, którego prawie nikt nie używa - a bez nich nie podzielisz kampanii według opłacalności. Zob. checklistę Google Shopping.

Etykieta „marża wysoka” jest warta więcej niż „kolor czerwony”. Ten wybór decyduje, czy będziesz umiał licytować pod zysk.

Produkty, których nie chcesz reklamować, można wykluczyć w feedzie zamiast walczyć z nimi w kampanii. Prostsze i skuteczniejsze.

Adres prowadzący do listingu zamiast do karty produktu to zmarnowane kliknięcie i naruszenie zasad.

Łańcuch przekierowań spowalnia i bywa powodem odrzucenia. Przy migracji sklepu to pierwsze miejsce do sprawdzenia.

07

Błędy, ostrzeżenia i zatwierdzenia

0/10

Merchant Center mówi Ci wprost, co jest nie tak, a mimo to diagnostyka jest ekranem, do którego nikt nie zagląda, dopóki coś nie przestanie działać. To najtańsze źródło wiedzy o feedzie, jakie masz.

Gdzie:Merchant Center → Produkty → Diagnostyka

Błędy blokują produkt, ostrzeżenia obniżają jego szanse. Ostrzeżenia są ignorowane, bo nie bolą od razu - i właśnie dlatego jest ich zwykle najwięcej.

Nie ile jest w feedzie, tylko ile realnie może się wyświetlić. Ta różnica bywa dramatyczna i nikt jej nie zauważa.

Próg alarmowy:Duża różnica między liczbą produktów w feedzie a aktywnych.

Nowe produkty czekają w kolejce. Przy dużej rotacji to znaczy, że najświeższy asortyment nie jest reklamowany w pierwszych dniach.

To jest inna kategoria niż błąd techniczny i groźniejsza. Powtarzające się naruszenia prowadzą do zawieszenia konta. Zob. checklistę polityk.

Google mówi wprost, czego mu brakuje. To jest gotowa lista zadań, którą dostajesz za darmo.

Zatwierdzony nie znaczy konkurencyjny. Produkt może być poprawny i praktycznie się nie wyświetlać - to jest sygnał o danych, nie o stawce.

Sto produktów z tym samym błędem to jeden problem w sklepie, nie sto problemów w feedzie. Poprawianie ich po jednym to najgorszy możliwy sposób.

Feed potrafi paść cicho i nikt się nie dowie do końca miesiąca. Powiadomienie to pięć minut pracy.

Nieudane pobranie sprzed tygodnia oznacza, że reklamujesz dane sprzed tygodnia. To widać tylko tutaj.

Ostrzeżenie przychodzi zwykle wcześniej niż zawieszenie. Zignorowane, kończy się wyłączeniem całej sprzedaży z dnia na dzień.

08

Optymalizacja pod wyniki

0/9

Feed poprawny to dopiero punkt wyjścia. Feed dobry to taki, który wygrywa aukcje, których poprawny by nie wygrał - a różnica leży w danych, nie w stawkach, i prawie nikt jej nie wykorzystuje.

Raport zapytań pokazuje, jak Google rozumie Twój feed. To jest najlepsza informacja zwrotna o tytułach, jaką dostaniesz.

Produkt bez wyświetleń zwykle nie ma problemu ze stawką, tylko z tym, że nie da się go dopasować do niczego.

Zwykle mają dobre tytuły i zły produkt albo złą cenę. To jest decyzja biznesowa, nie feedowa - ale feed pozwala je wykluczyć.

Bez tego licytujesz tak samo pod produkt z marżą pięć procent i pięćdziesiąt. To jedna z najskuteczniejszych rzeczy, jakie można zrobić z feedem.

Nie każdy produkt musi być reklamowany. Tanie akcesoria potrafią zjadać budżet i psuć średnie w całej kampanii.

Merchant Center pokazuje, jak wypadasz na tle rynku. Produkt droższy o trzydzieści procent nie sprzeda się lepszym tytułem.

Zmiana wszystkiego naraz to zmiana, z której niczego się nie nauczysz. Podziel, zmień, porównaj.

Merchant Center pozwala przekształcać dane bez ruszania katalogu. Szybkie, odwracalne i nie wymaga dewelopera - ale pamiętaj, gdzie to zrobiłeś.

PMax żyje danymi produktowymi bardziej niż jakakolwiek inna kampania. Słaby feed to słaby PMax, niezależnie od budżetu. Zob. checklistę audytu Performance Max.

09

Rutyna i utrzymanie

0/8

Feed to jedyny element kampanii, który zmienia się codziennie bez Twojego udziału. Nowe produkty, zmiany cen, wyprzedane rozmiary - katalog żyje, a feed to jego cień, więc psuje się wtedy, gdy zmienia się sklep.

Nowe produkty wnoszą nowe błędy. Tygodniowy rzut oka to piętnaście minut, które zapobiega narastaniu problemu.

Aktualizacja wtyczki, nowy szablon, migracja. To jest reguła, która ratuje przed najgorszymi awariami.

Tydzień przed szczytem to ostatni moment na zatwierdzenie nowych produktów. Kolejka do zatwierdzenia nie zna pojęcia pilności.

Próg alarmowy:Wprowadzanie nowego asortymentu w feedzie na kilka dni przed szczytem sezonu.

Nagły spadek oznacza awarię. Wykres z jedną linią, który potrafi uratować miesiąc sprzedaży.

Nowa grupa produktów to nowe wymagane atrybuty. Dział zakupów wprowadza asortyment, nie informując marketingu - to reguła, nie wyjątek.

Marża i sezonowość się zmieniają. Etykieta sprzed roku opisuje katalog, którego już nie ma.

Pełny przegląd raz na kwartał, diagnostyka co tydzień. To jest podział pracy, który realnie działa.

Feed jest witryną Twojego sklepu w Google. Sklepy dbają o zdjęcia na stronie i wysyłają do Google to, co akurat wypadło z wtyczki.

Przeszedłeś całą checklistę. I co teraz?

Masz listę znalezisk. Najtrudniejsze dopiero przed Tobą: ustalić, które z nich realnie kosztuje Cię pieniądze, a które jest kosmetyką - i w jakiej kolejności to naprawiać. Jeśli chcesz drugą parę oczu do tej rozmowy, odezwij się.

Porozmawiajmy o wynikach audytu

Sprawdzone. Co teraz

Zacznij od diagnostyki, ale szukaj wzorca. Merchant Center mówi wprost, co jest nie tak - to najtańsze źródło wiedzy o feedzie, jakie masz, i ekran, do którego nikt nie zagląda. Sto produktów z tym samym błędem to jeden problem w sklepie. Napraw źródło, nie objawy.

Pilnuj zgodności ceny z feedem. To najczęstszy powód zawieszenia konta Merchant Center - nie ostrzeżenia, tylko zawieszenia. A wynika zwykle nie ze złej woli, tylko z feedu pobieranego raz dziennie i promocji, o której nikt nie poinformował marketingu.

Nigdy nie zmieniaj identyfikatorów produktów. Dla Google zmiana identyfikatora to nowy produkt: zerowa historia, uczenie od zera. Migracja sklepu potrafi zmienić wszystkie naraz - to zdanie trzeba powiedzieć deweloperowi przed przebudową, bo po niej nie da się już nic odzyskać.

Dodaj etykiety niestandardowe z marżą. To narzędzie, którego prawie nikt nie używa, a bez niego licytujesz tak samo pod produkt z marżą pięć procent i pięćdziesiąt. Jedna z najskuteczniejszych rzeczy, jakie można zrobić z feedem - i nie wymaga dewelopera.

Jeśli Twoje produkty nie wyświetlają się mimo poprawnego feedu - napisz. Zwykle problem jest w tytułach albo w kompletności atrybutów, a nie w stawkach.

FAQ

Pytania o feed produktowy

Tytuły, GTIN i za co zawieszają konto Merchant Center - najczęstsze pytania o feed.

Nie znalazłeś odpowiedzi?

ZADAJ WŁASNE PYTANIE →

Zatwierdzony nie znaczy konkurencyjny. Najczęstsza przyczyna to tytuły przepisane z nazw ze sklepu - nie da się ich dopasować do zapytań, bo opisują produkt komuś, kto już go ogląda. Druga: braki w atrybutach, zwłaszcza marki. Sprawdź raport zapytań - pokaże, jak Google rozumie Twój feed.

Za niezgodność ceny między feedem a stroną. To nie kończy się ostrzeżeniem, tylko zawieszeniem - a wynika zwykle nie ze złej woli, tylko z feedu pobieranego raz dziennie i promocji, o której dział handlowy nie poinformował nikogo. Drugi klasyk: produkty niedostępne reklamowane jako dostępne.

Wszędzie, gdzie istnieje - to identyfikator produktu w skali świata i bez niego Google nie wie, że sprzedajesz to samo co konkurencja. Ale błędny GTIN jest gorszy niż jego brak, bo przypisuje produkt do czegoś innego, więc sprawdź sumy kontrolne maszynowo. Produkty własne i rękodzieło GTIN nie mają - jest do tego osobny atrybut, nie wymyślaj numerów.

Zależy od rotacji. Raz dziennie oznacza, że przez dobę reklamujesz stare ceny i stan magazynu - przy szybkiej rotacji to realny koszt i prosta droga do niezgodności ceny. Rozważ aktualizacje przesyłane od razu przy zmianie. Sprawdź też godzinę pobrania: w środku nocnej aktualizacji katalogu dostaniesz plik w połowie pusty.

Nie tylko może - powinien i to jest sedno całej optymalizacji feedu. Nazwa w sklepie sprzedaje osobie, która już patrzy na produkt. Tytuł w feedzie musi dopasować się do zapytania kogoś, kto Cię nie zna. Najważniejsze na początku, schemat dopasowany do kategorii, zero tekstu promocyjnego (to powód odrzucenia).

To Twoje własne oznaczenia produktów - marża, sezon, rotacja, bestsellery. Prawie nikt ich nie używa, a bez nich licytujesz tak samo pod produkt z marżą pięć procent i pięćdziesiąt. Wypełniaj je wartościami biznesowymi, nie technicznymi: „marża wysoka” jest warta więcej niż „kolor czerwony”.

Nie. Zmiana identyfikatora to dla Google nowy produkt: zerowa historia, uczenie od zera - i to jest jeden z najdroższych błędów w e-commerce. Migracja potrafi zmienić wszystkie identyfikatory naraz. To zdanie trzeba powiedzieć deweloperowi przed przebudową, bo po niej jest już tylko odbudowywanie.

Bo poprawiasz objaw, nie źródło. Jeśli nazwy pochodzą z pliku od dostawcy, Twoja poprawka zostanie nadpisana przy najbliższej synchronizacji. Ustal, gdzie leżą dane źródłowe, i popraw je tam. Reguły feedu w Merchant Center to dobra alternatywa - szybka i odwracalna - ale zapisz sobie, że ich użyłeś.

Produkty się nie wyświetlają mimo poprawnego feedu?

Zwykle problem leży w tytułach albo kompletności atrybutów, nie w stawkach. Sprawdzę, jak Google rozumie Twój katalog i co realnie blokuje wyświetlenia.

Porozmawiajmy o Twoim feedzie