Checklista audytu konta Google Ads
94 punkty kontrolne w dziewięciu obszarach - od dostępów i pomiaru konwersji po Performance Max. Przy każdym punkcie: gdzie tego szukać w panelu, dlaczego to ma znaczenie i przy jakiej wartości trzeba reagować. Odhaczaj na bieżąco, postęp zapisze się w przeglądarce.
Ostatnia aktualizacja:
Po co audytować konto, które „przecież działa”
Konto Google Ads psuje się powoli i po cichu. Nie ma dnia, w którym coś przestaje działać z hukiem - jest za to seria drobnych decyzji, z których każda miała wtedy sens: wykluczenie dodane pod konkretną akcję, cel tCPA podkręcony na czas wyprzedaży, kampania włączona „na próbę”, tag wpięty równolegle przez nową agencję. Po dwóch latach suma tych decyzji tworzy konto, którego nikt już w całości nie rozumie, a które nadal wydaje pieniądze każdego dnia.
Audyt nie jest po to, żeby znaleźć winnego. Jest po to, żeby odtworzyć obraz całości i sprawdzić, które z założeń sprzed roku nadal są prawdziwe. W mojej praktyce najczęstsze znaleziska nie są spektakularne: konwersja liczona podwójnie, kampania brandowa kanibalizowana przez Performance Max, cel ROAS ustawiony bez policzenia marży. Żadna z tych rzeczy nie krzyczy w interfejsie. Wszystkie kosztują.
Ta checklista prowadzi przez 94 punkty w dziewięciu obszarach, w kolejności, w jakiej sam je przechodzę. Nie jest to kolejność przypadkowa: zaczynamy od dostępów i pomiaru, bo one rozstrzygają, czy reszta audytu ma jakikolwiek sens. Analiza stawek na koncie, które liczy konwersje podwójnie, to nie audyt - to zgadywanie na podstawie fałszywych danych.
Zakładam, że umiesz poruszać się po panelu i wiesz, czym jest grupa reklam. Nie tłumaczę podstaw - przy każdym punkcie znajdziesz natomiast ścieżkę, gdzie tego szukać, wyjaśnienie, dlaczego to ma znaczenie, i tam, gdzie da się to określić, próg alarmowy, przy którym trzeba reagować.
Jak korzystać z tej checklisty
Odhaczaj punkty w trakcie audytu - postęp zapisuje się w Twojej przeglądarce, więc możesz zamknąć kartę i wrócić do niej jutro. Nie ma logowania ani wysyłania czegokolwiek na serwer; dane siedzą wyłącznie na Twoim urządzeniu, a przycisk „Wyczyść postęp” kasuje je natychmiast.
Nie traktuj tego jako wyścigu do 100%. Odhaczony punkt oznacza „sprawdziłem i wiem, jak jest”, a nie „jest dobrze”. Audyt, który kończy się kompletem zielonych checkboxów i listą dwudziestu znalezisk, jest wart więcej niż taki, po którym nie zapisałeś nic.
Idź po kolei. Sekcje są ułożone tak, że wcześniejsze rozstrzygają, czy późniejsze mają w ogóle sens - nie ma po co analizować stawek, jeśli za chwilę okaże się, że konwersje liczą się podwójnie.
Dostępy, rozliczenia i higiena konta
0/8Zaczynamy od rzeczy, które nie mają nic wspólnego z optymalizacją, a potrafią unieważnić cały audyt. Jeśli konto nie należy do Ciebie, historia jest niepełna albo ktoś inny wprowadza w nim zmiany równolegle, to wnioski z kolejnych ośmiu sekcji będą oparte na piasku. Ta część zajmuje kwadrans i regularnie oszczędza dzień zmarnowanej pracy.
Gdzie:Narzędzia i ustawienia → Konfiguracja → Dostęp i zabezpieczenia
Dostęp na poziomie „tylko do odczytu” albo „standardowy” oznacza, że części rzeczy po prostu nie zobaczysz - a niektórych zmian nie wprowadzisz. Gorzej, jeśli konto jest własnością agencji, z którą klient się rozstaje: całą historię można wtedy stracić z dnia na dzień. Właścicielem konta zawsze powinien być klient, a agencja mieć dostęp przez swoje MCC.
Gdzie:Dostęp i zabezpieczenia → zakładki Użytkownicy oraz Menedżerowie
Na kontach z dłuższą historią regularnie wiszą konta poprzednich agencji, byłych pracowników i freelancerów sprzed lat. Każdy z nich może wprowadzać zmiany, a niektórzy nadal to robią - nieświadomie, przez zapomniane skrypty albo reguły automatyczne.
Próg alarmowy:Ktokolwiek na liście, kogo nie potrafisz nazwać z imienia i wyjaśnić, po co tam jest.
Gdzie:Dostęp i zabezpieczenia → Menedżerowie
Podwójne podpięcie samo w sobie nie jest błędem, ale bywa źródłem konfliktów: dwa MCC potrafią wysyłać sprzeczne rekomendacje, a automatyczne stosowanie sugestii z poziomu jednego z nich zmienia ustawienia bez Twojej wiedzy.
Gdzie:Konfiguracja → Weryfikacja reklamodawcy
Niezweryfikowany reklamodawca ma ograniczony zasięg wyświetleń, a po upływie terminu Google potrafi wstrzymać całe konto. To jeden z tych problemów, które nie dają o sobie znać w metrykach - po prostu ruch jest mniejszy, niż powinien.
Gdzie:Rozliczenia → Podsumowanie
Wstrzymanie kampanii z powodu odrzuconej płatności to najgłupszy możliwy sposób na utratę danych treningowych algorytmu. Przy Smart Biddingu każda przerwa oznacza powrót do okresu nauki, a to kilkanaście dni gorszych wyników po wznowieniu.
Próg alarmowy:Karta z datą ważności upływającą w ciągu najbliższych 60 dni i brak zapasowej metody płatności.
Gdzie:Narzędzia → Historia zmian (filtr: wszystkie typy zmian)
To najbardziej niedoceniane narzędzie w całym panelu. Zanim wyciągniesz wniosek „konto źle działa”, sprawdź, czy trzy tygodnie temu ktoś nie zmienił celu tCPA albo nie wyłączył połowy kampanii. Bardzo wiele „tajemniczych” spadków ma podpis w historii zmian - czasem ludzki, czasem automatyczny.
Gdzie:Rekomendacje → Automatyczne stosowanie (ikona koła zębatego)
Google potrafi samodzielnie dodawać słowa kluczowe, rozszerzać dopasowania i zmieniać strategie stawek, jeśli ktoś kiedyś kliknął zgodę. Efekt widzisz w historii zmian jako działanie systemowe. To bywa użyteczne przy małych kontach bez opieki, ale na koncie prowadzonym świadomie to sabotaż: automat nie wie, że dana fraza generuje leady bez pokrycia.
Próg alarmowy:Jakakolwiek pozycja włączona w kategorii „słowa kluczowe i kierowanie” lub „stawki i budżety”.
Gdzie:Rekomendacje → licznik u góry
Optimisation Score to nie jest ocena jakości konta, tylko miara zgodności z tym, co Google chciałby, żebyś zrobił. Konto z wynikiem 68% może zarabiać lepiej niż to z 95%, bo odrzucone rekomendacje bywają świadomą decyzją. Traktuj go jako listę pytań do zadania, nigdy jako cel sam w sobie.
Pomiar konwersji: fundament całego audytu
0/14Najważniejsza sekcja w całej checkliście - i ta, którą najczęściej się pomija, bo „przecież konwersje się liczą”. Problem w tym, że algorytm optymalizuje dokładnie pod to, co mu podasz. Jeśli pomiar kłamie, Smart Bidding nie jest zepsuty - on skrupulatnie realizuje kłamliwy cel. Zanim zajrzysz w stawki, słowa kluczowe czy kreacje, musisz mieć pewność, że liczby, na których będziesz opierać każdą decyzję, mówią prawdę.
Gdzie:Cele → Podsumowanie → Akcje powodujące konwersję
Zacznij od inwentaryzacji: ile akcji istnieje, skąd pochodzi każda z nich (tag Google Ads, import z GA4, import z CRM, połączenia). Na kontach z historią potrafi ich być kilkanaście, w tym duchy po dawnych wdrożeniach, których nikt nie wyłączył, bo nikt nie pamięta, do czego służyły.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → kolumna Cel
Tylko konwersje główne trafiają do kolumny „Konwersje” i tylko one sterują licytacją. To tu kryje się jeden z najkosztowniejszych błędów w Google Ads: ustawienie wyświetlenia strony kontaktu albo kliknięcia w numer telefonu jako konwersji głównej obok realnej sprzedaży. Algorytm dostaje wtedy sygnał, że oba zdarzenia są warte tyle samo, i naturalnie idzie po to tańsze.
Próg alarmowy:Więcej niż jedna kategoria zdarzeń o różnej wartości biznesowej ustawiona jako główna.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → wybierz akcję → Liczenie
Dla e-commerce właściwe jest „każda” (klient może kupić kilka razy), dla leadów prawie zawsze „jedna” (ten sam człowiek wysyłający formularz trzy razy to jeden lead). Odwrotne ustawienie zawyża wyniki tak, że raport wygląda świetnie, a w CRM nic z tego nie widać.
Próg alarmowy:Formularz kontaktowy z liczeniem „każda konwersja”.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → wybierz akcję → Okno konwersji
Domyślne 30 dni pasuje do impulsowego e-commerce, ale przy sprzedaży, która zajmuje kwartał, ucina Ci większość wyników - algorytm uczy się wtedy tylko na najszybszych, najprostszych konwersjach. W drugą stronę: 90-dniowe okno wyświetleniowe przy kampanii Display potrafi przypisać sprzedaż każdemu, kto kiedykolwiek zobaczył baner.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → kolumna Wartość
Bez wartości nie da się używać tROAS ani sensownie porównać kampanii między sobą. Nawet w lead genie, gdzie „prawdziwej” wartości nie znasz, lepiej podstawić szacunek oparty na skuteczności sprzedaży niż zostawić puste pole - wtedy algorytm traktuje zapytanie o wycenę wartą kilkaset złotych tak samo jak to na projekt roczny.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → wybierz akcję → Wartość → sprawdź, czy używa zmiennej
Sklep, który przekazuje stałą wartość zamiast realnej kwoty koszyka, uczy algorytm, że sprzedaż za 80 zł jest równie cenna jak ta za 4000 zł. Efekt jest przewidywalny: budżet płynie tam, gdzie łatwiej o tanią, drobną transakcję.
Gdzie:Google Ads → Konwersje vs GA4 → Pozyskiwanie ruchu vs panel sklepu/CRM
Nigdy nie zejdzie się co do sztuki - różne modele atrybucji i różne momenty zaliczenia konwersji to zjawisko normalne. Ale skala rozbieżności to sygnał diagnostyczny. Jeśli Google Ads raportuje dwa razy więcej transakcji niż panel sklepu, masz problem z podwójnym liczeniem, a nie z atrybucją.
Próg alarmowy:Rozbieżność większa niż 20% między Google Ads a systemem sprzedaży, której nie umiesz wyjaśnić.
Gdzie:Tag Assistant / GTM Preview na stronie potwierdzenia zamówienia
Klasyk: tag wpięty i przez GTM, i na sztywno w szablonie sklepu przez kogoś, kto nie wiedział o tym pierwszym. Konwersje liczą się razy dwa, CPA wygląda o połowę lepiej, a decyzje budżetowe podejmowane są na fikcji. Odświeżenie strony podziękowania to drugi sposób na ten sam błąd.
Gdzie:Cele → Ustawienia → Ulepszone konwersje → diagnostyka
Ulepszone konwersje odzyskują część pomiaru utraconego przez blokady i brak zgód, a przy stabilnym wdrożeniu potrafią realnie podnieść liczbę raportowanych konwersji. Sam status „aktywne” nic nie znaczy - liczy się diagnostyka i procent dopasowanych zdarzeń.
Próg alarmowy:Status inny niż „Rejestrowanie” albo ostrzeżenie o niskim pokryciu danych.
Gdzie:Tag Assistant → parametry gcs / GTM → tagi zgody
Consent Mode wdrożony wadliwie daje najgorszy możliwy efekt: dane wyglądają kompletnie i są nieprawdziwe. Sprawdź, czy sygnały zgody faktycznie się wysyłają, czy tryb advanced jest aktywny tam, gdzie ma być, i czy modelowanie konwersji w ogóle działa. Więcej w osobnej checkliście Consent Mode v2.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → Segmenty → Typ kliknięcia / Sieć
Import z GA4 bez odpowiedniego zakresu potrafi wciągnąć do Google Ads konwersje z ruchu organicznego albo bezpośredniego. Kampania wygląda wtedy na rewelacyjną, bo przypisuje sobie sprzedaż, której nie wygenerowała - a Ty skalujesz budżet w oparciu o cudzy wynik.
Gdzie:Cele → Akcje powodujące konwersję → Połączenia
Domyślnie połączenie liczy się jako konwersja po przekroczeniu progu długości - często ustawionego na 60 sekund. Jeśli Twoja obsługa umawia wizytę w 40 sekund, tracisz realne konwersje. Jeśli próg jest za niski, liczysz jako lead każdą pomyłkę i telefon od handlowca z ofertą.
Próg alarmowy:Próg długości połączenia ustawiony bez sprawdzenia, ile realnie trwa rozmowa kończąca się sprzedażą.
Gdzie:Cele → Podsumowanie → źródło „Import”
W lead genie to różnica między optymalizacją pod liczbę formularzy a optymalizacją pod przychód. Bez importu algorytm nigdy się nie dowie, że jedno źródło daje kontrakty, a drugie zapytania od studentów piszących pracę magisterską. To najczęściej największa pojedyncza dźwignia na koncie B2B.
Gdzie:Akcje powodujące konwersję → kolumna Ostatnia rejestracja konwersji
Akcja, która nie zarejestrowała nic od trzech tygodni, jest albo martwa, albo zepsuta - i w obu przypadkach nadal może być ustawiona jako główna, co dla algorytmu oznacza cel, którego nie da się osiągnąć. To najszybszy sposób na wykrycie tagu zepsutego przy ostatnim wdrożeniu na stronie.
Próg alarmowy:Konwersja główna bez rejestracji od ponad 14 dni przy aktywnym ruchu.
Struktura konta i nazewnictwo
0/12Struktura to nie estetyka, tylko sposób sterowania budżetem. Podział kampanii decyduje o tym, co możesz rozdzielić budżetowo, co zmierzyć osobno i co algorytm potraktuje jako jedną pulę danych. Zła struktura nie boli od razu - boli w dniu, w którym chcesz przesunąć pieniądze do najlepiej rokującego segmentu i okazuje się, że siedzi on w jednym worku z trzema innymi.
Gdzie:Kampanie → Kolumny: Typ kampanii, Cel, Status, Budżet
Zanim ocenisz cokolwiek, potrzebujesz obrazu całości na jednym ekranie. Wyeksportuj listę kampanii do arkusza i dopisz przy każdej, jaką funkcję pełni w lejku. Kampanie, przy których nie umiesz tego zrobić, są pierwszymi kandydatami do wyjaśnienia albo wyłączenia.
Nazwa powinna nieść typ, rynek, segment i etap lejka bez otwierania ustawień. To nie jest pedanteria: przy filtrowaniu, regułach automatycznych i raportach w Looker Studio nazwa jest jedynym kluczem, po którym da się grupować. Konto, na którym istnieje „Kampania #1 kopia (nowa) final”, zawsze zostanie źle zaraportowane.
Jeśli produkty o marży 8% i 60% siedzą w jednej kampanii z jednym celem ROAS, to skazujesz się na uśrednianie. Algorytm nie ma jak wiedzieć, że jedna sprzedaż jest warta siedem razy więcej od drugiej, jeśli sam ich nie rozdzielisz albo nie przekażesz marży w wartości konwersji.
Gdzie:Kampanie → wybierz kampanię → Ustawienia → Lokalizacje
Różne rynki mają różne CPC, różną konkurencję i różną konwersyjność. Wrzucone do jednej kampanii z jednym budżetem zaczynają ze sobą konkurować o te same pieniądze, a wygrywa nie ten najbardziej dochodowy, tylko ten najtańszy w pozyskaniu kliknięcia.
Gdzie:Ustawienia kampanii → Lokalizacje → Opcje lokalizacji
Domyślne „obecność lub zainteresowanie” oznacza, że reklamę zobaczy ktoś, kto tylko wyszukuje informacji o Twoim mieście - siedząc na drugim końcu świata. Dla lokalnego usługodawcy to czysta strata. Dla biura podróży bywa odwrotnie: to właśnie zainteresowani są klientami.
Próg alarmowy:Lokalny biznes usługowy z opcją „obecność lub zainteresowanie” zamiast „obecność”.
Nie ma jednej świętej liczby, ale skrajności są diagnostyczne. Grupa z pięćdziesięcioma słowami kluczowymi nie pozwoli napisać reklamy trafnej dla żadnego z nich. Konto z dwustoma grupami po jednym słowie (relikt epoki SKAG) rozprasza dane tak, że Smart Bidding nie ma się czego uczyć.
Próg alarmowy:Grupy z liczbą słów kluczowych powyżej 20 albo konto zbudowane w całości w modelu SKAG.
Gdzie:Raporty → Wstępnie zdefiniowane → Podstawowe → Wyszukiwane hasła (na poziomie konta)
Jeśli to samo zapytanie wywołuje dwie kampanie, licytujesz sam ze sobą. Google wybierze jedną, ale sam wybór rzadko idzie po Twojej myśli - zwykle wygrywa kampania z wyższym Wynikiem Jakości, niekoniecznie ta z lepszym landingiem. Najczęstsza para: kampania brandowa i Performance Max.
Brand ma zupełnie inne CPC, inny CTR i inną konwersyjność. Trzymany razem z frazami generycznymi zawyża średnie tak, że kampania wygląda na rentowną, choć jej generyczna część pali budżet. Bez tego rozdzielenia nie da się uczciwie ocenić żadnej z tych dwóch części.
Gdzie:Kampanie → filtr Status: Wstrzymana
Same w sobie nic nie kosztują, ale zaśmiecają raporty i bywają pułapką: ktoś je włącza „na chwilę”, a one wracają ze starymi ustawieniami, starymi stawkami i landingiem, który już nie istnieje. Jeśli kampania jest wstrzymana od pół roku, powinna być usunięta albo mieć nazwę, która mówi dlaczego.
Gdzie:Ustawienia kampanii → Harmonogram reklam
Ograniczanie godzin ma sens, gdy sprzedaż zależy od odbierania telefonów. Ale przy Smart Biddingu sztywny harmonogram odcina dane, z których algorytm mógłby korzystać. Sprawdź, czy ograniczenie jest świadomą decyzją, czy pozostałością po kimś, kto ustawił je pięć lat temu przy ręcznych stawkach.
Gdzie:Ustawienia kampanii → Sieci
Włączona sieć reklamowa w kampanii Search to relikt domyślnych ustawień kreatora, który potrafi zjeść znaczącą część budżetu na przypadkowe wyświetlenia banerowe. Efekt maskuje się w uśrednionych metrykach, dlatego zawsze segmentuj wyniki według sieci, zanim ocenisz kampanię.
Próg alarmowy:Kampania Search z włączoną siecią reklamową i bez segmentacji wyników po sieci.
Test końcowy dla całej sekcji: wyobraź sobie, że klient mówi „dorzucam 30% budżetu, ale tylko na produkty z najwyższą marżą”. Jeśli nie da się tego zrobić bez przebudowy konta, struktura jest zła - niezależnie od tego, jak dobrze wygląda w raporcie.
Słowa kluczowe, dopasowania i wykluczenia
0/12Tu przepala się najwięcej pieniędzy w sposób najbardziej niewidoczny. Nie przez dramatyczny błąd, tylko przez setki drobnych wyświetleń na zapytania, które nigdy nie miały szansy się zwrócić. Raport wyszukiwanych haseł jest najważniejszym raportem w Google Ads i jednocześnie tym, do którego zagląda się najrzadziej - bo wymaga czasu i nie da się go zautomatyzować bez ryzyka.
Gdzie:Kampanie → Statystyki i raporty → Wyszukiwane hasła
To fundament sekcji. Eksportuj do arkusza, posortuj po koszcie malejąco i przejdź pierwsze 200 pozycji ręcznie. Ta jedna czynność zwykle znajduje więcej pieniędzy niż tydzień majstrowania przy stawkach.
Gdzie:Wyszukiwane hasła → filtr: Konwersje = 0, sortuj po koszcie
Ustaw próg na wielokrotność swojego docelowego CPA - jeśli hasło wydało trzykrotność tego, co jesteś gotów zapłacić za konwersję, i nie dało nic, to nie jest pech, tylko wzorzec. Zanim wykluczysz, sprawdź jeszcze, czy nie chodzi o frazę z długim cyklem decyzyjnym.
Próg alarmowy:Pojedyncze hasło z kosztem powyżej 3x docelowego CPA i zerem konwersji w 90 dni.
Pojedyncze hasła to szum - wzorce widać dopiero w słowach, które się w nich powtarzają. Rozbij hasła na pojedyncze wyrazy i pary, zsumuj koszt i konwersje dla każdego. Zwykle okazuje się, że kilka słów odpowiada za większość zmarnowanego budżetu: „darmowy”, „za darmo”, „praca”, „opinie”, „jak zrobić samemu”, nazwa konkurenta.
Gdzie:Narzędzia → Zasoby wspólne → Listy wykluczających słów kluczowych
Wykluczenia wpisane pojedynczo w kampanie są nie do utrzymania: przy nowej kampanii zaczynasz od zera i powtarzasz te same błędy. Lista współdzielona to jedyny sposób, żeby wiedza o tym, co nie działa, przetrwała w koncie dłużej niż jeden sezon.
Wykluczenia rządzą się inną logiką niż słowa kluczowe: wykluczenie w dopasowaniu przybliżonym nie działa na warianty bliskie ani na liczbę mnogą. Wykluczenie „buty” nie zablokuje „butów”. To najczęstsza przyczyna sytuacji, w której ktoś jest pewien, że coś wykluczył, a hasło dalej generuje koszty.
Gdzie:Diagnostyka słowa kluczowego → status „Nieaktywne z powodu wykluczenia”
Odwrotny problem, rzadszy, ale bardziej kosztowny: zbyt agresywne wykluczenie w dopasowaniu ścisłym potrafi wyciąć z ruchu całą wartościową gałąź zapytań. Zawsze sprawdzaj, czy któreś ze słów kluczowych nie zostało zablokowane przez własne wykluczenie.
Gdzie:Słowa kluczowe → kolumna Typ dopasowania → segmentuj koszt
Dopasowanie przybliżone w połączeniu ze Smart Biddingiem potrafi działać znakomicie - ale tylko przy dobrym pomiarze i solidnych wykluczeniach. Bez tych dwóch rzeczy to najszybszy znany sposób na wydanie budżetu na zapytania niepowiązane z ofertą.
Gdzie:Słowa kluczowe → filtr Status
Same nie szkodzą, ale ich duża liczba to sygnał, że konto budowano wokół fraz wymyślonych przy biurku, a nie wyszukiwanych przez ludzi. Jeśli połowa konta to martwe słowa, research trzeba zrobić od nowa.
Ten sam keyword w dwóch grupach oznacza, że Google wybiera za Ciebie, która reklama się pokaże - a wybiera po Wyniku Jakości, nie po tym, która grupa ma lepszy landing. Tracisz kontrolę nad dopasowaniem komunikatu do zapytania i rozpraszasz dane.
Gdzie:Kolumny → Konkurencyjność → Udział wyświetleń, Utracony udział (budżet), Utracony udział (ranking)
Te trzy kolumny mówią, czy problemem jest brak pieniędzy, czy brak jakości. Utracony udział przez budżet oznacza, że rynek jest, tylko go nie kupujesz. Utracony przez ranking - że jesteś zbyt słaby, żeby wygrać aukcję, i dorzucenie budżetu niczego nie zmieni.
Próg alarmowy:Utracony udział wyświetleń przez budżet powyżej 30% w rentownej kampanii - to pieniądze leżące na stole.
Gdzie:Wyszukiwane hasła → szukaj nazw marek konkurencyjnych
To może być świadoma strategia albo skutek uboczny dopasowania przybliżonego. Różnica jest zasadnicza: w pierwszym przypadku masz osobną kampanię z dedykowaną reklamą, w drugim palisz budżet na zapytania o cudzą markę, na których konwersja jest zwykle fatalna.
Bez wykluczenia marki w kampaniach generycznych część brandowego ruchu - najtańszego i najlepiej konwertującego - zostanie zaliczona kampaniom, które go nie wygenerowały. Efekt: kampania generyczna wygląda dużo lepiej, niż jest w rzeczywistości, i dostaje budżet, na który nie zasłużyła.
Reklamy, zasoby i rozszerzenia
0/10Kreacje to jedyna część konta, którą widzi klient - i jedyna, w której nadal masz przewagę nad automatem, bo Google nie wie, czym różnisz się od konkurencji. Przy Smart Biddingu i dopasowaniu przybliżonym tekst reklamy jest jednym z ostatnich realnych narzędzi sterowania tym, kto w ogóle kliknie. Dobra reklama nie tylko przyciąga - ona też odstrasza niewłaściwych.
Gdzie:Reklamy i zasoby → filtr Status: Aktywna
Jedna reklama to brak jakiegokolwiek testu. Trzy to już rozproszenie danych przy małym ruchu. Dwie to zwykle rozsądny kompromis, chyba że kampania ma naprawdę duże wolumeny.
Próg alarmowy:Grupa reklam z jedną reklamą albo z reklamami odrzuconymi jako jedynymi aktywnymi.
Gdzie:Reklamy → kolumna Skuteczność zasobów
Ocena „Słaba” lub „Średnia” zwykle oznacza za mało nagłówków albo nagłówki zbyt do siebie podobne. To nie jest metryka biznesowa i nie warto jej optymalizować dla samej oceny, ale konsekwentnie niska ocena w całym koncie jest sygnałem, że kreacje pisano na jedno kopyto.
Gdzie:Reklama → edycja → ikony pinezek
Przypinanie odbiera algorytmowi możliwość testowania kombinacji, a to główna zaleta RSA. Ma sens w dwóch sytuacjach: gdy wymaga tego prawo (np. informacja obowiązkowa) i gdy nazwa marki musi być zawsze na pierwszej pozycji. Poza tym zwykle jest odruchem obronnym kogoś, kto nie ufa automatowi.
Próg alarmowy:Wszystkie nagłówki przypięte - RSA zamieniona w starą reklamę tekstową.
Reklama obiecująca „darmową dostawę od 99 zł”, gdy próg zmienił się rok temu na 199 zł, generuje kliknięcia, złość i zero sprzedaży. Ten punkt brzmi banalnie, ale w audytach kont z dłuższą historią wypada negatywnie zaskakująco często.
Jeśli ta sama reklama jest w dwudziestu grupach, to grupy nie mają powodu istnieć osobno. Trafność reklamy - jeden ze składników Wyniku Jakości - mierzy właśnie zgodność komunikatu z zapytaniem. Ten sam tekst dla wszystkich to gwarancja, że dla większości będzie przeciętny.
Gdzie:Zasoby → Podsumowanie → filtruj po typie
Rozszerzenia zwiększają powierzchnię reklamy i realnie podnoszą CTR, a przy tym są darmowe. Braki w tym miejscu to najtańsza rzecz do naprawienia w całym audycie - zwykle godzina pracy.
Próg alarmowy:Mniej niż cztery aktywne linki do podstron albo brak objaśnień w kampanii Search.
Gdzie:Zasoby → kolumna Skuteczność
Zasoby oznaczone jako „Niska” od miesięcy zabierają miejsce lepszym. To jedna z niewielu rzeczy, gdzie ocena Google jest oparta na realnych danych o wyświetleniach i klika się ją bez większego ryzyka.
Rozszerzenia są ustawiane raz i zapominane na lata. Przebudowa strony, zmiana struktury URL albo wycofanie kategorii zostawia po sobie rozszerzenia prowadzące do 404. Google rzadko je za to karze - po prostu wysyła tam Twoich klientów.
Gdzie:Zasoby → filtr typu: Ceny, Promocje
Rozszerzenie promocyjne bez daty końcowej będzie wyświetlać wyprzedaż Black Friday w marcu. Poza kompromitacją, generuje kliknięcia od ludzi szukających rabatu, którego nie dostaną.
Gdzie:Reklamy i zasoby → filtr Status: Odrzucona / Ograniczona
Odrzucona reklama nie wyświetla się w ogóle, ograniczona - tylko części odbiorców. Panel sygnalizuje to dyskretnie, więc problem potrafi żyć tygodniami. Przy okazji sprawdź powód: powtarzające się odrzucenia w jednej kategorii to zapowiedź kłopotów z całym kontem.
Próg alarmowy:Jakakolwiek aktywna kampania, w której wszystkie reklamy w grupie mają status odrzucenia.
Strategie stawek i budżety
0/11Tu zaczyna się część, którą większość ludzi uważa za „prawdziwy” audyt - i dlatego tak wielu zaczyna od niej zamiast od pomiaru. Strategia stawek jest tylko mechanizmem realizacji celu; jeśli cel jest zdefiniowany źle, najlepsza strategia świata dowiezie zły wynik szybciej i taniej. Zakładam, że sekcja o pomiarze jest już za Tobą.
Gdzie:Kampanie → kolumna Typ strategii ustalania stawek
Zacznij od obrazu całości. Konto, na którym pięć kampanii ma pięć różnych strategii bez wyraźnego powodu, zwykle jest efektem kolejnych eksperymentów, z których nikt nie wyciągnął wniosków.
Strategie oparte na konwersjach potrzebują wolumenu. Przy kilku konwersjach miesięcznie algorytm nie ma sygnału - działa na szumie i będzie dawał wyniki losowe, które łatwo pomylić z „nieudanym testem”. W takiej sytuacji lepszym wyborem bywa maksymalizacja kliknięć z limitem stawki albo optymalizacja pod mocną mikro-konwersję.
Próg alarmowy:tCPA lub tROAS w kampanii z mniej niż kilkunastoma konwersjami w 30 dni.
Cel ustawiony znacznie poniżej historycznego CPA nie sprawia, że konwersje robią się tańsze - sprawia, że kampania przestaje się wyświetlać. Algorytm woli nie licytować wcale niż licytować powyżej celu. Objaw: nagły spadek wyświetleń bez zmiany budżetu.
Próg alarmowy:Cel tCPA ustawiony poniżej 70% średniego CPA z ostatnich 90 dni.
ROAS 400% brzmi świetnie, dopóki nie policzysz, że przy marży 20% oznacza stratę. Próg rentowności liczy się od marży, nie od obrotu - i to on, a nie ambicja, powinien wyznaczać cel. Zaskakująco wiele kont ma cel wzięty z sufitu albo skopiowany z case study z zupełnie innej branży.
Gdzie:Narzędzia → Historia zmian → filtr: Stawki
Każda istotna zmiana celu restartuje okres nauki. Ktoś, kto poprawia tCPA co tydzień, trzyma kampanię w permanentnym uczeniu i nigdy nie zobaczy jej ustabilizowanych wyników. Zmieniaj cel rzadko i skokowo o niewielki procent.
Próg alarmowy:Więcej niż jedna zmiana celu w miesiącu w tej samej kampanii.
Gdzie:Kampanie → status strategii stawek → „Uczenie się”
Kampania w nauce nie nadaje się do oceny. Jeśli wyciągasz wnioski z tygodnia, w którym algorytm dopiero szuka punktu równowagi, ocenisz decyzję, która jeszcze nie zapadła.
Gdzie:Kampanie → status „Ograniczone budżetem”
To najprzyjemniejsze znalezisko w audycie: kampania, która zarabia, i której po prostu brakuje pieniędzy. Zanim jednak dolejesz, sprawdź utracony udział przez ranking - czasem kampania jest „ograniczona budżetem” przy jednoczesnej fatalnej jakości i dolewanie tylko zwiększy stratę.
Gdzie:Narzędzia → Zasoby wspólne → Budżety
Budżet współdzielony jest wygodny i zdradliwy: kampania mocniejsza w aukcji potrafi wyssać całą pulę, a Ty w raporcie zobaczysz tylko, że ta druga „nie wydaje”. Przy kampaniach o różnej wartości biznesowej to prosta droga do finansowania najgorszego segmentu.
Gdzie:Ustawienia kampanii → sekcje z korektami
Przy większości strategii Smart Biddingu korekty urządzeń i lokalizacji są ignorowane - wyjątkiem jest wykluczenie przez -100%. Zostawione po erze ręcznych stawek nie szkodzą, ale mylą każdego, kto próbuje zrozumieć konto. Wykluczenia rzędu -100% sprawdź osobno, bo one działają zawsze.
Próg alarmowy:Korekta -100% na urządzeniu mobilnym ustawiona lata temu i zapomniana.
Gdzie:Narzędzia → Ustawienia z uwzględnieniem sezonowości
Narzędzie zaprojektowane do krótkich, przewidywalnych skoków konwersyjności - wyprzedaży, premiery, Black Friday. Nie służy do długich okresów i nie zastępuje zmiany celu. Jeśli ktoś używa go przez miesiąc, robi to źle.
Skokowe podniesienie budżetu wyrzuca algorytm poza obszar, który zna, i zwykle kończy się gorszym CPA przez kilka dni. Zmiany rzędu kilkudziesięciu procent naraz są bezpieczniejsze niż podwojenie, choć wolniejsze. Sprawdź w historii zmian, czy wcześniejsze spadki nie zbiegają się w czasie ze skokami budżetu.
Odbiorcy, remarketing i dane własne
0/8Sekcja, którą audytorzy przelatują najszybciej, a która przy rosnących kosztach kliknięcia decyduje o przewadze. Dane własne są jedynym aktywem w koncie, którego konkurencja nie może skopiować - i jedynym, które z czasem zyskuje na wartości, zamiast tracić.
Gdzie:Narzędzia → Menedżer odbiorców → Segmenty
Zacznij od rozmiaru i statusu. Lista, która nie rośnie, oznacza zepsuty tag albo brak zgód. Lista poniżej progu wymaganego przez sieć nie może być użyta w kampanii, więc jej istnienie niczego nie zmienia.
Gdzie:Menedżer odbiorców → wybierz segment → Czas trwania
Domyślne 30 dni pasuje do impulsowego zakupu, ale przy sprzedaży trwającej kwartał wypuszcza ludzi z listy tuż przed decyzją. W drugą stronę: 540 dni dla porzuconego koszyka oznacza ściganie kogoś, kto dawno kupił u konkurencji.
Gdzie:Menedżer odbiorców → Segmenty → typ: Lista klientów
Baza klientów wgrana raz, dwa lata temu, jest martwa. Sensowne wdrożenie to cykliczna synchronizacja z CRM. To także jedyny sposób, żeby wykluczyć obecnych klientów z kampanii pozyskaniowych - albo przeciwnie, kierować do nich osobny komunikat.
Jeśli płacisz za kliknięcia ludzi, którzy już są Twoimi klientami i tak by wrócili, to finansujesz sprzedaż, która wydarzyłaby się bez Ciebie. Przy modelu subskrypcyjnym i przy usługach jednorazowych to zupełnie różne decyzje - ale w obu trzeba ją podjąć świadomie.
W Performance Max i Demand Gen sygnał odbiorców nie ogranicza kierowania - on podpowiada algorytmowi, od kogo zacząć szukać. Puste sygnały oznaczają, że kampania startuje na oślep i musi dojść do wszystkiego sama, płacąc za naukę Twoim budżetem.
Gdzie:Odbiorcy → kolumna Ustawienie kierowania
„Kierowanie” zawęża wyświetlanie wyłącznie do listy, „obserwacja” tylko raportuje i pozwala korygować. Pomyłka w tę pierwszą stronę potrafi wyciąć kampanii większość ruchu i wygląda jak nagła zapaść bez przyczyny.
Listy budowane bez podstawy prawnej to ryzyko, które w audycie trzeba nazwać, nawet jeśli marketingowo kuszą. Sprawdź, czy CMP faktycznie warunkuje ładowanie tagu, czy tylko rysuje baner, po którym i tak wszystko się wysyła.
Gdzie:Narzędzia → Konfiguracja → Połączone konta → Google Analytics 4
Zerwane powiązanie - zwykle po zmianie uprawnień albo odejściu osoby, na której koncie je utworzono - oznacza, że segmenty z GA4 przestają się aktualizować. Listy nadal wyglądają na aktywne, tylko powoli obumierają.
Próg alarmowy:Powiązanie z GA4 w statusie innym niż aktywne albo brak importu segmentów.
Strony docelowe i Wynik Jakości
0/9Google Ads kończy się na kliknięciu - i to jest dokładnie ten moment, w którym większość audytów też się kończy. Niesłusznie, bo strona docelowa wpływa jednocześnie na konwersję i na to, ile płacisz za kliknięcie. To jedyne miejsce w koncie, gdzie jedna poprawka działa na oba końce równania naraz.
Gdzie:Słowa kluczowe → Kolumny → Wynik Jakości, Trafność reklamy, Oczekiwany CTR, Jakość strony docelowej
Sam Wynik Jakości to liczba bez wartości diagnostycznej. Dopiero rozbicie na składniki mówi, co naprawić: niska trafność to problem z tekstem reklamy, niski oczekiwany CTR to problem z ofertą lub doborem słowa, niska jakość strony - z landingiem. Trzy zupełnie różne zadania.
Próg alarmowy:Wynik Jakości 3 lub niżej przy słowach kluczowych z górnej połowy kosztów.
Jeśli reklama obiecuje audyt za darmo, a na stronie jest formularz kontaktowy bez słowa o audycie, to nie jest niuans - to złamana obietnica. Kosztuje podwójnie: użytkownik wychodzi, a Google obniża ocenę jakości strony docelowej, przez co płacisz więcej za następne kliknięcie.
Gdzie:Reklamy i zasoby → Kolumny → Skuteczność strony docelowej / crawl własnym narzędziem
Kampanie przeżywają przebudowy stron. Po migracji potrafi zostać kilkanaście reklam prowadzących do 404 albo do łańcucha przekierowań. Google nie zawsze wyłapie to od razu, a Ty płacisz za każde kliknięcie w błąd.
Większość ruchu reklamowego to telefony, często na słabym łączu. Każda dodatkowa sekunda ładowania wycina część ludzi, za których już zapłaciłeś. To jedyna metryka techniczna, która przekłada się bezpośrednio na koszt pozyskania klienta.
Próg alarmowy:LCP powyżej 2,5 s na urządzeniu mobilnym dla najważniejszych stron docelowych.
Kierowanie kampanii na stronę główną to podatek płacony za wygodę. Użytkownik szukający konkretnego produktu ląduje w miejscu, gdzie musi go szukać od nowa - i zwykle nie szuka, tylko wraca do wyników wyszukiwania. Wyjątkiem jest kampania brandowa.
Gdzie:Ustawienia kampanii → Opcje URL → Szablon śledzenia
Szablon śledzenia z błędem potrafi wywalić stronę do 404 albo uciąć parametry potrzebne do atrybucji. Objawia się jako dramatyczny spadek konwersji przy niezmienionym ruchu - i zwykle wraca po każdej migracji strony.
Nie chodzi o dogmat „wszystko above the fold”, tylko o to, żeby użytkownik od razu wiedział, czego się od niego oczekuje. Landing, na którym trzeba przewinąć trzy ekrany, żeby dowiedzieć się, co można zrobić, marnuje najdroższą sekundę uwagi.
Każde dodatkowe pole to procent mniej wysłanych formularzy - ale też potencjalnie lepsza jakość leada. To świadomy handel: więcej pól przy drogiej usłudze bywa zaletą, bo odsiewa przypadkowych. Punkt jest odhaczony, gdy wiesz, którą stronę tego kompromisu wybrałeś i dlaczego.
Brak polityki prywatności, brak danych kontaktowych, niejasne warunki przy sprzedaży - to najczęstsze przyczyny odrzucenia reklam, których źródło leży poza kontem. Naprawianie tego w Google Ads nie zadziała, bo problem jest na stronie.
Kampanie automatyczne: Performance Max i Demand Gen
0/10Performance Max jest w audycie najtrudniejszy, bo daje najmniej wglądu i najwięcej pewności siebie. Kampania, która sama wybiera sieć, odbiorcę i kreację, potrafi raportować świetne wyniki, przejmując po prostu konwersje, które i tak by się wydarzyły. Ta sekcja jest o tym, jak odróżnić realny przyrost od ładnie opakowanej kanibalizacji.
Gdzie:Raport wyszukiwanych haseł na poziomie konta → filtruj po nazwie marki
To najczęstszy sposób, w jaki PMax „udowadnia” swoją skuteczność. Bez wykluczenia marki kampania przechwytuje najtańszy i najlepiej konwertujący ruch w koncie i raportuje go jako własny sukces. Rentowność całości nie rośnie ani o złotówkę - zmienia się tylko to, komu przypisano wynik.
Próg alarmowy:Brak listy wykluczeń marki w PMax przy jednoczesnym istnieniu kampanii brandowej.
Gdzie:Ustawienia kampanii PMax → Wykluczające słowa kluczowe / Lista wykluczeń marki
Google długo nie dawał tu żadnej kontroli, dziś daje wykluczenia marki i wykluczające słowa kluczowe na poziomie kampanii. Jeśli konto powstało wcześniej, ta kontrola prawdopodobnie nigdy nie została włączona - nikt nie wraca do ustawień, które kiedyś nie istniały.
Jedna grupa zasobów na cały asortyment oznacza tę samą kreację dla wszystkiego, co sprzedajesz. Podział powinien iść za tym, jak różnią się produkty i komunikaty - nie za tym, ile masz kategorii w sklepie.
Sygnał to punkt startowy nauki, nie ograniczenie. Pusty sygnał znaczy, że kampania szuka od zera, płacąc za eksplorację Twoim budżetem. Najmocniejsze sygnały to dane własne: klienci, konwertujący, wartościowe segmenty z GA4.
Gdzie:Statystyki → Wyszukiwane hasła / Kategorie wyszukiwanych haseł
Wgląd jest ograniczony, ale nie zerowy - i to, co widać, zwykle wystarcza, żeby wykryć zapytania kompletnie niepowiązane z ofertą. Brak zaglądania tutaj to główny powód, dla którego PMax ma opinię czarnej skrzynki.
Gdzie:Ustawienia konta → Wykluczenia treści + lista wykluczeń miejsc docelowych
PMax sięga też do sieci reklamowej i YouTube. Bez wykluczeń Twoja reklama pojawi się w aplikacjach dla dzieci i na treściach, przy których nie chcesz stać. To kwestia zarówno budżetu, jak i bezpieczeństwa marki.
Przy nakładających się zapytaniach Google rozstrzyga aukcję wewnętrznie, kierując się rankingiem. Jeśli PMax wygrywa z Twoją precyzyjną kampanią Search, to zapytania o najwyższej intencji obsługuje kampania, nad którą masz najmniejszą kontrolę.
Przy kampanii z feedem to feed, a nie kreacja, decyduje o wynikach. Tytuły, atrybuty i dostępność produktów robią tu robotę, którą w Search wykonują słowa kluczowe. Zła jakość feedu to sufit, którego żadne ustawienie kampanii nie przebije.
PMax potrzebuje kilku tygodni i sensownego wolumenu, żeby cokolwiek pokazać. Ocenianie go po dziesięciu dniach jest bez sensu - podobnie jak trzymanie przez pół roku kampanii, która przez ten czas nie zbliżyła się do celu.
Ostateczne pytanie tej sekcji i najtrudniejsze w całym audycie. Jedynym uczciwym sposobem odpowiedzi jest eksperyment: test przyrostowości, podział geograficzny albo kontrolowane wyłączenie. Porównywanie raportowanego ROAS między kampaniami niczego nie dowodzi, bo każda z nich raportuje to, co sobie przypisała.
Przeszedłeś całą checklistę. I co teraz?
Masz listę znalezisk. Najtrudniejsze dopiero przed Tobą: ustalić, które z nich realnie kosztuje Cię pieniądze, a które jest kosmetyką - i w jakiej kolejności to naprawiać. Jeśli chcesz drugą parę oczu do tej rozmowy, odezwij się.
Porozmawiajmy o wynikach audytuCo zrobić z listą znalezisk
Masz listę znalezisk. Teraz najtrudniejsze: kolejność. Audyt, który kończy się listą czterdziestu poprawek do zrobienia „wszystkich naraz”, zwykle nie kończy się niczym. Poniżej kolejność, którą stosuję sam.
Najpierw wszystko, co dotyczy pomiaru. Podwójne liczenie, złe konwersje główne, zepsuty tag - to naprawiasz w pierwszej kolejności i zanim ruszysz cokolwiek innego. Powód jest prosty: dopóki dane kłamią, każda kolejna zmiana będzie oceniana na podstawie fikcji, a Ty nie będziesz wiedzieć, czy pomogła.
Potem to, co kosztuje pieniądze codziennie. Wykluczenia, kanibalizacja marki przez Performance Max, cele stawek oderwane od marży. To rzeczy, które nie wymagają projektu ani zgody działu IT, a przestają palić budżet z dnia na dzień.
Na końcu dług strukturalny. Przebudowa struktury kampanii, migracja na inną strategię, przepisanie kreacji, poprawki na stronach docelowych. Wszystko, co wymaga czasu i planu - i co warto robić dopiero wtedy, gdy pomiar mówi prawdę i przestałeś krwawić budżetem.
Po audycie odczekaj. Jeśli wprowadzisz dwadzieścia zmian w jeden dzień, nie dowiesz się, która zadziałała. Przy Smart Biddingu dochodzi jeszcze okres nauki, który zamaskuje efekty na kilkanaście dni. Zmiany wprowadzaj partiami i zapisuj daty - historia zmian jest po to, żeby za trzy miesiące móc odpowiedzieć na pytanie „co się wtedy stało”.
Jeśli chcesz przejść przez konto samodzielnie, z opisem każdego kroku i tego, czego w nim szukać - zobacz instrukcję samodzielnego audytu Google Ads.
Jeśli lista znalezisk wyszła dłuższa, niż masz czasu na jej obsłużenie, albo nie masz pewności, co uderzy najmocniej w wynik - zobacz, jak wygląda audyt Google Ads u mnie, albo po prostu napisz.
Pierwsze przejście na średniej wielkości koncie to 3-5 godzin rzetelnej pracy, z czego około godziny zajmuje sama analiza wyszukiwanych haseł. Przy dużym koncie z kilkudziesięcioma kampaniami trzeba liczyć dzień. Kolejne przejścia idą znacznie szybciej, bo znasz już konto - sprawdzasz wtedy głównie to, co zmieniło się od ostatniego razu.
Tak, ale wyłącznie w Twojej przeglądarce (localStorage). Nic nie trafia na mój serwer, nie ma logowania ani zapisu na listę. Konsekwencja: jeśli otworzysz stronę na innym urządzeniu albo w trybie prywatnym, zaczniesz od zera. Przycisk „Wyczyść postęp” kasuje zapisane dane natychmiast.
Do samego audytu wystarczy dostęp tylko do odczytu - zobaczysz kampanie, konwersje, wyszukiwane hasła i historię zmian. Nie zobaczysz jednak rozliczeń ani pełnej listy użytkowników, a niektóre raporty będą uboższe. Do wdrożenia poprawek potrzebny jest dostęp standardowy.
Zrób sekcję o pomiarze konwersji i analizę wyszukiwanych haseł. To około 20 punktów i w mojej praktyce tam znajduje się większość pieniędzy. Jeśli konto ma Performance Max obok kampanii brandowej, dorzuć jeszcze pierwsze dwa punkty ostatniej sekcji - kanibalizacja marki to znalezisko, które regularnie zmienia obraz całego konta.
Pełny audyt ma sens raz na kwartał albo po każdej większej zmianie: nowej agencji, migracji strony, wdrożeniu nowego typu kampanii, zmianie w pomiarze. Poza tym wystarczy comiesięczny rytuał optymalizacyjny, który jest znacznie krótszy. Wyjątek: konto, którego nikt nie doglądał przez rok, audytuj natychmiast, niezależnie od kalendarza.
Tak, ostatnia sekcja jest poświęcona wyłącznie kampaniom automatycznym - PMax i Demand Gen. Uprzedzam: to najtrudniejsza część audytu, bo Google daje tu najmniej wglądu. Kluczowe pytanie brzmi nie „jaki ma ROAS”, tylko czy ten ROAS jest realnym przyrostem, czy przejętą konwersją, która i tak by się wydarzyła.
To normalne i właśnie dlatego checklista nie zastępuje audytu. Lista znalezisk nie mówi, ile każde z nich kosztuje - do tego potrzeba kontekstu: marży, sezonowości, celów biznesowych. Zasada z mojej praktyki: najpierw wszystko, co dotyczy pomiaru, potem to, co pali budżet codziennie, na końcu dług strukturalny.
Do tego się nadaje najlepiej - sekcja o dostępach powstała dokładnie z myślą o przejmowaniu kont. Zacznij od niej i od pomiaru, zanim cokolwiek obiecasz. Konto, którego klient nie jest właścicielem, albo takie z zepsutym pomiarem, to zupełnie inny punkt startu niż wynika z historycznych raportów, które zwykle dostajesz.
Wolisz, żeby ktoś przeszedł te 94 punkty za Ciebie?
Audytuję konta Google Ads od kilkunastu lat. Dostajesz nie listę problemów, tylko kolejność ich naprawiania i szacunek, ile każdy z nich realnie kosztuje w Twoim biznesie.
Porozmawiajmy o Twoim koncieKontekst do tej checklisty
Lista kontrolna mówi, co odhaczyć. Wpisy poniżej tłumaczą, dlaczego dany punkt jest na liście i co zrobić, gdy odpowiedź brzmi „nie”.
Całość ułożyłem w bazie wiedzy Google Ads - osiem obszarów, od pierwszej kampanii po pomiar konwersji.