Checklisty marketingowe

Checklista diagnozy spadku wyników

74 punkty kontrolne w dziewięciu krokach - drzewo decyzyjne od najtańszej hipotezy: pomiar, konto, aukcja, strona, algorytm i przyczyny poza marketingiem.

74 punkty z ponad 15 lat praktyki Kolejność diagnostyczna, nie tematyczna Postęp zapisywany lokalnie

Ostatnia aktualizacja:

74punktów kontrolnych
9kroków diagnozy
2-4 hczas audytu
0 złdarmowa checklista
Zanim zaczniesz

Od najtańszej hipotezy, nie od najciekawszej

„Wyniki spadły” to najczęstszy telefon, jaki odbieram - i najczęściej zaczyna się od paniki, a nie od diagnozy. Ta lista jest drzewem decyzyjnym: idziesz od najtańszej hipotezy do najdroższej, zamiast zgadywać. Bo najgorsza możliwa reakcja to podnieść budżet, zmienić strategię i dodać kampanię naraz - wtedy do jednej niewiadomej dokładasz trzy.

Krok zerowy: sprawdź, czy to w ogóle spadek. Dwa słabe dni to wtorek. Ostatni tydzień zawsze wygląda gorzej, niż jest, bo dane jeszcze nie dojechały. A w B2B połowę „spadków” wyjaśnia liczba dni roboczych. Panika kosztuje więcej niż samo wahanie, bo prowadzi do zmian.

Krok pierwszy jest zawsze ten sam i wszyscy go pomijają: najczęstszą przyczyną „spadku konwersji” jest zepsuty pomiar, nie zepsuta kampania. Zanim uwierzysz, że sprzedaż spadła, porównaj konto z panelem sprzedaży. Jeśli w panelu jest tyle samo zamówień, masz problem techniczny, nie biznesowy - i to jest dobra wiadomość.

Ta checklista prowadzi przez 74 punkty w dziewięciu obszarach, w kolejności diagnostycznej: czy to spadek, pomiar, zmiany w koncie, mniej ruchu czy gorsza konwersja, aukcja, strona, uczenie się algorytmu, przyczyny poza marketingiem oraz co robić po diagnozie. Najważniejsze rozgałęzienie jest w kroku trzecim - dzieli całą resztę na dwie połowy.

Artur Smolicki - specjalista Google Ads Google Partner - Artur Smolicki
Kto tworzy tę checklistę

Artur Smolicki

Nazywam się Artur Smolicki i jestem specjalistą Google Ads z ponad 15-letnim doświadczeniem. „Wyniki spadły” to najczęstszy telefon, jaki odbieram - i w większości przypadków przyczyna leży w pierwszych dwóch krokach tej listy.

Google Partner Komplet certyfikatów Google Ads 15+ lat praktyki 700+ kampanii pod opieką

Jak korzystać z tej checklisty

Odhaczaj punkty w trakcie audytu - postęp zapisuje się w Twojej przeglądarce, więc możesz zamknąć kartę i wrócić do niej jutro. Nie ma logowania ani wysyłania czegokolwiek na serwer; dane siedzą wyłącznie na Twoim urządzeniu, a przycisk „Wyczyść postęp” kasuje je natychmiast.

Nie traktuj tego jako wyścigu do 100%. Odhaczony punkt oznacza „sprawdziłem i wiem, jak jest”, a nie „jest dobrze”. Audyt, który kończy się kompletem zielonych checkboxów i listą dwudziestu znalezisk, jest wart więcej niż taki, po którym nie zapisałeś nic.

Idź po kolei. Sekcje są ułożone tak, że wcześniejsze rozstrzygają, czy późniejsze mają w ogóle sens - nie ma po co analizować stawek, jeśli za chwilę okaże się, że konwersje liczą się podwójnie.

0%
Odhaczone punkty0 / 74
Audyt przerobiony ✓
01

Krok 0: czy to w ogóle spadek

0/8

Zanim zaczniesz szukać przyczyny, sprawdź, czy jest czego szukać. Połowa paniki w kontach dotyczy wahania, nie spadku - a panika kosztuje więcej niż samo wahanie, bo prowadzi do zmian.

Dwa słabe dni to wtorek. Konto ma naturalną zmienność - spadek to trend, nie punkt.

Luty jest krótszy od stycznia. Jeśli w zeszłym roku ten sam tydzień też był słaby, to nie jest spadek, tylko kalendarz.

W B2B to potrafi wyjaśnić cały „spadek”. Miesiąc z dwoma świętami mniej wygląda jak kryzys, a jest kalendarzem.

Ostatni tydzień zawsze wygląda gorzej, niż jest. Panika w poniedziałek o danych z piątku to klasyk - dane jeszcze nie dojechały.

Próg alarmowy:Alarm podniesiony na podstawie danych z ostatnich kilku dni.

Konto może pokazywać mniej konwersji, a panel sklepu tyle samo zamówień. Wtedy problem jest w pomiarze, nie w sprzedaży.

Data to najważniejsza wskazówka w całej diagnozie. Wszystko, co zmieniło się tego dnia, jest podejrzane.

Całe konto naraz to zwykle pomiar albo strona. Jedna kampania to problem w kampanii. To rozgałęzia diagnozę od razu.

Najgorsza reakcja: podnieść budżet, zmienić strategię, dodać kampanię. Wtedy do jednej niewiadomej dokładasz trzy.

02

Krok 1: pomiar

0/8

Zawsze zaczynaj tutaj, bo to najtańsza hipoteza i najczęstsza przyczyna. Zanim uwierzysz, że sprzedaż spadła, upewnij się, że nie przestałeś jej mierzyć.

Gdzie:Google Ads → Konwersje → status i data ostatniej konwersji

Najczęstsza przyczyna „spadku konwersji” to zepsuty pomiar, nie zepsuta kampania. Pięć minut sprawdzenia oszczędza tydzień szukania.

Jeśli w panelu jest tyle samo zamówień, sprzedaż nie spadła. Masz problem techniczny, nie biznesowy - i to dobra wiadomość.

Próg alarmowy:Rozjazd między spadkiem w koncie a stabilną sprzedażą w panelu.

Nowy szablon, aktualizacja wtyczki, migracja. To najczęstsza przyczyna nagłego zniknięcia tagów. Zob. checklistę pomiaru konwersji.

Zmiana w CMP albo nowa wersja narzędzia potrafi zablokować tagi. Spadek zaczyna się dokładnie w dniu aktualizacji.

Agresywne odraczanie skryptów blokuje tagi konwersji. Poprawili szybkość i przestali mierzyć sprzedaż - zdarza się realnie.

Zmiana konwersji głównej, okna, modelu zliczania. Historia zmian pokaże to w minutę.

Import, który przestał działać, wygląda dokładnie jak spadek sprzedaży. A przestaje działać po cichu.

Realny zakup albo formularz, na produkcji. To jest test, który rozstrzyga w pięć minut i którego wszyscy unikają.

03

Krok 2: co zmieniło się w koncie

0/9

Druga najtańsza hipoteza. Historia zmian to jedyne miejsce, które pamięta, co naprawdę zrobiliście - a ludzka pamięć w tej sprawie jest zaskakująco wybiórcza.

Gdzie:Google Ads → Narzędzia → Historia zmian

To pierwsza rzecz do sprawdzenia po pomiarze. Zmiana z dnia, w którym zaczął się spadek, to Twój główny podejrzany.

Przełączenie strategii to okres uczenia się i tymczasowy spadek. Zob. checklistę strategii stawek - to normalne, jeśli wiesz, że nastąpiło.

Obniżony budżet to mniej ruchu. Brzmi banalnie, a bywa odkrywane po tygodniu szukania w bardziej wyrafinowanych miejscach.

Podniesiony tCPA albo tROAS zawsze obniża wolumen. To jest decyzja, nie awaria - ale ktoś musiał ją podjąć.

Ktoś wstrzymał „na chwilę” i zapomniał. Klasyk, zwłaszcza przy kilku osobach w koncie.

Próg alarmowy:Kluczowe kampanie ze statusem wstrzymanym bez uzasadnienia.

Reklamy odrzucone przez politykę to grupa bez reklam, czyli grupa bez ruchu. Znika po cichu.

Zbyt szerokie wykluczenie potrafi wyciąć więcej, niż zamierzano. Jedno słowo w dopasowaniu przybliżonym.

Odrzucona płatność zatrzymuje wszystko. Powód najgłupszy i zaskakująco częsty - szczególnie w grudniu.

„Nikt nic nie zmieniał” to zdanie, które historia zmian regularnie obala. Nie zawsze ze złej woli.

04

Krok 3: mniej ruchu czy gorsza konwersja

0/8

To jest rozgałęzienie, które dzieli całą diagnozę na dwie połowy. Bez tego pytania będziesz szukał w obu naraz i nie znajdziesz w żadnej.

Mniej wyświetleń to problem po stronie aukcji. Tyle samo wyświetleń i mniej konwersji to problem po stronie strony. To jest ten rozjazd.

Wyświetlenia bez kliknięć to reklama, która przestała przekonywać - albo pozycja, która spadła.

Spadek udziału mówi, że przegrywasz aukcję. To zawęża podejrzanych do stawki, budżetu i konkurencji.

Google rozdziela te dwie przyczyny. To jest różnica między „mam za mało pieniędzy” a „przegrywam jakością” - dwie różne naprawy.

Jeśli ruch jest ten sam, a konwersji mniej, problem jest za kliknięciem: strona, oferta albo pomiar.

Więcej ruchu z sieci reklamowej albo z zapytań ogólnych to gorsza konwersja przy tej samej liczbie kliknięć.

Wzrost udziału mobile przy słabej stronie mobilnej to spadek konwersji bez żadnej zmiany w kampanii.

Rozszerzenie zasięgu albo zmiana kierowania to inny ruch. Ta sama kampania, inni ludzie.

05

Krok 4: aukcja i konkurencja

0/8

Tu trafiasz, gdy spadły wyświetlenia i nikt nic nie zmieniał. Rynek nie pyta Cię o zgodę - nowy gracz z dużym budżetem potrafi zmienić Twoje koszty w tydzień.

Gdzie:Google Ads → Analiza aukcji

Pokaże, kto pojawił się obok Ciebie i z jakim udziałem. To jedyne okno na konkurencję, jakie masz.

Aukcja drożeje z czasem. Jeśli stawki wzrosły o jedną trzecią, przy tym samym budżecie masz o jedną trzecią mniej ruchu.

Pięć minut ręcznego sprawdzenia. Zobaczysz, kto się reklamuje i co obiecuje - czasem to wyjaśnia wszystko.

Darmowa dostawa, niższa cena, lepsza gwarancja. To nie jest problem kampanii - to jest problem oferty.

Nagły spadek konwersji z kampanii brandowej ma zwykle jedną przyczynę i stoi obok Ciebie w wynikach.

Twój spadek może być spadkiem całego rynku. To zmienia rozmowę z „co zepsuliśmy” na „jak przetrwać kwartał”.

Więcej reklam u góry, nowe formaty, wyniki AI. Układ strony wyników zmienia się i wpływa na kliknięcia.

„Konkurencja podniosła stawki” to najwygodniejsze wyjaśnienie na świecie. Sprawdź je danymi, zanim je przyjmiesz.

06

Krok 5: strona i oferta

0/9

Tu trafiasz, gdy ruch jest ten sam, a konwersji mniej. Kampania działa, a coś za kliknięciem przestało - i zwykle nikt tego nie zgłosił, bo strona się otwiera.

Błąd, przekierowanie, wolne ładowanie. Zacznij od otwarcia jej z reklamy, nie z zakładek.

Nowy szablon, nowa sekcja, nowa wtyczka. Data spadku wskaże Ci winowajcę szybciej niż cokolwiek innego.

Nowy widżet albo baner potrafi dołożyć sekundę. Strona zwalnia stopniowo i nikt tego nie zgłasza. Zob. checklistę landing page pod Google Ads.

Realne zgłoszenie, cała ścieżka. Zepsuty formularz to najdroższa cicha awaria, jaka istnieje.

Próg alarmowy:Formularz niesprawdzony realnym zgłoszeniem od czasu spadku.

Bestseller, który się skończył, to spadek sprzedaży przy niezmienionej kampanii. Banalne i częste.

Podwyżka u dostawcy przełożona na sklep to spadek konwersji, którego nikt nie łączy z marketingiem.

Reklama nadal obiecuje rabat, strona już go nie ma. To spadek i niezgodność naraz.

Zmiana, która wygląda dobrze na desktopie, potrafi zepsuć układ mobilny. A tam jest większość ruchu.

Ktoś z marketingu dodał okno z newsletterem. Nikt nie powiedział o tym osobie od kampanii.

07

Krok 6: uczenie się i dane

0/8

Najbardziej podstępna kategoria, bo przyczyna leży w przeszłości, a objaw pojawia się teraz. Algorytm reaguje na to, czym go karmiłeś tydzień temu.

Każda większa zmiana resetuje naukę. Spadek w okresie uczenia to normalne - pod warunkiem że wiesz, co go uruchomiło.

Dodana mikrokonwersja albo zmiana konwersji głównej uczy algorytm czegoś innego. To działa z opóźnieniem tygodni.

Algorytm nauczył się tygodnia, w którym wszystko konwertowało lepiej, i przenosi te oczekiwania na zwykły tydzień. To realny koszt każdej wyprzedaży.

Podwójne liczenie, import bez wykluczeń, konwersje testowe. Algorytm goni za sprzedażą, której nie ma.

Przy wąskim kierowaniu ludzie się kończą. Rosnący koszt przy stałej stawce to pierwszy sygnał.

Ta sama reklama pokazywana tej samej grupie przez kwartał przestaje działać. To spadek stopniowy, nie nagły.

Zmiana modelu przepisuje historię. Spadek istnieje tylko w raporcie. Zob. checklistę atrybucji.

„Google coś zmienił” to wyjaśnienie, po które sięga się, gdy nie chce się szukać dalej. Czasem prawdziwe, zwykle nie.

08

Krok 7: przyczyny poza marketingiem

0/8

Ostatnia kategoria i najczęściej pomijana. Kampania może działać bez zarzutu, a sprzedaż spadać z powodów, na które nie masz wpływu - i warto to sprawdzić, zanim przebudujesz konto.

Przy leadach to pierwsza rzecz do sprawdzenia. Urlop w dziale sprzedaży wygląda w raporcie dokładnie jak spadek jakości leadów.

Podwyżka, wycofany produkt, dłuższy termin dostawy. Firmy zmieniają ofertę, nie informując marketingu - to reguła, nie wyjątek.

Jeśli spadło wszystko naraz, to nie jest problem Google Ads. To jest problem rynku, marki albo produktu.

Zmiana przepisów, doniesienia medialne, sezon. Czasem cała branża ma słabszy kwartał i nikt ci tego nie powie.

Fala negatywnych opinii potrafi obniżyć konwersję przy identycznej kampanii. Ludzie sprawdzają, zanim kupią.

Wydłużony czas wysyłki widoczny na stronie to realny spadek konwersji. Operacje wpływają na marketing bardziej, niż się przyznaje.

Bramka płatnicza, kurier, system magazynowy. Awaria, o której nie wiesz, wygląda jak Twoja wina.

Uczciwa diagnoza czasem kończy się zdaniem „to nie jest problem kampanii”. To jest wynik, nie wymówka.

09

Po diagnozie

0/8

Znalezienie przyczyny to połowa. Druga połowa to nienaprawienie dziesięciu rzeczy naraz - bo wtedy nigdy nie dowiesz się, która była tą właściwą.

Pięć zmian naraz to pięć niewiadomych. Skoro diagnozowałeś, dokończ metodą - nie przeczuciem.

Konto nie wraca do formy następnego dnia. Zwłaszcza po okresie uczenia - to tygodnie, nie godziny.

Dosypanie pieniędzy do zepsutego konta to szybsze wydawanie tych samych błędów. Najpierw przyczyna, potem skala.

Za rok ten sam spadek wróci. Notatka to jedyna rzecz, która skróci diagnozę z tygodnia do godziny.

Powiadomienie o zerowych konwersjach to pięć minut pracy. Większość spadków wykrywa się o dni za późno.

Próg alarmowy:Brak alertu na zatrzymanie konwersji po przebytym incydencie.

Większość spadków to zaniedbania, nie katastrofy. Zob. checklistę audytu konta Google Ads.

Uczciwe wyjaśnienie z własnej inicjatywy buduje zaufanie. Milczenie o spadku wygląda gorzej niż spadek.

Jeśli ktoś mógł zepsuć pomiar, nie informując nikogo, problemem jest brak procesu, nie ta osoba.

Przeszedłeś całą checklistę. I co teraz?

Masz listę znalezisk. Najtrudniejsze dopiero przed Tobą: ustalić, które z nich realnie kosztuje Cię pieniądze, a które jest kosmetyką - i w jakiej kolejności to naprawiać. Jeśli chcesz drugą parę oczu do tej rozmowy, odezwij się.

Porozmawiajmy o wynikach audytu

Zdiagnozowane. Co teraz

Nie zmieniaj niczego, dopóki nie wiesz dlaczego. Podniesienie budżetu, zmiana strategii i nowa kampania naraz to dokładanie trzech niewiadomych do jednej. A dosypanie pieniędzy do zepsutego konta to po prostu szybsze wydawanie tych samych błędów.

Zacznij od pomiaru, zawsze. Najczęstsza przyczyna „spadku konwersji” to zepsuty pomiar - pięć minut sprawdzenia oszczędza tydzień szukania. Porównaj konto z panelem sprzedaży: jeśli zamówień jest tyle samo, sprzedaż nie spadła.

Otwórz historię zmian. To jedyne miejsce, które pamięta, co naprawdę zrobiliście - a „nikt nic nie zmieniał” to zdanie, które regularnie się tam obala. Zmiana z dnia, w którym zaczął się spadek, to Twój główny podejrzany.

Ustal, czy to mniej ruchu, czy gorsza konwersja. To rozgałęzienie dzieli diagnozę na dwie połowy: spadek wyświetleń prowadzi do aukcji i konkurencji, ta sama liczba kliknięć przy mniejszej liczbie konwersji - do strony i oferty. Bez tego pytania szukasz w obu naraz.

Sprawdź, czy handlowcy odbierają telefony. Serio. Przy leadach urlop w dziale sprzedaży wygląda w raporcie dokładnie jak spadek jakości ruchu - a uczciwa diagnoza czasem kończy się zdaniem „to nie jest problem kampanii”. To wynik, nie wymówka.

Jeśli wyniki spadły i nie wiesz dlaczego - napisz. Zwykle przyczyna jest jedna i znajduje się w pierwszych dwóch krokach tej listy.

FAQ

Pytania o spadek wyników

Pomiar, konkurencja i czy dosypać budżetu - najczęstsze pytania przy spadku.

Nie znalazłeś odpowiedzi?

ZADAJ WŁASNE PYTANIE →

Od sprawdzenia, czy to w ogóle spadek - dwa słabe dni to wtorek, a ostatni tydzień zawsze wygląda gorzej przez opóźnienie konwersji. Potem zawsze pomiar: najczęstszą przyczyną „spadku konwersji” jest zepsuty tag, nie zepsuta kampania. Porównaj konto z panelem sprzedaży, zanim zaczniesz szukać czegokolwiek innego.

Że masz problem techniczny, nie biznesowy - i to dobra wiadomość. Najczęstsi winowajcy: zmiana na stronie (nowy szablon, wtyczka, migracja), aktualizacja banera zgód blokująca tagi, wtyczka optymalizacyjna odraczająca skrypty albo przerwany import konwersji offline. Sprawdź datę: wszystko, co zmieniło się tego dnia, jest podejrzane.

„Nikt nic nie zmieniał” to zdanie, które historia zmian regularnie obala - i zwykle nie ze złej woli. Otwórz ją i sprawdź okres przed spadkiem: strategia stawek, budżet, zaostrzony cel, wstrzymana kampania, nowe wykluczenie, odrzucone reklamy. Jeśli naprawdę nic - sprawdź kartę płatniczą, a potem idź do aukcji i konkurencji.

Analiza aukcji pokaże, kto pojawił się obok Ciebie i z jakim udziałem. Wpisz też swoje frazy w Google - pięć minut ręcznego sprawdzenia czasem wyjaśnia wszystko. Ale ostrożnie: „konkurencja podniosła stawki” to najwygodniejsze wyjaśnienie na świecie. Sprawdź je danymi, zanim je przyjmiesz, bo zwalnia z szukania dalej.

Za kliknięciem - to rozgałęzienie, które dzieli całą diagnozę. Sprawdź: czy strona docelowa działa i czy nie zmieniła się w dniu spadku, czy formularz albo checkout nie jest zepsuty (przetestuj realnym zgłoszeniem), czy bestseller nie wyszedł z magazynu, czy nie skończyła się promocja obiecana w reklamie. I sprawdź stronę na telefonie, bo tam jest większość ruchu.

Bo algorytm nauczył się tygodnia, w którym wszystko konwertowało lepiej, i przenosi te oczekiwania na zwykły tydzień. To realny koszt każdej wyprzedaży, o którym nikt nie mówi. Do tego dochodzi fala zwrotów, która koryguje dane. Wracaj do normalnych celów stopniowo, nie skokowo.

Nie, dopóki nie znasz przyczyny. Dosypanie pieniędzy do zepsutego konta to szybsze wydawanie tych samych błędów. Najpierw diagnoza, potem naprawa jednej rzeczy, potem czas na powrót - konto nie wraca do formy następnego dnia, zwłaszcza po okresie uczenia się.

Rzeczy poza marketingiem, które wyglądają w raporcie jak Twoja wina. Przy leadach: czy handlowcy odbierają telefony - urlop w dziale sprzedaży wygląda dokładnie jak spadek jakości ruchu. Dalej: zmiany w ofercie i cenach (firmy nie informują marketingu), wydłużony czas wysyłki, fala negatywnych opinii, awaria bramki płatniczej. Jeśli spadło we wszystkich kanałach naraz, to nie jest problem Google Ads.

Wyniki spadły i nie wiesz dlaczego?

Zwykle przyczyna jest jedna i znajduje się w pierwszych dwóch krokach tej listy. Przejdę diagnozę po kolei - od najtańszej hipotezy, zanim ktokolwiek dotknie budżetu.

Porozmawiajmy o Twoim koncie