Checklista Merchant Center
78 punktów kontrolnych w dziewięciu obszarach - weryfikacja, dostawa, zwroty, ceny, zawieszenia i darmowe funkcje. Merchant Center to profil zaufania sklepu, nie panel na pliki.
Ostatnia aktualizacja:
To profil zaufania sklepu, nie panel na pliki
Merchant Center bywa traktowany jak techniczne miejsce, do którego wgrywa się plik z produktami. To jest w rzeczywistości profil zaufania Twojego sklepu w Google - i dlatego pyta o rzeczy, które z reklamą nie mają wiele wspólnego: kto prowadzi ten sklep, ile realnie kosztuje dostawa, jak zwrócić towar, co się stanie, gdy klient się rozmyśli.
Stawka jest tu wyższa niż przy jakimkolwiek ustawieniu w Google Ads, bo zawieszenie Merchant Center wyłącza Shopping i Performance Max naraz, z dnia na dzień. Nie ma stopniowania: działa albo nie działa. A najczęstsza przyczyna zawieszeń w polskich sklepach nie ma nic wspólnego z oszustwem - to zwykła niezgodność ceny, bo cena w sklepie zmienia się szybciej niż feed.
Druga rzecz: Google prawie zawsze ostrzega wcześniej. Zawieszenie „z zaskoczenia” to zwykle ostrzeżenie sprzed dwóch tygodni, które poszło na skrzynkę byłego pracownika. Sprawdzenie powiadomień raz w tygodniu to piętnaście minut i jednocześnie najlepiej zainwestowany kwadrans w całym e-commerce.
Ta checklista prowadzi przez 78 punktów w dziewięciu obszarach: konto i weryfikacja, dane firmy, dostawa, zwroty, ceny i podatki, zawieszenia, promocje i oznaczenia, asortyment lokalny oraz rutyna. Jeśli szukasz danych produktowych - tytuły, GTIN, obrazy - to jest w checkliście audytu feedu. Ta lista jest o koncie, nie o katalogu.
Jak korzystać z tej checklisty
Odhaczaj punkty w trakcie audytu - postęp zapisuje się w Twojej przeglądarce, więc możesz zamknąć kartę i wrócić do niej jutro. Nie ma logowania ani wysyłania czegokolwiek na serwer; dane siedzą wyłącznie na Twoim urządzeniu, a przycisk „Wyczyść postęp” kasuje je natychmiast.
Nie traktuj tego jako wyścigu do 100%. Odhaczony punkt oznacza „sprawdziłem i wiem, jak jest”, a nie „jest dobrze”. Audyt, który kończy się kompletem zielonych checkboxów i listą dwudziestu znalezisk, jest wart więcej niż taki, po którym nie zapisałeś nic.
Idź po kolei. Sekcje są ułożone tak, że wcześniejsze rozstrzygają, czy późniejsze mają w ogóle sens - nie ma po co analizować stawek, jeśli za chwilę okaże się, że konwersje liczą się podwójnie.
Konto i weryfikacja
0/9Merchant Center to nie narzędzie do wgrywania produktów. To profil zaufania Twojego sklepu w Google - i dlatego pyta o rzeczy, które z reklamą nie mają nic wspólnego: kto prowadzi ten sklep, jak zwrócić towar, ile kosztuje dostawa.
Konto założone przez agencję na jej domenie znika razem z agencją - a razem z nim cała sprzedaż z Shoppingu. Właścicielem musi być firma.
Próg alarmowy:Konto Merchant Center poza kontrolą właściciela sklepu.
Bez tego nie ruszysz z niczym. Zastrzeżenie oznacza, że nikt inny nie zareklamuje Twojej domeny - a to zdarza się przy nieuczciwych partnerach.
Zmiana szablonu potrafi usunąć znacznik weryfikacyjny ze strony. Wygasła weryfikacja to zatrzymanie wszystkich produktów naraz.
Bez powiązania kampanie produktowe nie mają dostępu do katalogu. Podstawa, która sypie się przy zmianie konta reklamowego.
Były pracownik z pełnym dostępem może wyłączyć feed albo zmienić dane firmy. Przegląd przy każdej zmianie w zespole.
Google wysyła ostrzeżenia przed zawieszeniem. Jeśli lecą na prywatną skrzynkę osoby, która odeszła, dowiesz się o problemie z braku sprzedaży.
Próg alarmowy:Powiadomienia z Merchant Center kierowane na nieaktywny adres.
Duplikaty kont dla tej samej domeny to naruszenie zasad. Powstają przy zmianie agencji, gdy nikt nie zamknął poprzedniego.
Osobne konta dla osobnych sklepów, spięte pod jedno zarządzanie. Porządek, który procentuje przy skalowaniu.
Konto, do którego nikt nie ma dostępu, to konto, którego nie masz. Odzyskiwanie trwa tygodniami, jeśli w ogóle się uda.
Dane firmy i wiarygodność
0/8Google sprawdza, czy za sklepem stoi realna firma. Brak danych kontaktowych na stronie to jeden z najczęstszych powodów odrzucenia konta nowego sklepu - i najłatwiejszy do naprawienia w pół godziny.
Nazwa, adres, NIP. To jest pierwsza rzecz, której szuka weryfikator - i jej brak wygląda jak coś do ukrycia, nawet gdy jest zwykłym niedopatrzeniem.
Formularz to za mało. Telefon albo e-mail widoczny wprost - sklep, z którym nie da się skontaktować inaczej niż przez formularz, budzi podejrzenia.
Nazwa firmy w Merchant Center musi zgadzać się z tą na stronie i w regulaminie. Rozjazd to sygnał ostrzegawczy dla weryfikacji.
Muszą istnieć, być dostępne i mówić o Twoim sklepie. Skopiowane z generatora, opisujące inną firmę, to problem widoczny gołym okiem.
Sklep bez działającego certyfikatu nie przejdzie weryfikacji. Sprawdź też datę wygaśnięcia i automatyczne odnawianie.
Kategorie bez produktów, strony z tekstem zastępczym, checkout, który nie działa. Weryfikator to zobaczy i odrzuci konto.
Google testuje ścieżkę zakupową. Blokada przy płatności albo wymóg rejestracji, którego nie da się przejść, to odrzucenie.
Próg alarmowy:Ścieżka zakupowa niedokończona lub wymagająca kontaktu telefonicznego.
To nie jest wymóg formalny, ale realnie wpływa na ocenę wiarygodności. Sklep bez śladu istnienia w sieci startuje z gorszej pozycji.
Dostawa
0/10Najbardziej pracochłonna sekcja i ta, w której najłatwiej stracić pieniądze niezauważalnie. Koszt dostawy jest częścią oferty, którą widzi klient - podany błędnie zmienia Twoją pozycję wobec konkurencji, zanim ktokolwiek kliknie.
Rozjazd między kosztem w Merchant Center a w koszyku to niezgodność - czyli ten sam mechanizm, który zawiesza konta za ceny.
Kurier, paczkomat, odbiór osobisty. Google pokazuje najtańszą - brak tańszej opcji to pogorszenie oferty na własne życzenie.
Darmowa dostawa od kwoty to potężny argument w wynikach. Nieskonfigurowana nie istnieje z punktu widzenia Google.
Jeśli koszt zależy od produktu, jedna stawka dla całego sklepu zawyża albo zaniża. Zaniżona kosztuje realnie na każdym zamówieniu.
Próg alarmowy:Jedna stawka dostawy przy asortymencie o różnej wadze.
Coraz istotniejszy element wyróżniający ofertę. Zaniżony wygląda świetnie do pierwszej reklamacji - a potem wraca jako opinia.
Czas dostawy to czas kompletacji plus czas kuriera. Sklepy podają tylko ten drugi i obiecują niemożliwe.
Zamówienie w piątek o osiemnastej nie wyjdzie w sobotę. Bez tego ustawienia Google obiecuje w Twoim imieniu coś, czego nie dowieziesz.
Jeśli nie wysyłasz na wyspy albo za granicę, musi to być odzwierciedlone. Reklama widoczna tam, gdzie nie dowozisz, to spalony budżet.
Meble i AGD mają własną logikę kosztów. Wrzucone do zwykłej tabeli generują straty przy każdym zamówieniu.
Kurier podnosi ceny, sklep aktualizuje koszyk i zapomina o Merchant Center. Klasyczne źródło niezgodności.
Zwroty i reklamacje
0/9Sekcja traktowana jak formalność, a realnie wpływająca na to, czy ktoś od Ciebie kupi. Polityka zwrotów jest pokazywana obok Twojej oferty - klient porównuje ją z konkurencją, zanim jeszcze wejdzie na stronę.
Nieuzupełniona oznacza, że Google nie pokaże Twoich warunków. Konkurent z widoczną polityką wygląda wiarygodniej za darmo.
Czternaście dni to minimum ustawowe. Krótszy termin to nie jest przewaga negocjacyjna, tylko naruszenie - i to widoczne publicznie.
Próg alarmowy:Okres zwrotu krótszy niż wymagany prawem.
Jeśli dajesz trzydzieści dni, powiedz to. To jest darmowa przewaga, której sklepy nie wykorzystują, bo nikt nie wypełnił pola.
Darmowy zwrot to argument sprzedażowy i realny koszt. Decyzja biznesowa, ale musi być spójna między stroną a kontem.
Dwa różne okresy zwrotu w dwóch miejscach to niezgodność - a przy weryfikacji wygląda na próbę wprowadzenia w błąd.
Produkty personalizowane, higieniczne, na zamówienie. Muszą być opisane, inaczej obiecujesz coś, czego nie zrealizujesz.
Klient ma wiedzieć, co zrobić, w trzech zdaniach. Regulamin na dwie strony to sygnał, że zwrot będzie trudny.
Konkretny adres, nie skrytka bez nazwy. To jest element wiarygodności, na który patrzy i weryfikator, i klient.
Zwroty to nie tylko obsługa klienta - to korekta przychodu, na którym uczy się algorytm. Zob. checklistę audytu feedu i pomiar e-commerce.
Ceny, podatki i zgodność
0/8Tu leży najczęstsza przyczyna zawieszeń w polskich sklepach. Nie dlatego, że ktoś oszukuje - tylko dlatego, że cena w sklepie zmienia się szybciej niż feed, a Google nie pyta o intencje.
Gdzie:Merchant Center → Diagnostyka → niezgodność ceny
Najczęstszy powód zawieszenia konta. Nie ostrzeżenia - zawieszenia, czyli zatrzymania całej sprzedaży z Shoppingu z dnia na dzień.
Próg alarmowy:Jakakolwiek niezgodność ceny w diagnostyce.
Cena z podatkiem, tak jak widzi ją klient. Wysyłka cen netto to gwarantowana niezgodność i szybkie odrzucenie.
Inny kraj, inne zasady prezentacji ceny. To jest miejsce, w którym ekspansja zagraniczna sypie się najczęściej.
Cena zależna od ilości musi być spójna z tym, co pokazujesz w feedzie. Rabat ilościowy widoczny tylko w koszyku to rozjazd.
Sklep pokazujący inną cenę po zalogowaniu to niezgodność z perspektywy Google, który cen nie widzi jako klient B2B.
Próg alarmowy:Ceny widoczne wyłącznie po zalogowaniu.
Waluta w koncie, w feedzie i na stronie muszą się zgadzać. Przy wielu rynkach to jest pierwsza rzecz do sprawdzenia.
Opłata za pobranie albo za pakowanie dodana w koszyku to cena inna niż reklamowana. Klient czuje się oszukany, Google też.
Podwyżka cen w sklepie i feed pobierany raz dziennie to doba niezgodności. Przy dużym katalogu to gotowe zawieszenie.
Zawieszenie konta
0/10Najważniejsza sekcja tej listy, bo zawieszenie Merchant Center wyłącza całą sprzedaż z Shoppingu i Performance Max naraz, z dnia na dzień. Nie ma tu stopniowania: działa albo nie działa.
Google prawie zawsze ostrzega wcześniej. Zawieszenie z zaskoczenia to zwykle ostrzeżenie sprzed dwóch tygodni, które poszło na skrzynkę, do której nikt nie zagląda.
Próg alarmowy:Nieprzeczytane ostrzeżenia w koncie.
Najbardziej dotkliwy i najbardziej ogólny powód zawieszenia. Dotyczy braku danych firmy, niejasnych kosztów, wątpliwych obietnic - a odwołanie jest trudne.
Koszty ujawniane dopiero w ostatnim kroku checkoutu to klasyczne „wprowadzanie w błąd”. Sklep uznaje to za standard branżowy, Google za naruszenie.
„Najtaniej w Polsce”, „gwarancja najniższej ceny”, licznik promocji, który nigdy się nie kończy. To są rzeczy, które kosztują konto.
Część asortymentu ma osobne reguły - suplementy, alkohol, wyroby medyczne. Jeden produkt potrafi pociągnąć całe konto. Zob. checklistę polityk.
To jest najgorsza możliwa reakcja - obejście zawieszenia to osobne, cięższe naruszenie. Kończy się zablokowaniem także nowego konta.
Próg alarmowy:Zakładanie kolejnego konta zamiast odwołania.
Odwołanie bez naprawy to zużyta szansa. Liczba odwołań bywa ograniczona, a każde odrzucone pogarsza sytuację.
Nie „proszę o przywrócenie”, tylko lista zmian z datami. To jest różnica między odwołaniem rozpatrzonym a odrzuconym.
Dowód, że zmiana faktycznie zaszła. Prosty dokument, który realnie pomaga.
Jeśli Shopping to połowa Twojej sprzedaży, jego wyłączenie na dwa tygodnie jest zdarzeniem biznesowym. Warto wiedzieć wcześniej, co wtedy robisz.
Promocje i oznaczenia
0/8Merchant Center pozwala pokazać obok produktu rzeczy, które realnie zwiększają klikalność - i większość sklepów po prostu ich nie włącza. To nie jest optymalizacja, to jest odbieranie darmowych rzeczy z półki.
Kod rabatowy widoczny przy produkcie w wynikach. Sklepy odpalają promocje na stronie i nie zgłaszają ich Google - czyli reklamują cenę bez rabatu.
Promocja zgłoszona i niedziałająca w koszyku to niezgodność. To jest ten sam mechanizm, co przy cenie.
Promocja bez daty końca albo przeterminowana to rozjazd. Klasyk po zakończonej wyprzedaży, o której nikt nie poinformował.
Przekreślona cena podstawowa obok promocyjnej. Wymaga poprawnej ceny w obu atrybutach - i jest widoczna od razu.
Gwiazdki przy produkcie w wynikach. Wymagają zgłoszenia programu i źródła opinii - robota na kilka godzin, efekt trwały.
Ocena sprzedawcy widoczna przy reklamach. Osobny program niż opinie o produktach - i osobne zgłoszenie.
Twoje produkty w bezpłatnej zakładce zakupowej. Za darmo, wymaga jednego przełącznika, i ciągle bywa wyłączone.
Próg alarmowy:Wyłączone bezpłatne informacje o produktach przy działającym feedzie.
Lokalny asortyment, dopasowanie do sklepu stacjonarnego, integracje z platformami. To są rzeczy, o których nikt nie mówi, dopóki ktoś nie zajrzy.
Sklep stacjonarny i asortyment lokalny
0/8Sekcja dla sklepów, które mają fizyczne półki. Reklama produktu dostępnego dwa kilometry od klienta to zupełnie inna oferta niż paczka za trzy dni - a korzysta z tego zaskakująco mało sklepów, które mogłyby.
Jeśli masz sklep stacjonarny z asortymentem, to jest kanał, którego nie ma Twoja konkurencja internetowa. Warto to sprawdzić, zanim uznasz za nieistotne.
Bez tego lokalizacje nie istnieją dla Merchant Center. Podstawa całego mechanizmu.
To jest najtrudniejsza część - wymaga danych z każdego punktu. Bez nich obiecujesz dostępność, której nie masz.
Produkt sprzedany rano, reklamowany po południu jako dostępny w sklepie, to klient, który przyjeżdża na darmo.
Darmowy i natychmiastowy odbiór to argument, którego nie przebije żadna dostawa. Wymaga zgłoszenia i konfiguracji.
Muszą być aktualne w profilu firmy. Reklama odbioru w zamkniętym sklepie to najgorsze możliwe doświadczenie.
Inna cena w sklepie niż w internecie to osobna konfiguracja, nie niedopatrzenie do przemilczenia.
Ten kanał generuje ruch do sklepu, którego nie zobaczysz w koszyku. Bez pomiaru wizyt wygląda na nieopłacalny.
Rutyna i utrzymanie
0/8Merchant Center psuje się cicho i wtedy, gdy nikt nie patrzy. Sklep zmienia szablon, kurier podnosi cennik, dział handlowy odpala promocję - a Ty dowiadujesz się o tym z raportu sprzedaży, tydzień później.
Piętnaście minut, które dzieli ostrzeżenie od zawieszenia. To jest najlepiej zainwestowany kwadrans w całym e-commerce.
Nowy szablon potrafi usunąć znacznik weryfikacyjny albo dane firmy ze stopki. Zmiana wygląda niewinnie i zatrzymuje sprzedaż.
Najczęstsza przyczyna cichej straty na marży. Kurier zmienia cennik raz do roku, sklep aktualizuje koszyk, konto zostaje ze starymi danymi.
Tydzień przed szczytem to ostatni moment. Zawieszenie w Black Friday to nie jest incydent techniczny, tylko strata kwartału.
Próg alarmowy:Brak przeglądu konta przed szczytem sezonu.
Dział handlowy odpala rabat, marketing dowiaduje się z niezgodności cen. To jest ustalenie organizacyjne, nie techniczne.
Zmieniają się częściej niż pamięć o tym, że są skonfigurowane w drugim miejscu.
Nagły spadek to awaria feedu albo naruszenie zasad. Jedna linia na wykresie, która ratuje miesiąc.
To jest miejsce, w którym Google ocenia, czy jesteś wiarygodnym sprzedawcą. Sklepy dbają o stronę i zostawiają tu połowę pól pustych. Zob. checklistę Google Shopping.
Przeszedłeś całą checklistę. I co teraz?
Masz listę znalezisk. Najtrudniejsze dopiero przed Tobą: ustalić, które z nich realnie kosztuje Cię pieniądze, a które jest kosmetyką - i w jakiej kolejności to naprawiać. Jeśli chcesz drugą parę oczu do tej rozmowy, odezwij się.
Porozmawiajmy o wynikach audytuSprawdzone. Co teraz
Czytaj ostrzeżenia i upewnij się, że lecą na żywy adres. Zawieszenie z zaskoczenia to zwykle ostrzeżenie sprzed dwóch tygodni, którego nikt nie przeczytał. Kontakt techniczny na skrzynce osoby, która odeszła z firmy, to najtańszy sposób na stratę kwartału.
Nigdy nie zakładaj nowego konta po zawieszeniu. To najgorsza możliwa reakcja - obejście zawieszenia jest osobnym, cięższym naruszeniem i kończy się zablokowaniem także nowego konta. Napraw przyczynę, zrób zrzuty ekranu przed i po, i opisz w odwołaniu konkretne zmiany z datami. Nie „proszę o przywrócenie”.
Włącz to, co leży za darmo. Bezpłatne informacje o produktach, opinie o sklepie, opinie o produktach, oznaczenie ceny przecenionej. To nie jest optymalizacja - to odbieranie rzeczy z półki, obok których większość sklepów po prostu przechodzi.
Aktualizuj dostawę przy każdej zmianie cennika kuriera. Najczęstsza przyczyna cichej straty na marży: kurier podnosi ceny raz do roku, sklep poprawia koszyk, a konto zostaje ze starymi stawkami. Nikt tego nie zgłasza, bo wszystko wygląda na działające.
Jeśli Twoje konto zostało zawieszone i nie wiesz dlaczego - napisz. Powód bywa banalny, ale odwołanie warto złożyć dobrze za pierwszym razem.
Za niezgodność ceny między feedem a stroną - i to nie ostrzeżeniem, tylko zawieszeniem. Rzadko chodzi o oszustwo: zwykle cena w sklepie zmienia się szybciej niż feed pobierany raz dziennie. Drugi klasyk to „wprowadzanie w błąd”: brak danych firmy, koszty ujawniane dopiero w ostatnim kroku checkoutu, obietnice typu „gwarancja najniższej ceny”.
Nie. To najgorsza możliwa reakcja - obejście zawieszenia to osobne, cięższe naruszenie, które kończy się zablokowaniem także nowego konta. Napraw przyczynę, zrób zrzuty ekranu przed i po, potem złóż odwołanie z listą konkretnych zmian i dat. Liczba odwołań bywa ograniczona, więc pierwsze musi być dobre.
Feed to dane produktowe - tytuły, GTIN, obrazy, ceny. Merchant Center to profil zaufania Twojego sklepu: kto za nim stoi, ile kosztuje dostawa, jak wyglądają zwroty, czy strona jest zweryfikowana. Produkty mogą być bez zarzutu, a konto i tak zawieszone za coś, czego w feedzie w ogóle nie ma.
Tak - i to jest darmowa przewaga, którą sklepy zostawiają. Polityka z konta jest pokazywana obok Twojej oferty, więc klient porównuje ją z konkurencją, zanim wejdzie na stronę. Konkurent z widocznymi trzydziestoma dniami zwrotu wygrywa z Tobą bez wydania złotówki. Pamiętaj o zgodności: dwa różne okresy w dwóch miejscach to niezgodność.
Bezpłatne informacje o produktach (Twoje produkty w bezpłatnej zakładce zakupowej - jeden przełącznik, ciągle bywa wyłączony), opinie o sklepie i opinie o produktach (gwiazdki przy reklamach, osobne programy) oraz oznaczenie ceny przecenionej. To nie jest optymalizacja, tylko odbieranie rzeczy z półki.
Tylko jeśli sprzedajesz produkty o podobnej wadze. Przy zróżnicowanym asortymencie jedna stawka zawyża jednych i zaniża drugich - a zaniżona kosztuje realnie na każdym zamówieniu. Pamiętaj też, że czas dostawy to czas kompletacji plus czas kuriera; sklepy podają tylko ten drugi i obiecują niemożliwe.
Najpierw weryfikację witryny - zmiana szablonu potrafi usunąć znacznik weryfikacyjny, co zatrzymuje wszystkie produkty naraz. Potem powiadomienia w koncie (ostrzeżenie sprzed dwóch tygodni?) i historię pobrań feedu. Monitoruj liczbę aktywnych produktów: nagły spadek to awaria albo naruszenie, a wykres pokaże to szybciej niż raport sprzedaży.
Jeśli masz fizyczne półki - tak, i korzysta z tego zaskakująco mało sklepów. Reklama produktu dostępnego dwa kilometry od klienta to inna oferta niż paczka za trzy dni, a odbiór osobisty bije każdą dostawę. Trudna część to stany magazynowe per punkt: bez nich obiecujesz dostępność, której nie masz. Mierz też wizyty, nie tylko sprzedaż online.
Konto zawieszone i nie wiesz dlaczego?
Powód bywa banalny, ale odwołanie warto złożyć dobrze za pierwszym razem - liczba prób jest ograniczona. Znajdę przyczynę i pomogę wrócić do sprzedaży.
Porozmawiajmy o Twoim koncieKontekst do tej checklisty
Lista kontrolna mówi, co odhaczyć. Wpisy poniżej tłumaczą, dlaczego dany punkt jest na liście i co zrobić, gdy odpowiedź brzmi „nie”.
Całość ułożyłem w bazie wiedzy Google Ads - osiem obszarów, od pierwszej kampanii po pomiar konwersji.