Checklista uruchomienia konta Google Ads od zera
76 punktów kontrolnych w ośmiu obszarach - wszystko, co musi być gotowe przed wydaniem pierwszej złotówki: własność konta, ustawienia nieodwracalne, rozliczenia, pomiar, research, wykluczenia startowe i pierwszy tydzień. Przy każdym punkcie: gdzie tego szukać i dlaczego to ma znaczenie.
Ostatnia aktualizacja:
Dlaczego łatwy start jest najdroższy
Uruchomienie konta Google Ads jest łatwe - Google zadbał o to, żeby dało się to zrobić w kwadrans. Problem w tym, że kreator jest zaprojektowany po to, żeby jak najszybciej uruchomić kampanię, a nie po to, żeby zrobić to dobrze. Domyślne ustawienia są korzystne dla Google, część z nich jest ukryta, a dwie decyzje - strefa czasowa i waluta - są nieodwracalne do końca życia konta.
Najdroższy błąd pierwszego uruchomienia nie jest jednak techniczny. Jest nim start bez poprawnego pomiaru. Kampania, która przez pierwszy miesiąc uczy algorytm na przypadkowych danych, zaciąga dług, którego nie da się szybko spłacić - trzeba czekać, aż stare sygnały wygasną. Dzień opóźnienia startu jest tu zawsze tańszy niż miesiąc naprawiania.
Drugi w kolejności: konto założone na maila agencji albo freelancera. Zostaje jego własnością razem z całą historią, listami remarketingowymi i danymi treningowymi. To jedyne aktywo w tym systemie, którego nie da się odtworzyć, i traci się je w dniu rozstania.
Ta checklista prowadzi przez 76 punktów w ośmiu obszarach: od decyzji własnościowych, przez ustawienia globalne i rozliczenia, przez pomiar wdrożony zanim wydasz złotówkę, aż po wykluczenia startowe i pierwszy tydzień. Kolejność nie jest przypadkowa - wszystko, czego nie da się później cofnąć, jest na początku.
Jak korzystać z tej checklisty
Odhaczaj punkty w trakcie audytu - postęp zapisuje się w Twojej przeglądarce, więc możesz zamknąć kartę i wrócić do niej jutro. Nie ma logowania ani wysyłania czegokolwiek na serwer; dane siedzą wyłącznie na Twoim urządzeniu, a przycisk „Wyczyść postęp” kasuje je natychmiast.
Nie traktuj tego jako wyścigu do 100%. Odhaczony punkt oznacza „sprawdziłem i wiem, jak jest”, a nie „jest dobrze”. Audyt, który kończy się kompletem zielonych checkboxów i listą dwudziestu znalezisk, jest wart więcej niż taki, po którym nie zapisałeś nic.
Idź po kolei. Sekcje są ułożone tak, że wcześniejsze rozstrzygają, czy późniejsze mają w ogóle sens - nie ma po co analizować stawek, jeśli za chwilę okaże się, że konwersje liczą się podwójnie.
Decyzje przed założeniem konta
0/9Najdroższe błędy przy starcie nie są techniczne - są własnościowe i strategiczne. Konto założone na maila agencji albo freelancera zostaje jej własnością razem z całą historią, a historia to jedyne aktywo, którego nie da się odtworzyć. Ta sekcja zajmuje pół godziny i zapobiega problemom, których nie da się cofnąć.
Właścicielem zawsze powinna być firma, nie agencja i nie freelancer. Agencja dostaje dostęp przez swoje MCC. To jedyna konfiguracja, w której rozstanie ze współpracownikiem nie oznacza utraty konta, danych historycznych i list remarketingowych.
Próg alarmowy:Plan założenia konta na adres e-mail osoby spoza firmy.
Konto powiązane z prywatnym mailem prezesa albo z adresem pracownika, który za rok odejdzie, to bomba z opóźnionym zapłonem. Adres typu ads@firma.pl, do którego dostęp ma więcej niż jedna osoba, rozwiązuje to na lata.
Zaskakująco często okazuje się, że konto istnieje - założone trzy lata temu przez byłą agencję, z historią, listami i czasem z niezapłaconą fakturą. Zanim założysz nowe, upewnij się, że nie ma czego przejąć. Historia konta ma realną wartość.
Zbyt mały budżet nie da algorytmowi żadnych danych, a Tobie żadnych wniosków - przepalisz go na naukę, która się nie zakończy. Przy większości branż sensowny start to od około 2500 zł netto miesięcznie na kanał, a to i tak zależy od CPC w Twojej branży.
Gdzie:Narzędzia → Planer słów kluczowych → prognozy
Budżet 1000 zł przy CPC 15 zł to 66 kliknięć miesięcznie - przy konwersji 2% oznacza jedną konwersję na kwartał. Ta prosta arytmetyka rozstrzyga, czy w ogóle warto startować, i lepiej zrobić ją przed, a nie po.
Próg alarmowy:Budżet dający mniej niż kilkadziesiąt kliknięć miesięcznie.
To jest decyzja biznesowa, nie techniczna, i musi zapaść przed wdrożeniem pomiaru. Zakup, wysłany formularz, telefon - jedno z nich będzie sterować licytacją. Zob. checklistę pomiaru konwersji.
Kierowanie reklam na stronę, która ładuje się pięć sekund, nie ma formularza albo nie działa na telefonie, to płacenie za odwiedziny, które nie mają szansy się zwrócić. Reklama nie naprawi strony - tylko szybciej pokaże, że jest zepsuta.
Medycyna, finanse, alkohol, hazard, treści dla dorosłych - część branż wymaga dodatkowej weryfikacji albo jest zakazana. Sprawdź to przed budową kampanii, a nie po jej odrzuceniu.
Konto założone „na próbę” i pozostawione bez opieki wydaje pieniądze codziennie. Jeśli nie ma osoby odpowiedzialnej, lepiej opóźnić start niż uruchomić coś, czego nikt nie pilnuje.
Założenie konta i ustawienia globalne
0/10Kreator Google jest zaprojektowany tak, żeby jak najszybciej uruchomić kampanię - nie po to, żeby zrobić to dobrze. Domyślne ustawienia są korzystne dla Google, nie dla Ciebie, a część z nich trudno później znaleźć. Tę sekcję robi się raz i zostaje na lata.
Kreator dla początkujących ukrywa większość ustawień i tworzy kampanie inteligentne, których nie da się sensownie kontrolować. Przełączenie na tryb ekspercki na starcie oszczędza przebudowę konta za miesiąc.
Próg alarmowy:Konto utworzone w trybie uproszczonym z kampanią inteligentną.
Gdzie:Narzędzia → Konfiguracja → Ustawienia konta
Strefy czasowej nie da się zmienić po utworzeniu konta. Zła strefa oznacza, że wszystkie raporty i harmonogramy są przesunięte na zawsze - to jedno z niewielu nieodwracalnych ustawień.
Próg alarmowy:Strefa czasowa inna niż rynek, na którym działasz.
Waluty również nie da się zmienić po utworzeniu konta. Przy sprzedaży w Polsce w euro całe raportowanie będzie wymagało przeliczania do końca życia konta.
Próg alarmowy:Waluta niezgodna z walutą rozliczeń firmy.
Gdzie:Narzędzia → Konfiguracja → Ustawienia konta → Automatyczne tagowanie
Bez GCLID w adresie nie zadziała ani pomiar konwersji, ani import offline, ani powiązanie z GA4. To fundament całego łańcucha i domyślnie bywa wyłączone.
Próg alarmowy:Automatyczne tagowanie wyłączone - nic dalej nie zadziała.
Gdzie:Rekomendacje → Automatyczne stosowanie (ikona koła zębatego)
Google potrafi samodzielnie dodawać słowa kluczowe, rozszerzać dopasowania i zmieniać strategie stawek. Na koncie prowadzonym świadomie to sabotaż - automat nie wie, że dana fraza generuje leady bez pokrycia.
Próg alarmowy:Jakakolwiek pozycja włączona w kategorii słów kluczowych albo stawek.
Gdzie:Ustawienia konta → Wykluczenia treści
Dotyczy sieci reklamowej i YouTube, do których sięgają kampanie automatyczne. Bez tego reklama pojawi się przy treściach, obok których nie chcesz stać - to kwestia budżetu i bezpieczeństwa marki naraz.
MCC daje dostęp bez przenoszenia własności. To właściwa konfiguracja współpracy: firma jest właścicielem, agencja ma dostęp, rozstanie nie oznacza utraty konta.
Gdzie:Dostęp i zabezpieczenia → Menedżerowie
Podwójne podpięcie bywa źródłem konfliktów: dwa MCC potrafią wysyłać sprzeczne rekomendacje i automatycznie je stosować. Na starcie ustaw to czysto.
Gdzie:Narzędzia → Preferencje → Powiadomienia
Odrzucona reklama, problem z płatnością, zawieszone konto - o tych rzeczach chcesz wiedzieć tego samego dnia, a nie z raportu za miesiąc. Wyłącz za to powiadomienia marketingowe od Google, bo utoną w nich te ważne.
Gdzie:Dostęp i zabezpieczenia → Użytkownicy
Nie każdy potrzebuje dostępu administracyjnego. Osoba raportująca potrzebuje odczytu, wykonawca - standardowego. Administrator to uprawnienie, które daje się świadomie i rzadko.
Rozliczenia i bezpieczeństwo
0/8Najgłupszy możliwy sposób na utratę danych treningowych algorytmu to wstrzymanie kampanii z powodu odrzuconej płatności. Przy Smart Biddingu każda przerwa oznacza powrót do okresu nauki, czyli kilkanaście dni gorszych wyników po wznowieniu - za jedną wygasłą kartę.
Gdzie:Rozliczenia → Ustawienia
Firmowy z NIP-em, nie osobisty. Zmiana profilu płatności po fakcie bywa uciążliwa, a faktury bez NIP-u to problem księgowy, który wraca co miesiąc.
Błąd w danych oznacza faktury, których księgowość nie przyjmie, i korektę, która wymaga kontaktu z Google. Sprawdź dwa razy, bo poprawianie tego później jest znacznie wolniejsze niż wpisanie za pierwszym razem.
Limit karty niższy niż planowany miesięczny wydatek zatrzyma kampanie w połowie miesiąca - zwykle w najgorszym możliwym momencie. Sprawdź to z osobą, która zarządza kartą, przed startem.
Karta wygasa, bank blokuje transakcję, limit się kończy. Zapasowa metoda to pięć minut pracy, które chroni przed przerwą w kampanii i restartem nauki algorytmu.
Próg alarmowy:Jedna metoda płatności bez zapasowej.
Karta wygasająca za dwa miesiące zatrzyma konto dokładnie wtedy, gdy nikt nie będzie o niej pamiętał. Wpisz datę do kalendarza już teraz.
Próg alarmowy:Karta z datą ważności upływającą w ciągu 60 dni.
Przy większych budżetach warto zrozumieć, jak działa próg płatności i kiedy Google obciąża kartę. To wpływa na przepływy finansowe firmy i bywa zaskoczeniem dla księgowości.
Limit na poziomie konta to bezpiecznik na wypadek błędu w budżecie kampanii. Przy pierwszym uruchomieniu, zwłaszcza cudzym rękami, to rozsądna asekuracja - pamiętaj tylko, żeby o nim nie zapomnieć przy skalowaniu.
Przejęcie konta Google Ads oznacza, że ktoś wydaje Twoje pieniądze na swoje reklamy. To zdarza się częściej, niż się wydaje, a weryfikacja dwuetapowa jest jedyną realną barierą.
Próg alarmowy:Brak weryfikacji dwuetapowej na koncie z dostępem administracyjnym.
Pomiar zanim wydasz złotówkę
0/12Najważniejsza sekcja w całej checkliście. Kampania uruchomiona bez poprawnego pomiaru przez pierwszy miesiąc uczy algorytm na przypadkowych danych, a tego długu nie da się potem szybko spłacić - trzeba czekać, aż stare sygnały wygasną. Dzień opóźnienia startu jest tu zawsze tańszy niż miesiąc naprawiania.
Gdzie:Tag Assistant / crawl witryny
Tag tylko na stronie głównej to klasyk. Sprawdź crawlerem, nie na wyrywki - luka zwykle siedzi w kategorii, o której nikt nie pamięta.
Wdrożenie bez GTM oznacza, że każda zmiana w pomiarze wymaga dewelopera i wdrożenia kodu. Przy starcie to kwadrans pracy, później - tygodnie czekania w kolejce.
Gdzie:Cele → Podsumowanie → Nowa akcja powodująca konwersję
Jedna akcja, ta która realnie oznacza zarobek. Reszta może poczekać - na starcie ważniejsze jest, żeby ta jedna działała bez zarzutu.
Tylko główne sterują licytacją. Jeśli od pierwszego dnia wyświetlenie strony kontaktu będzie równoważne sprzedaży, algorytm od pierwszego dnia pójdzie w złą stronę.
Próg alarmowy:Więcej niż jedna kategoria zdarzeń o różnej wartości jako główna.
„Każda” dla e-commerce, „jedna” dla leadów. Ustawione raz na starcie, potem nikt tego nie sprawdza przez lata - a odwrotne ustawienie zawyża wyniki tak, że raport przestaje mieć związek z rzeczywistością.
Domyślne 30 dni pasuje do zakupu impulsowego. Przy sprzedaży trwającej kwartał ucina większość wyników i algorytm nauczy się wyłącznie na najprostszych klientach.
Bez wartości nie użyjesz tROAS i nie porównasz kampanii. W e-commerce wartość dynamiczna z koszyka, w lead genie - szacunek oparty na skuteczności sprzedaży. Puste pole to strata, której nie widać.
Zapisuje informację o kliknięciu w cookie własnej domeny. Jeden tag, który potrafi odzyskać znaczącą część pomiaru - i który przy starcie kosztuje dwie minuty.
To nie jest opcjonalne dla polskiego ruchu i lepiej zrobić to na starcie niż przebudowywać pomiar za pół roku. Zob. checklistę Consent Mode v2.
Gdzie:Narzędzia → Konfiguracja → Połączone konta → Google Analytics 4
Powiązanie daje dostęp do segmentów odbiorców i pełniejszy obraz ścieżek. Zrób to na starcie - dane historyczne nie pojawią się wstecz.
Pozwala zobaczyć, za które frazy płacisz, mimo że masz na nie ruch organiczny. To jedno z niewielu miejsc, gdzie widać interakcję SEO i reklamy - a powiązanie działa tylko do przodu.
Gdzie:Kliknij własną reklamę po starcie i przejdź pełną ścieżkę
Nie testuj przez wpisanie adresu strony podziękowania z palca - wtedy nie ma GCLID i test niczego nie dowodzi. To ostatnia bariera przed wydaniem budżetu w ciemno.
Próg alarmowy:Start kampanii bez przetestowanej konwersji od kliknięcia w reklamę.
Research i plan kampanii
0/10Konto zbudowane wokół fraz wymyślonych przy biurku to najczęstszy grzech pierwszego uruchomienia. Ludzie nie szukają tego, co Ty nazywasz swoją usługą - szukają tego, co ich boli, i to jest zwykle zupełnie inne słownictwo.
Gdzie:Narzędzia → Planer słów kluczowych → Odkryj nowe słowa
Wpisz adres strony i najważniejsze produkty, nie tylko wymyślone frazy. Planer podpowie warianty oparte na realnych wyszukiwaniach - i pokaże, że część Twojego nazewnictwa nie istnieje w wyszukiwarce.
Firmy mówią „usługi BHP”, klienci szukają „szkolenie okresowe bhp cena”. Ta różnica decyduje o tym, czy ktokolwiek zobaczy Twoją reklamę - i jest najlepiej widoczna w rozmowach z obsługą klienta.
Informacyjna, porównawcza, transakcyjna. Na starcie z ograniczonym budżetem idziesz po transakcyjnych - reszta to inwestycja na później, na którą przy pierwszej kampanii zwykle Cię nie stać.
Fraza idealna, ale z CPC 40 zł przy Twoim budżecie oznacza pięć kliknięć dziennie. To rozstrzyga, na co realnie Cię stać - i lepiej wiedzieć przed budową kampanii.
Gdzie:Wpisz frazę w wyszukiwarkę i zobacz, kto się reklamuje
Trzy duże marki i porównywarka na Twojej głównej frazie to informacja o tym, ile będzie kosztowała walka. Czasem lepszą decyzją jest wejście bokiem, przez frazy długiego ogona.
Podział kampanii decyduje o tym, co możesz rozdzielić budżetowo i co zmierzyć osobno. Rysunek na kartce zajmuje dziesięć minut i oszczędza przebudowę konta za pół roku.
Brand ma inne CPC, inny CTR i inną konwersyjność. Trzymany razem z frazami generycznymi zawyża średnie tak, że nie da się uczciwie ocenić żadnej z tych części.
Nazwa powinna nieść typ, rynek i etap lejka bez otwierania ustawień. To nie pedanteria: przy raportach i regułach nazwa jest jedynym kluczem, po którym da się grupować. Ustal konwencję, zanim powstanie pierwsza kampania.
Grupa to zbiór fraz o wspólnej intencji, dla których da się napisać jedną trafną reklamę. Jeśli nie umiesz napisać reklamy pasującej do wszystkich fraz w grupie, grupa jest źle zbudowana.
Kierowanie wszystkiego na stronę główną to podatek płacony za wygodę. Użytkownik szukający konkretnej usługi ląduje tam, gdzie musi jej szukać od nowa - i zwykle nie szuka, tylko wraca do wyników.
Budowa pierwszej kampanii
0/12Tu kreator Google będzie próbował Cię przekonać do ustawień, które są dobre dla niego. Dwa przełączniki włączone domyślnie potrafią zjeść znaczącą część budżetu na ruch, którego nigdy nie chciałeś kupić - i oba są ukryte tak, że łatwo je przeoczyć.
Search jest najbardziej przewidywalny i najłatwiejszy do zdiagnozowania: ktoś czegoś szuka, Ty się pokazujesz. Performance Max na start, bez danych konwersyjnych i bez wykluczeń, to oddanie budżetu automatowi w ciemno.
Gdzie:Ustawienia kampanii → Sieci → odznacz Sieć reklamową
Domyślnie włączona. Potrafi zjeść znaczącą część budżetu na przypadkowe wyświetlenia banerowe, a efekt maskuje się w uśrednionych metrykach. To pierwszy przełącznik, który wyłączasz.
Próg alarmowy:Kampania Search z włączoną siecią reklamową.
Bywają wartościowi, bywają ruchem niskiej jakości. Na starcie warto wyłączyć i włączyć później jako świadomy test - z segmentacją wyników po sieci, żeby w ogóle dało się to ocenić.
Gdzie:Ustawienia kampanii → Lokalizacje → Opcje lokalizacji
Domyślne „obecność lub zainteresowanie” oznacza, że reklamę zobaczy ktoś, kto tylko wyszukuje informacji o Twoim mieście, siedząc na drugim końcu świata. Dla lokalnego usługodawcy to czysta strata.
Próg alarmowy:Lokalny biznes z opcją „obecność lub zainteresowanie” zamiast „obecność”.
Kierowanie językowe odnosi się do ustawień przeglądarki użytkownika, nie do języka zapytania. Przy polskim rynku warto zostawić polski i angielski - sporo osób ma interfejs po angielsku.
Na starcie nie masz konwersji, więc tCPA nie ma się na czym oprzeć. Maksymalizacja kliknięć z limitem stawki albo maksymalizacja konwersji bez celu to sensowne wejście. Zob. checklistę strategii stawek.
Próg alarmowy:tCPA ustawione w kampanii bez żadnej historii konwersji.
Budżet miesięczny wpisany w pole dzienne to klasyczna pomyłka o spektakularnych skutkach. Podziel miesięczny przez trzydzieści i sprawdź dwa razy, zanim zapiszesz.
Próg alarmowy:Budżet dzienny podejrzanie zbliżony do planowanego miesięcznego.
Grupa to zbiór fraz, dla których da się napisać jedną trafną reklamę. Dziesięć do dwudziestu słów kluczowych na grupę to rozsądny przedział - skrajności w obie strony są diagnostyczne.
Jedna reklama to brak testu. Dwie to rozsądny kompromis przy małym ruchu. Napisz je tak, żeby różniły się przekazem, a nie przestawionymi słowami - inaczej test niczego nie pokaże.
Przypinanie odbiera algorytmowi możliwość testowania kombinacji, czyli główną zaletę RSA. Ma sens przy informacji obowiązkowej i przy marce na pierwszej pozycji - poza tym to odruch obronny.
Gdzie:Zasoby → dodaj linki, objaśnienia, fragmenty, telefon
Rozszerzenia zwiększają powierzchnię reklamy i realnie podnoszą CTR, a są darmowe. Cztery linki do podstron i zestaw objaśnień to minimum, poniżej którego oddajesz przewagę konkurencji.
Próg alarmowy:Start kampanii z mniej niż czterema linkami do podstron.
Literówka w adresie albo błędny szablon śledzenia to płacenie za kliknięcia w błąd 404. Kliknij każdy adres, zanim uruchomisz kampanię - to pięć minut.
Wykluczenia startowe i bezpieczniki
0/8Nowe konto nie ma historii, więc nie ma też listy wykluczeń zbudowanej na danych. Zestaw startowy oparty na doświadczeniu chroni budżet w pierwszych tygodniach - czyli dokładnie wtedy, gdy nie masz jeszcze danych, żeby zauważyć, że pieniądze uciekają.
Gdzie:Narzędzia → Zasoby wspólne → Listy wykluczających słów kluczowych
Zacznij od listy współdzielonej, nie od wpisywania wykluczeń w kampanię. To jedyny sposób, żeby wiedza o tym, co nie działa, przeżyła kolejne kampanie.
„Praca”, „darmowy”, „za darmo”, „gratis”, „jak zrobić samemu”, „instrukcja”, „forum”, „opinie o”. To frazy o zupełnie innej intencji - nie potrzebują niższej stawki, tylko wykluczenia.
Wykluczenia nie obejmują odmiany, a polski jest fleksyjny. Wykluczając „praca”, dodaj „pracy”, „pracę”, „prace”, „pracuje”. To nie jest nadgorliwość - to warunek działania.
Próg alarmowy:Wykluczenia tylko w mianowniku.
Każda branża ma własne. W usługach: „samemu”, „diy”, „schemat”. W e-commerce: „używane”, „allegro”, „olx”. W B2B: „wzór”, „pdf”, „przykład”. Ta lista rośnie z czasem, ale zaczyna się na starcie.
Dopasowanie przybliżone potrafi wciągnąć zapytania o konkurencję. Bez świadomej decyzji palisz budżet na ruch, na którym konwersja jest zwykle fatalna.
Bez tego kampania generyczna przechwyci ruch brandowy i będzie wyglądać dużo lepiej, niż jest. Od pierwszego dnia będziesz mieć zafałszowany obraz - i podejmiesz na jego podstawie decyzje budżetowe.
Lista istniejąca, ale niepodpięta, nie robi nic. To ostatni krok, o którym najłatwiej zapomnieć - i jedno z częstszych znalezisk w audytach.
Próg alarmowy:Lista wykluczeń niepodpięta do żadnej kampanii.
Bez nich reklama trafi do aplikacji dla dzieci i na treści, obok których nie chcesz stać. Lista wykluczeń miejsc to standardowe zabezpieczenie, nie paranoja.
Start i pierwsze dni
0/7Pierwszy tydzień decyduje o tym, czego algorytm nauczy się o Twoim koncie. To także jedyny moment, w którym błąd jest tani - wykryty w drugim dniu kosztuje kilkaset złotych, wykryty w trzydziestym kosztuje miesiąc budżetu i dane treningowe, które trzeba wygasić.
Pierwsze dni wymagają obserwacji. Start w piątek oznacza, że kampania uczy się przez weekend bez nadzoru - a w poniedziałek zastajesz sytuację, której nie widziałeś, jak powstawała.
Brak wyświetleń po kilku godzinach oznacza problem: odrzucone reklamy, zbyt niska stawka, błąd w kierowaniu. Zerowy ruch przez pierwszą dobę to sygnał, nie cierpliwość.
Sprawdź, czy adres działa, czy strona się ładuje, czy w adresie jest GCLID i czy konwersja się rejestruje. To jedyny test, który realnie coś dowodzi - i kosztuje kilka złotych.
Próg alarmowy:Brak GCLID w adresie po kliknięciu we własną reklamę.
Gdzie:Reklamy i zasoby → filtr Status: Odrzucona / Ograniczona
Odrzucona reklama nie wyświetla się w ogóle, a panel sygnalizuje to dyskretnie. Przy nowym koncie odrzucenia są częstsze, bo Google nie zna jeszcze reklamodawcy.
Gdzie:Kampanie → Statystyki i raporty → Wyszukiwane hasła
Na nowym koncie to najważniejszy raport i przez pierwsze tygodnie warto zaglądać do niego co drugi dzień. Wtedy wzorce są jeszcze małe i tanie w naprawie. Zob. checklistę słów kluczowych.
Kampania bez danych to szum, a nie sygnał. Zmiany wprowadzane w pierwszych dniach są reakcją na przypadek - jedyne, co robisz w tym czasie, to wykluczenia i naprawa błędów.
Za trzy miesiące będziesz chciał wiedzieć, jak konto wyglądało na starcie i co zmieniało się po drodze. Historia zmian jest po to, żeby móc odpowiedzieć na pytanie „co się wtedy stało” - zob. checklistę audytu konta.
Przeszedłeś całą checklistę. I co teraz?
Masz listę znalezisk. Najtrudniejsze dopiero przed Tobą: ustalić, które z nich realnie kosztuje Cię pieniądze, a które jest kosmetyką - i w jakiej kolejności to naprawiać. Jeśli chcesz drugą parę oczu do tej rozmowy, odezwij się.
Porozmawiajmy o wynikach audytuUruchomione. Co teraz
Nie optymalizuj przez pierwsze dwa tygodnie. To jest najtrudniejsza część, bo świeżo uruchomione konto kusi do majsterkowania. Kampania bez danych to szum, nie sygnał - zmiany wprowadzane w trzecim dniu są reakcją na przypadek. Jedyne, co robisz w tym czasie, to wykluczenia i naprawa błędów.
Zaglądaj do wyszukiwanych haseł co drugi dzień. Na nowym koncie to najważniejszy raport, bo wykluczeń jeszcze nie zbudowałeś na danych, tylko na doświadczeniu. Wzorce są teraz małe i tanie w naprawie - za miesiąc będą duże i kosztowne.
Nie dokładaj kampanii, dopóki pierwsza nie działa. Pokusa, żeby od razu uruchomić Performance Max, Display i YouTube, jest ogromna. Konto z pięcioma typami kampanii bez ani jednej konwersji to pięć problemów naraz i zero wniosków.
Zaplanuj pierwszy audyt za kwartał. Konto psuje się od pierwszego dnia i nikt tego nie zauważa, bo wszyscy patrzą na wyniki, a nie na ustawienia. Wpisz do kalendarza przejście checklisty audytu konta.
Jeśli budżet na starcie jest ograniczony i nie chcesz przepalić go na naukę - zobacz, jak prowadzę kampanie, albo po prostu napisz.
Zależy od CPC w Twojej branży, nie od uniwersalnej kwoty. Zrób prostą arytmetykę: budżet podzielony przez CPC to liczba kliknięć, razy realistyczna konwersja to liczba konwersji. Jeśli wychodzi jedna konwersja na kwartał, nie startuj - przepalisz budżet na naukę, która się nie zakończy. W większości branż sensowny start to od około 2500 zł netto miesięcznie na kanał.
Możesz, i to jest najdroższy błąd pierwszego uruchomienia. Kampania, która przez pierwszy miesiąc uczy algorytm na przypadkowych danych, zaciąga dług, którego nie da się szybko spłacić - trzeba czekać, aż stare sygnały wygasną. Dzień opóźnienia startu jest zawsze tańszy niż miesiąc naprawiania.
Search. Jest przewidywalny i diagnozowalny: ktoś czegoś szuka, Ty się pokazujesz, widzisz w raporcie, za co zapłaciłeś. PMax bez danych konwersyjnych i bez wykluczeń to oddanie budżetu automatowi w ciemno - a on potrzebuje sygnałów, których na nowym koncie po prostu nie ma.
Strefy czasowej i waluty. To jedyne naprawdę nieodwracalne ustawienia i oba są ustawiane w kreatorze, w którym nikt nie zwraca na nie uwagi. Zła strefa oznacza przesunięte raporty i harmonogramy do końca życia konta, zła waluta - przeliczanie wszystkiego na zawsze.
Zawsze firma, nigdy agencja ani freelancer. Agencja dostaje dostęp przez swoje MCC - to konfiguracja, w której rozstanie nie oznacza utraty konta, historii i list remarketingowych. Najlepiej na dedykowanym adresie firmowym typu ads@firma.pl, do którego dostęp ma więcej niż jedna osoba, a nie na prywatnym mailu prezesa.
Trzy: sieć reklamową w kampanii Search (włączona domyślnie, potrafi zjeść znaczącą część budżetu na przypadkowe bannery), automatyczne stosowanie rekomendacji (Google sam dodaje słowa i zmienia strategie) oraz opcję lokalizacji „obecność lub zainteresowanie”, jeśli jesteś biznesem lokalnym. I jedno włączyć: automatyczne tagowanie, bez którego nie zadziała nic dalej.
Po dwóch tygodniach - wcześniej reagujesz na szum, nie na trend. W tym czasie robisz tylko dwie rzeczy: wykluczasz śmieciowe zapytania i naprawiasz błędy (odrzucone reklamy, martwe adresy, brak konwersji). Zmiany stawek i przebudowy zostaw na moment, gdy kampania ma jakiekolwiek dane.
Tak i to jest cała różnica między startem świadomym a naiwnym. Nowe konto nie ma historii, więc zestaw startowy budujesz na doświadczeniu, nie na danych: „praca”, „darmowy”, „jak zrobić samemu”, „forum”, plus branżowe. Pamiętaj o odmianach - wykluczenie „praca” nie zablokuje „pracy”, bo polski jest językiem fleksyjnym.
Startujesz i nie chcesz przepalić budżetu na naukę?
Uruchamiam konta Google Ads od kilkunastu lat - dla lokalnych usług i dla sklepów na kilkunastu rynkach. Powiem Ci wprost, czy przy Twoim budżecie i CPC w branży ten start ma sens, zanim wydasz pierwszą złotówkę.
Porozmawiajmy o starcieKontekst do tej checklisty
Lista kontrolna mówi, co odhaczyć. Wpisy poniżej tłumaczą, dlaczego dany punkt jest na liście i co zrobić, gdy odpowiedź brzmi „nie”.
Całość ułożyłem w bazie wiedzy Google Ads - osiem obszarów, od pierwszej kampanii po pomiar konwersji.