Checklista zasobów i rozszerzeń Google Ads
64 punkty kontrolne w ośmiu obszarach - linki do podstron, objaśnienia, fragmenty rozszerzone, rozszerzenia kontaktowe, obrazy, ceny i promocje oraz zasoby w Performance Max. Przy każdym punkcie: gdzie tego szukać, dlaczego to ma znaczenie i kiedy reagować.
Ostatnia aktualizacja:
Najtańsza rzecz do naprawienia w koncie
Rozszerzenia są najtańszą rzeczą do naprawienia w całym koncie. Nie kosztują nic - płacisz za kliknięcie, nie za powierzchnię reklamy - a realnie podnoszą CTR i dają drugą szansę na trafienie w intencję, której nie trafił nagłówek. Uzupełnienie braków to zwykle godzina pracy. A mimo to na typowym koncie brakuje połowy typów.
Powód jest prozaiczny: zasoby ustawia się raz, przy starcie, i zapomina na lata. Odkrywa się je dopiero przy audycie - gdy okazuje się, że linki prowadzą do kategorii, których już nie ma, promocja Black Friday wyświetla się w marcu, a numer telefonu pochodzi sprzed przeprowadzki. Google rzadko za to karze. Po prostu wysyła tam Twoich klientów.
Jest też jedna rzecz techniczna, którą trzeba zrozumieć przed resztą listy: zasoby żyją na trzech poziomach - konta, kampanii i grupy reklam - a ten z najniższego poziomu przykrywa te wyżej, całkowicie. Jeden link ustawiony kiedyś w kampanii oznacza, że komplet czterech z konta przestaje się w niej pokazywać. To wyjaśnia większość sytuacji „przecież mam rozszerzenia, czemu ich nie widać”.
Ta checklista prowadzi przez 64 punkty w ośmiu obszarach: od inwentaryzacji, przez linki, objaśnienia, rozszerzenia kontaktowe, wizualne i sprzedażowe, po ocenę skuteczności i zasoby w Performance Max - gdzie przestają być dodatkiem i stają się całą kreacją.
Jak korzystać z tej checklisty
Odhaczaj punkty w trakcie audytu - postęp zapisuje się w Twojej przeglądarce, więc możesz zamknąć kartę i wrócić do niej jutro. Nie ma logowania ani wysyłania czegokolwiek na serwer; dane siedzą wyłącznie na Twoim urządzeniu, a przycisk „Wyczyść postęp” kasuje je natychmiast.
Nie traktuj tego jako wyścigu do 100%. Odhaczony punkt oznacza „sprawdziłem i wiem, jak jest”, a nie „jest dobrze”. Audyt, który kończy się kompletem zielonych checkboxów i listą dwudziestu znalezisk, jest wart więcej niż taki, po którym nie zapisałeś nic.
Idź po kolei. Sekcje są ułożone tak, że wcześniejsze rozstrzygają, czy późniejsze mają w ogóle sens - nie ma po co analizować stawek, jeśli za chwilę okaże się, że konwersje liczą się podwójnie.
Inwentaryzacja: co masz i na jakim poziomie
0/8Zasoby żyją na trzech poziomach - konta, kampanii i grupy reklam - i ten z najniższego poziomu przykrywa te wyżej. To jedyna rzecz, którą trzeba zrozumieć przed resztą listy, bo bez niej będziesz szukał rozszerzeń, które są, i dziwił się, czemu nie widać ich w reklamie.
Gdzie:Zasoby → Podsumowanie → filtr: poziom Konto
Zasoby konta obowiązują wszędzie, gdzie nie nadpisze ich coś niżej. To Twoja siatka bezpieczeństwa: jeśli nowa kampania powstanie bez rozszerzeń, przejmie te z konta.
Gdzie:Zasoby → filtruj po kampanii
Zasób na poziomie kampanii przykrywa ten z konta - całkowicie, nie częściowo. Jeden link do podstrony ustawiony w kampanii oznacza, że cztery z konta przestają się w niej pokazywać.
Próg alarmowy:Kampania z jednym własnym linkiem, przykrywającym komplet z konta.
Najniższy poziom i najczęściej zapomniany. Rozszerzenie ustawione w grupie dwa lata temu przez kogoś innego nadal wygrywa z tym, co dziś ustawiasz na koncie - i nie zrozumiesz dlaczego, dopóki tam nie zajrzysz.
Gdzie:Zasoby → Podsumowanie → grupuj po typie
Braki są tańsze do naprawienia niż cokolwiek innego w koncie. To zwykle godzina pracy, a rozszerzenia są darmowe - płacisz za kliknięcie, nie za powierzchnię reklamy.
Gdzie:Zasoby → kolumna Status
Zasób odrzucony albo w trakcie weryfikacji nie wyświetla się wcale. Panel sygnalizuje to dyskretnie, więc problem potrafi żyć miesiącami, a Ty jesteś przekonany, że rozszerzenia działają.
Próg alarmowy:Zasoby ze statusem odrzucenia, o których nikt nie wiedział.
Rozszerzenia ustawia się raz i zapomina na lata. Link do kategorii, której już nie ma, promocja sprzed dwóch sezonów, numer telefonu po zmianie biura - to nie są rzadkie przypadki.
Ten sam link dodany na koncie i w kampanii to nie podwójna szansa, tylko bałagan - i pewność, że przy następnej zmianie poprawisz tylko jeden z nich.
Rozszerzenia realnie podnoszą CTR, ale bez zapisanej liczby sprzed zmian nie udowodnisz tego ani sobie, ani klientowi. Pięć minut pracy przed, zamiast dyskusji o wrażeniach po.
Linki do podstron
0/10Najważniejszy typ zasobu i najbardziej niedoceniany. Linki nie są dekoracją - są dodatkową powierzchnią reklamy i drugą szansą na trafienie w intencję, której nie trafił nagłówek. Przy okazji: to jedyne rozszerzenie, które prowadzi ruch tam, gdzie chcesz, a nie tam, gdzie akurat wskazuje reklama.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Linki do podstron
Cztery to minimum, żeby Google miało z czego wybierać i żeby w ogóle pojawił się układ z linkami. Poniżej tej liczby rozszerzenie często się nie wyświetla - a Ty myślisz, że je masz.
Próg alarmowy:Mniej niż cztery aktywne linki do podstron.
„Oferta”, „O nas”, „Kontakt” to nawigacja przepisana z menu, a nie propozycja. „Wycena w 24 h”, „Cennik 2026”, „Case studies” - to są powody, żeby kliknąć. Link ma sprzedawać, nie opisywać strukturę serwisu.
Dwie linijki opisu pojawiają się w rozbudowanym układzie i zwiększają powierzchnię reklamy. Linki bez opisów działają, ale rezygnujesz z darmowego miejsca na ekranie.
Cztery linki prowadzące na tę samą stronę główną to zmarnowana szansa i sygnał, że ktoś dodał je „bo trzeba”. Sens rozszerzenia polega na oferowaniu alternatywnych ścieżek.
Gdzie:Kliknij każdy link ręcznie albo przepuść przez crawler
Rozszerzenia przeżywają przebudowy stron. Po migracji potrafi zostać komplet linków prowadzących do 404 - Google rzadko za to karze, po prostu wysyła tam Twoich klientów.
Próg alarmowy:Jakikolwiek link do podstrony zwracający błąd 404 lub przekierowanie.
W kampanii brandowej ma sens link do cennika i kontaktu. W kampanii na frazy informacyjne - do poradnika i case studies. Jeden zestaw dla całego konta to uśrednianie.
Jeśli nagłówek mówi „Wycena za darmo”, a link mówi to samo, marnujesz jedno z dwóch miejsc. Rozszerzenia mają dokładać informacje, nie powtarzać.
Zbyt długie teksty zostaną ucięte albo w ogóle wykluczą link z rozbudowanego układu. Krótkie i konkretne wygrywają - nie dlatego, że tak ładniej, tylko dlatego, że się mieszczą.
Jeśli kampania dotyczy jednej usługi, dedykowany zestaw linków będzie trafniejszy niż ogólny z konta. Pamiętaj tylko, że przykryje ten z konta w całości - więc musi być kompletny.
Gdzie:Zasoby → segmentuj po zasobie → kliknięcia i konwersje
Link, który zbiera kliknięcia i nie daje konwersji, prowadzi ruch w złą stronę. Link, który zbiera dużo kliknięć i konwersji, jest podpowiedzią, o czym powinna być cała kampania.
Objaśnienia i fragmenty rozszerzone
0/9Dwa typy, które ludzie mylą, i dwa zupełnie różne zadania. Objaśnienia sprzedają przewagi, fragmenty rozszerzone porządkują ofertę w kategorie. Oba są darmowe, oba zwiększają powierzchnię reklamy i oba są zwykle wypełnione czymś, co brzmi jak wypełniacz.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Objaśnienia
Google pokazuje kilka naraz i rotuje. Mniejsza liczba oznacza mniejszą pulę do testowania - a przy dwóch objaśnieniach rozszerzenie często w ogóle się nie pojawi.
Próg alarmowy:Mniej niż cztery objaśnienia w kampanii Search.
„Profesjonalna obsługa” i „Najwyższa jakość” to szum, który każdy konkurent mógłby napisać o sobie. „Wysyłka w 24 h”, „30 dni na zwrot”, „Bez umowy lojalnościowej” - to są informacje, które zmieniają decyzję.
To ta sama zasada co przy linkach. Reklama, w której nagłówek, opis i objaśnienie mówią to samo trzema sposobami, marnuje dwa z trzech miejsc.
Krótsze objaśnienia mają większą szansę pokazać się w komplecie. Google dobiera je pod dostępne miejsce - długie wypadają jako pierwsze i to zwykle te najbardziej dopracowane.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Fragmenty rozszerzone
Wybierasz typ (Usługi, Marki, Modele, Typy) i podajesz wartości. To rozszerzenie porządkuje ofertę i mówi użytkownikowi, że masz to, czego szuka, zanim kliknie.
Fragmenty z nagłówkiem „Marki” i wartościami będącymi usługami zostaną odrzucone. To najczęstszy powód odrzucenia tego typu zasobu - i najłatwiejszy do naprawienia.
Poniżej tej liczby rozszerzenie się nie pokaże. To jest twardy warunek, nie sugestia - a panel nie ostrzega o tym wprost.
Sklep z elektroniką i sklep z meblami w jednym koncie mają inne przewagi. Objaśnienia na poziomie kampanii pozwalają to rozdzielić - z tym samym zastrzeżeniem o przykrywaniu.
„Dostawa do świąt” w marcu, „Promocja do końca miesiąca” bez daty. Objaśnienia nie mają dat ważności jak promocje - to Ty musisz pamiętać, żeby je zdjąć.
Próg alarmowy:Objaśnienie odnoszące się do terminu, który minął.
Rozszerzenia kontaktowe
0/9W usługach lokalnych i w części B2B telefon jest główną konwersją, a mimo to bywa obsłużony najgorzej w całym koncie. Rozszerzenie połączeń nie jest kosmetyką: to najkrótsza droga od reklamy do rozmowy, z pominięciem strony, na której klient mógłby się rozmyślić.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Połączenia
Pozwala zadzwonić bez wchodzenia na stronę. W usługach lokalnych to często najkrótsza i najskuteczniejsza ścieżka - a brak tego rozszerzenia oznacza, że każdy dzwoniący musi najpierw znaleźć numer.
Rozszerzenie wyświetlane, gdy nikt nie odbiera, generuje frustrację i stracone leady. Harmonogram godzin pracy jest tu wyjątkiem od zasady „nie ograniczaj algorytmu” - bo dotyczy rzeczywistości, nie licytacji.
Próg alarmowy:Rozszerzenie połączeń bez harmonogramu przy obsłudze w godzinach pracy.
Bez tego nie wiesz, czy rozszerzenie cokolwiek daje - a to jest dokładnie ten kanał, o którym wszyscy mówią „u nas ludzie dzwonią”, i nikt nie ma na to danych. Zob. checklistę pomiaru konwersji.
Domyślne 60 sekund to wartość wzięta z powietrza. Jeśli obsługa umawia wizytę w 40 sekund, tracisz realne konwersje - zapytaj ich, ile trwa rozmowa kończąca się sprzedażą, zamiast zgadywać.
Próg alarmowy:Próg długości połączenia ustawiony bez rozmowy z obsługą.
Numer Google pozwala mierzyć, ale bywa problemem przy identyfikacji dzwoniącego albo gdy klienci zapisują go w kontaktach. Warto wiedzieć przed wdrożeniem, a nie po skargach obsługi.
Gdzie:Narzędzia → Połączone konta → Profil Firmy w Google
Wymaga powiązania z Profilem Firmy. Pokazuje adres i odległość, co przy usługach lokalnych bywa decydujące - ludzie wybierają blisko, zanim wybiorą dobrze.
Rozszerzenie lokalizacji pokazuje to, co jest w Profilu. Błędny adres albo stare godziny otwarcia trafiają wtedy prosto do reklamy - i to Ty za nie płacisz.
Pozwala zostawić dane bez wchodzenia na stronę. Skuteczne przy prostych usługach, ryzykowne przy złożonych - leady bywają mniej świadome, bo nie widziały oferty. Sprawdź jakość, zanim je zostawisz na stałe.
Jeśli je włączyłeś, potraktuj to jako eksperyment z hipotezą, a nie jako darmowe leady. Porównaj skuteczność sprzedaży tych leadów z tymi ze strony - to jedyna miara, która ma znaczenie.
Zasoby wizualne: obrazy i logo
0/8Obrazy w reklamie tekstowej to stosunkowo nowy element i wciąż rzadko wykorzystany. Reklama z obrazem zajmuje więcej miejsca na ekranie telefonu niż trzy reklamy bez niego - a na telefonie rozgrywa się większość aukcji.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Obrazy
Wyświetlają się obok reklamy w wynikach mobilnych. To darmowa powierzchnia, której konkurencja zwykle nie wykorzystuje - a różnica w widoczności na małym ekranie jest znacząca.
Zdjęcie z banku zdjęć przedstawiające uśmiechniętego człowieka w garniturze nie niesie żadnej informacji. Zdjęcie realnego produktu albo realizacji odpowiada na pytanie „co dostanę”.
Kwadrat i prostokąt poziomy to dwa formaty, które warto mieć. Brak jednego z nich oznacza, że w części miejsc reklama nie pokaże obrazu wcale - nawet jeśli formalnie go ma.
Google ogranicza udział tekstu na obrazie. Grafika, która jest w istocie banerem z hasłem, zostanie odrzucona - to rozszerzenie ma pokazywać, nie mówić.
Próg alarmowy:Obrazy odrzucone z powodu nadmiaru tekstu.
Logo pojawia się w części układów i buduje rozpoznawalność w wynikach. To dwie minuty pracy, których efekt kumuluje się przez lata - przy okazji chroni przed sytuacją, w której konkurent wygląda solidniej.
Google przycina obrazy do formatów. Zdjęcie, na którym produkt jest z boku, po przycięciu może pokazywać tło. Podgląd istnieje po to, żeby to wychwycić przed publikacją.
Rozjazd między obrazem a obietnicą działa jak każda inna niespójność: obniża zaufanie i konwersję. To ta sama zasada co przy stronie docelowej, tylko o poziom wcześniej.
Zdjęcie modelu sprzed dwóch generacji albo opakowania po rebrandingu to reklama, która obiecuje coś, czego nie dostarczysz. Zasoby graficzne starzeją się szybciej niż teksty.
Rozszerzenia sprzedażowe: ceny i promocje
0/8Dwa typy, które mówią o pieniądzach, i dwa typy, które najszybciej stają się nieaktualne. Rozszerzenie promocyjne bez daty końcowej będzie wyświetlać wyprzedaż Black Friday w marcu - i poza kompromitacją, generuje kliknięcia od ludzi szukających rabatu, którego nie dostaną.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Ceny
Pokazuje listę usług albo produktów z cenami wprost w reklamie. Działa jak filtr: odstrasza tych, których nie stać, i przyciąga tych, którzy szukają konkretu. Jedno i drugie jest korzystne.
Przy usługach premium pokazanie ceny odsiewa ruch - i to bywa zaletą, bo płacisz mniej za kliknięcia od osób, które i tak by nie kupiły. Ale to musi być decyzja, a nie przypadek.
Rozbieżność między ceną w reklamie a ceną na stronie to złamana obietnica, kliknięcie w błoto i realne ryzyko naruszenia polityk. To jest ten typ rozszerzenia, który wymaga pilnowania.
Próg alarmowy:Cena w rozszerzeniu inna niż cena na stronie docelowej.
Gdzie:Zasoby → Dodaj zasób → Promocje → daty rozpoczęcia i zakończenia
Pole dat istnieje właśnie po to. Wypełnij je od razu przy tworzeniu - nikt nie wróci do tego po świętach, bo wtedy wszyscy odpoczywają.
Próg alarmowy:Rozszerzenie promocyjne bez ustawionej daty zakończenia.
Google ma predefiniowane okazje (Black Friday, święta, powrót do szkoły). Wybór właściwej pozwala systemowi lepiej dobrać moment wyświetlania - to darmowy sygnał, którego nie warto marnować.
„Do 70% taniej” przy jednym produkcie z takim rabatem to zaproszenie do skargi. Polityki dotyczące promocji są egzekwowane, a przy okazji - klient, który poczuje się oszukany, nie wraca.
Link do promocji, która się skończyła, prowadzi na pustą stronę. To ten sam problem co z linkami do podstron, tylko bardziej wstydliwy, bo klient przyszedł po konkretną rzecz.
Nawet z datą końcową warto mieć przypomnienie o sprzątnięciu. Data wyłączy wyświetlanie, ale zasób zostanie w koncie i za rok ktoś go włączy „bo już był”.
Ocena skuteczności i rotacja
0/7Google ocenia zasoby i te oceny są jednym z niewielu miejsc, gdzie rekomendacja systemu opiera się na realnych danych o wyświetleniach, a nie na chęci sprzedania Ci większego budżetu. Warto z nich korzystać - ale rozumiejąc, co dokładnie mierzą.
Gdzie:Zasoby → kolumna Skuteczność
Niska, Dobra, Najlepsza, albo „Uczenie się”. Ocena powstaje z porównania z innymi zasobami w tej samej roli - to nie jest ocena bezwzględna, tylko ranking wewnętrzny.
Zabierają miejsce lepszym. To jedna z niewielu rekomendacji, którą można stosować niemal automatycznie - pod warunkiem że zasób ma już dość danych, a nie jest świeżo dodany.
Próg alarmowy:Zasoby ze skutecznością „Niska” utrzymującą się ponad kwartał.
Świeżo dodany zasób nie ma danych. Wyłączanie go po tygodniu, bo „ma niską ocenę”, to ocenianie decyzji, która jeszcze nie zapadła - ta sama pułapka co przy okresie nauki strategii stawek.
Usuwanie bez dodawania kończy się kontem z trzema objaśnieniami i zerową pulą do testowania. Rotacja oznacza wymianę, nie redukcję.
Gdzie:Zasoby → segmentuj → kliknięcia, koszt, konwersje
Ocena Google mówi o CTR-ze względem innych zasobów, ale nie wie, czy dany link daje sprzedaż. Twoje dane konwersyjne wiedzą - i czasem prowadzą do odwrotnego wniosku.
Zasób z pojedynczymi wyświetleniami przez miesiąc nie jest ani dobry, ani zły - jest nieużywany. Powód siedzi zwykle wyżej: przykrycie przez inny poziom albo za mało zasobów danego typu.
Rozszerzenia to najbardziej zapominana część konta - ustawiane raz przy starcie i odkrywane dopiero przy audycie, gdy prowadzą do stron, których nie ma. Zob. checklistę audytu konta.
Zasoby w kampaniach automatycznych
0/5W Performance Max zasoby przestają być dodatkiem - stają się całą kreacją. Nie ma tam reklamy w klasycznym sensie: jest grupa zasobów, z której algorytm składa reklamy do każdego miejsca docelowego. Braki w zasobach są więc brakami w kampanii.
Gdzie:PMax → Grupy zasobów → sprawdź wskaźnik siły zasobów
Google wymaga określonej liczby nagłówków, opisów, obrazów i logo. Niekompletna grupa zasobów oznacza, że kampania nie pokaże się w części miejsc - po prostu nie ma z czego złożyć reklamy.
Próg alarmowy:Grupa zasobów ze statusem „Niska” siła zasobów.
Kwadrat, poziomy, pionowy. Brak formatu oznacza brak obecności w miejscach, które go wymagają - i to jest cicha strata zasięgu, której nie widać w żadnym raporcie.
Bez własnego wideo system złoży automatyczne ze zdjęć - i będzie wyglądać dokładnie tak, jak brzmi. Nawet proste wideo zrobione samodzielnie jest lepsze niż pokaz slajdów z Twoim logo.
Jedna grupa zasobów na cały asortyment oznacza tę samą kreację dla wszystkiego, co sprzedajesz. Podział powinien iść za tym, jak różnią się produkty i komunikaty - nie za liczbą kategorii w sklepie.
Gdzie:PMax → Grupy zasobów → Wyświetl szczegóły zasobu
To jedno z niewielu okien do wnętrza czarnej skrzynki. Pokazuje, które nagłówki i obrazy realnie pracują - i jest podpowiedzią, o czym powinna być cała kampania.
Przeszedłeś całą checklistę. I co teraz?
Masz listę znalezisk. Najtrudniejsze dopiero przed Tobą: ustalić, które z nich realnie kosztuje Cię pieniądze, a które jest kosmetyką - i w jakiej kolejności to naprawiać. Jeśli chcesz drugą parę oczu do tej rozmowy, odezwij się.
Porozmawiajmy o wynikach audytuPrzejrzane. Co teraz
Zacznij od braków, nie od optymalizacji. Dodanie czterech linków tam, gdzie nie było żadnego, da więcej niż dopieszczanie tekstów w istniejących. Braki są tanie i szybkie - a to jedyna część konta, w której poprawa nie wymaga budżetu.
Sprawdź adresy, zanim cokolwiek dopiszesz. Rozszerzenie prowadzące do 404 jest gorsze niż jego brak, bo płacisz za kliknięcie w błąd. Kliknij każdy link ręcznie - to pięć minut, a wyłapuje skutki każdej przebudowy strony.
Nie oceniaj świeżych zasobów. Zasób w statusie uczenia się nie ma danych, a wyłączanie go po tygodniu to ta sama pułapka co ocenianie strategii stawek w trzecim dniu. Daj mu czas, a potem rotuj - wymieniaj, nie tylko usuwaj.
Wpisz przegląd do kalendarza. Raz na kwartał i po każdej zmianie na stronie. Rozszerzenia nie zgłaszają się same, gdy przestają być prawdziwe - a starzeją się szybciej niż cokolwiek innego w koncie.
Jeśli chcesz, żeby ktoś przeszedł to za Ciebie i przy okazji sprawdził resztę konta - zobacz, jak wygląda audyt Google Ads u mnie, albo po prostu napisz.
Trzy najczęstsze powody. Po pierwsze - przykrycie przez niższy poziom: jeden link ustawiony w kampanii wyłącza komplet z konta. Po drugie - za mała liczba: przy mniej niż czterech linkach albo trzech wartościach we fragmencie rozszerzenie często nie pojawi się wcale. Po trzecie - status odrzucenia, który panel sygnalizuje bardzo dyskretnie.
Minimum, poniżej którego oddajesz przewagę konkurencji: cztery linki do podstron, sześć objaśnień, komplet obrazów i logo, plus telefon, jeśli odbierasz telefony. To nie jest lista życzeń - poniżej tych liczb Google często nie ma z czego złożyć rozbudowanego układu, więc rozszerzenia po prostu nie zadziałają.
Nie. Płacisz za kliknięcie, niezależnie od tego, w co użytkownik kliknął - w nagłówek czy w link do podstrony. To jest dokładnie powód, dla którego braki w rozszerzeniach są najgłupszą stratą w koncie: dostajesz większą powierzchnię reklamy i wyższy CTR za darmo, a wystarczy godzina pracy.
Objaśnienia sprzedają przewagi („Wysyłka w 24 h”, „30 dni na zwrot”), fragmenty rozszerzone porządkują ofertę w kategorie (typ „Usługi” i lista usług). To dwa różne zadania i warto mieć oba. Fragmenty wymagają minimum trzech wartości i zgodności wartości z wybranym nagłówkiem - to najczęstszy powód ich odrzucenia.
To decyzja, nie ustawienie. Cena działa jak filtr: odstrasza tych, których nie stać, i przyciąga tych, którzy szukają konkretu. Przy usługach premium to zaleta, bo płacisz mniej za kliknięcia od osób, które i tak by nie kupiły. Warunek: cena w rozszerzeniu musi zgadzać się z ceną na stronie, inaczej to złamana obietnica i ryzyko naruszenia polityk.
Nie domyślne 60 sekund - to liczba wzięta z powietrza. Zapytaj obsługę, ile realnie trwa rozmowa, która kończy się sprzedażą. Jeśli umawiają wizytę w 40 sekund, domyślny próg wycina Ci realne konwersje. Jeśli próg jest za niski, liczysz pomyłki i telefony od handlowców z ofertą.
Tak, ale nie te w statusie uczenia się. Ocena powstaje z porównania z innymi zasobami w tej samej roli, więc świeżo dodany zasób nie ma jeszcze danych - wyłączanie go po tygodniu to ocenianie decyzji, która nie zapadła. I pamiętaj: rotacja to wymiana, nie redukcja. Usuwanie bez dodawania kończy się kontem z trzema objaśnieniami.
Nie - tam przestają być dodatkiem i stają się całą kreacją. Nie ma reklamy w klasycznym sensie: jest grupa zasobów, z której algorytm składa reklamy do każdego miejsca docelowego. Niekompletna grupa oznacza, że kampania nie pokaże się w części miejsc, bo nie ma z czego złożyć reklamy. Brak własnego wideo oznacza automatyczny pokaz slajdów.
Chcesz wiedzieć, co jeszcze zostawiasz na stole?
Rozszerzenia to pierwsza rzecz, którą sprawdzam w audycie - i rzadko zdarza się konto, na którym niczego nie brakuje. Sprawdzę, ile darmowej powierzchni oddajesz konkurencji i co jeszcze siedzi głębiej.
Porozmawiajmy o Twoim koncieKontekst do tej checklisty
Lista kontrolna mówi, co odhaczyć. Wpisy poniżej tłumaczą, dlaczego dany punkt jest na liście i co zrobić, gdy odpowiedź brzmi „nie”.
Całość ułożyłem w bazie wiedzy Google Ads - osiem obszarów, od pierwszej kampanii po pomiar konwersji.