Budżet marketingowy: planowanie i optymalizacja

Czas czytania: 15 min
Aktualizacja:

Budżet marketingowy to zaplanowana pula środków finansowych, którą firma przeznacza na działania marketingowe w określonym czasie - najczęściej w skali roku, kwartału lub pojedynczej kampanii. Obejmuje wydatki na media i reklamę, tworzenie treści, narzędzia, wynagrodzenia zespołu lub agencji oraz rezerwę na testy. Dobrze skonstruowany budżet marketingowy nie jest listą kosztów, lecz planem inwestycji powiązanym z konkretnymi celami biznesowymi i sposobem pomiaru ich realizacji.

Kiedy siadam z klientem do rozmowy o pieniądzach na marketing, prawie zawsze pada to samo pytanie: ile powinniśmy wydawać? To pytanie źle postawione. Przez lata układania i audytowania budżetów widziałem firmy, które wydawały dużo i nie wiedziały na co, oraz takie, które z niewielką pulą dowoziły zwroty, o jakich więksi konkurenci mogli pomarzyć. Różnica nie leżała w kwocie. Leżała w tym, czy budżet był policzony, przypisany do celów i rozliczany z wyniku. O tym jest ten tekst - jak zaplanować, podzielić i optymalizować budżet marketingowy tak, żeby pracował, a nie tylko schodził.

Co warto wiedzieć

  • Budżet to plan inwestycji, nie lista kosztów: Każda pozycja powinna mieć przypisany cel i metrykę zwrotu. Jeśli nie wiesz, po co wydajesz daną złotówkę, to nie budżet, tylko rozdawnictwo.
  • Procent od przychodów to punkt startu, nie reguła: Firmy przeznaczają na marketing średnio kilka do kilkunastu procent przychodów, ale właściwa wartość zależy od etapu rozwoju, marży i ambicji wzrostu.
  • Metoda celów i zadań jest najtrafniejsza: Zamiast pytać ile mamy, pytasz co chcemy osiągnąć i ile to kosztuje. Budżet wynika wtedy z celu, a nie z zeszłorocznej sprzedaży.
  • Rezerwa jest częścią planu, nie luksusem: 10 do 15% puli trzymanej na testy i okazje pozwala reagować, gdy pojawia się nowy kanał albo sezonowa szansa.
  • Bez pomiaru zwrotu budżet jest ślepy: ROI, koszt pozyskania klienta i wartość klienta w czasie decydują o tym, czy przesuwasz pieniądze do tego, co działa, czy w ciemno.
Co wchodzi w skład budżetu marketingowego?

Co to jest budżet marketingowy i co obejmuje?

Budżet marketingowy to zaplanowana kwota, jaką firma przeznacza na promocję i rozwój sprzedaży w danym okresie, rozpisana na konkretne kategorie wydatków. To nie jedna liczba w tabeli zarządu, tylko struktura: ile idzie na media, ile na treści, ile na narzędzia, ile na ludzi i ile zostaje w rezerwie. Dopiero ta struktura zamienia ogólną kwotę w plan, którym da się zarządzać.

W praktyce w skład budżetu marketingowego wchodzi kilka powtarzalnych bloków. Warto je rozdzielić już na etapie planowania, bo inaczej wydatki na narzędzia albo wynagrodzenia potrafią po cichu zjeść pulę przeznaczoną na realną promocję.

  • Media i reklama: Wydatki na płatne dotarcie - Google Ads, Meta Ads, reklama w wyszukiwarce, display, kampanie wideo. Zwykle największa i najbardziej elastyczna pozycja.
  • Treści i kreacja: Produkcja materiałów - teksty, grafiki, wideo, zdjęcia, landing page. To inwestycja, która pracuje długo po zakończeniu kampanii.
  • Narzędzia i technologia (martech): Subskrypcje, systemy analityczne, platforma do e-mail marketingu, CRM, narzędzia SEO. Koszt stały, który łatwo przeszacować.
  • Zespół i usługi zewnętrzne: Wynagrodzenia specjalistów, honoraria agencji, freelancerzy. W małych firmach często największa niewidoczna pozycja.
  • Rezerwa i testy: Pula na eksperymenty, nowe kanały i sezonowe okazje. Nieprzypisana z góry, ale zaplanowana.

To rozbicie ma znaczenie praktyczne. Kiedy audytuję budżet, pierwsze, co robię, to sprawdzam proporcje między tymi blokami. Firma, która 70% puli wydaje na narzędzia i abonamenty, a na realne dotarcie zostawia resztę, ma problem, którego nie widać w łącznej kwocie. Więcej o tym, jak wpisać te wydatki w szerszy dokument, piszę w tekście o planie marketingowym.

Ile powinien wynosić budżet marketingowy?

Budżet marketingowy powinien wynosić tyle, ile trzeba, by zrealizować cele biznesowe - a jako punkt odniesienia firmy przeznaczają na marketing średnio od kilku do kilkunastu procent przychodów. Według badania Gartner CMO Spend Survey przeciętny budżet oscyluje w okolicach 7 do 8% przychodów firmy, choć w latach lepszej koniunktury sięgał ponad 9%.

To jednak wartość uśredniona, która niewiele mówi o Twojej sytuacji. Znaczenie mają trzy zmienne: etap rozwoju firmy, marża i cel. Startup walczący o udział w rynku bywa zmuszony przeznaczyć na marketing znacznie więcej niż ustabilizowana marka, która potrzebuje jedynie utrzymać pozycję. Firma z wysoką marżą może pozwolić sobie na agresywniejsze wydatki niż biznes o cienkiej rentowności.

Benchmarki budzetu

Budzet marketingowy w liczbach

Kilka liczb, ktore warto miec z tylu glowy, zanim wpiszesz pierwsza kwote do arkusza. Traktuj je jako punkt odniesienia, nie jako cel sam w sobie.

📊
7,7%Udzial w przychodachTyle srednio przeznaczaja firmy na marketing wedlug Gartner CMO Spend Survey.
💻
~61%Czesc cyfrowaPonad 60% budzetu marketingowego trafia dzis do kanalow cyfrowych (Gartner).
🧩
33%Wykorzystany martechTylko tyle mozliwosci kupionych narzedzi marketerzy realnie wykorzystuja (Gartner).
🎯
5%Prog utrzymaniaPonizej tego udzialu w przychodach budzet zwykle tylko utrzymuje pozycje, nie buduje wzrostu.
🚀
10+%Tryb wzrostuTyle przeznaczaja firmy nastawione na wzrost i wejscie na nowe rynki.
Wniosek z tych liczbNie ma jednego dobrego procentu - jest procent dopasowany do etapu firmy, marzy i celu.

Z mojej praktyki wynika prosta zależność. Poniżej okolic 5% przychodów budżet zwykle wystarcza tylko na podtrzymanie obecności - marka nie znika, ale i nie rośnie. Firmy nastawione na wzrost, wejście na nowe rynki czy walkę o kategorię przeznaczają 10% i więcej. Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twój obecny poziom wydatków w ogóle pasuje do celu, jaki sobie stawiasz, dobrym punktem startu jest audyt budżetu i kampanii.

!

Czy wiesz, że…

Według Gartner CMO Spend Survey przeciętny budżet marketingowy spłaszczył się na poziomie około 7,7% przychodów firmy, podczas gdy przed pandemią przekraczał 11%. To jeden z niższych poziomów od lat - presja na rentowność sprawia, że marketing coraz częściej musi udowadniać zwrot, zanim dostanie środki.

Jakimi metodami planować budżet marketingowy?

Budżet marketingowy planuje się jedną z czterech głównych metod: procentem od przychodów, metodą celów i zadań, parytetem konkurencji lub metodą rezydualną. Różnią się one punktem wyjścia - jedne startują od tego, ile firma ma, inne od tego, co firma chce osiągnąć. I właśnie to rozróżnienie decyduje o jakości całego planu.

Rozłóżmy je po kolei, bo każda ma swoje miejsce, choć nie każda jest równie dobra.

  • Procent od przychodów: Ustalasz budżet jako stały procent obrotu. Prosta i szybka, ale wiąże wydatki z przeszłą sprzedażą zamiast z przyszłymi celami - w kryzysie tnie marketing dokładnie wtedy, gdy najbardziej go potrzeba.
  • Metoda celów i zadań: Zaczynasz od celu (np. 500 nowych klientów), rozpisujesz działania potrzebne do jego osiągnięcia i sumujesz ich koszt. Najbardziej pracochłonna, ale najtrafniejsza - budżet wynika z celu.
  • Parytet konkurencji: Ustawiasz wydatki na poziomie rywali. Bywa użyteczny jako punkt odniesienia, ale zakłada, że konkurencja wie, co robi - a to ryzykowne założenie.
  • Metoda rezydualna: Na marketing idzie to, co zostanie po innych kosztach. Najgorsza z możliwych - traktuje marketing jak wydatek do obcięcia, nie jak inwestycję.
Ranking metod

Metody ustalania budzetu - ktora sie broni?

Cztery najpopularniejsze podejscia ocenione w trzech wymiarach: trafnosci wobec celow, latwosci wdrozenia i elastycznosci. Gwiazdki to moja subiektywna ocena z praktyki.

Cele i zadania4.5/5
★★★★½
Trafnosc★★★★★
Latwosc★★★☆☆
Elastycznosc★★★★☆
Procent od przychodow3.5/5
★★★½
Trafnosc★★★☆☆
Latwosc★★★★★
Elastycznosc★★★☆☆
Parytet konkurencji2.5/5
★★½☆☆
Trafnosc★★☆☆☆
Latwosc★★★☆☆
Elastycznosc★★☆☆☆
Metoda rezydualna1.5/5
½☆☆☆
Trafnosc★☆☆☆☆
Latwosc★★★★★
Elastycznosc★★☆☆☆

Kiedyś planowałem budżety głównie metodą procentu od przychodów, bo jest wygodna i łatwa do obrony przed zarządem. Dziś wiem, że dla firm z ambicjami wzrostu to hamulec - wiąże przyszłe wydatki z przeszłą sprzedażą. Uważam, że metoda celów i zadań jest jedyną, która traktuje budżet poważnie, a metoda rezydualna to najprostsza droga do marnowania pieniędzy. W praktyce najlepiej sprawdza się hybryda: procent od przychodów wyznacza sufit, a metoda celów i zadań decyduje o podziale w jego ramach.

Jak zaplanować budżet marketingowy krok po kroku?

Planowanie budżetu marketingowego zaczyna się od celów biznesowych, a nie od kwoty - dopiero cel mówi, ile realnie trzeba wydać. Poniżej kolejność, którą stosuję w pracy z klientami i która pozwala uniknąć najczęstszej pułapki, czyli wpisania kwoty na początku i dorabiania do niej działań.

  1. Zdefiniuj cele i przełóż je na liczby - zamiast „więcej sprzedaży” ustal konkretny cel, np. liczbę leadów, przychód czy udział w rynku. Bez tego nie policzysz, ile potrzeba.
  2. Przeanalizuj dane historyczne - sprawdź, ile kosztowało pozyskanie klienta w poprzednich okresach, które kanały dowoziły zwrot, gdzie budżet się marnował.
  3. Dobierz kanały i metodę - zdecyduj, gdzie realnie są Twoi klienci, i wybierz metodę ustalania budżetu dopasowaną do etapu firmy.
  4. Rozpisz alokację na kategorie - podziel pulę na media, treści, narzędzia, zespół i rezerwę. Każda pozycja z uzasadnieniem.
  5. Wydziel rezerwę na testy - zostaw 10 do 15% na eksperymenty i okazje, których dziś jeszcze nie znasz.
  6. Zaplanuj przeglądy i pomiar - ustal, kiedy i na podstawie jakich metryk będziesz korygować budżet. Kwartał to rozsądny rytm.

Ta kolejność wygląda oczywisto, a mimo to większość firm robi ją odwrotnie - najpierw pojawia się kwota, potem szuka się dla niej zajęcia. Wielokrotnie obserwowałem sytuację, w której zespół dostawał roczny budżet w grudniu i do stycznia wymyślał, jak go wydać. Efekt był zawsze ten sam: pieniądze schodziły, cele umykały.

Jak podzielić budżet marketingowy między kanały?

Budżet dzieli się między kanały na podstawie tego, gdzie są Twoi klienci i który kanał dowozi najlepszy zwrot - a nie równo ani wedle mody. Nie istnieje jeden słuszny podział; inny będzie w sklepie e-commerce nastawionym na szybką sprzedaż, inny w firmie B2B budującej relacje przez wiele miesięcy. Punktem wyjścia jest zawsze ścieżka Twojego klienta, a nie tabelka z internetu.

Warto natomiast trzymać się kilku zasad podziału, które sprawdzają się niezależnie od branży: dywersyfikuj, nie wkładaj ponad połowy puli w jeden kanał, i zawsze zostaw miejsce na testy. Poniższy przykład pokazuje, jak może wyglądać rozkład w małej firmie sprzedającej online - traktuj go jako ilustrację proporcji, nie jako gotowy wzór.

Alokacja budzetu

Na co idzie budzet - przykladowy podzial

Ilustracyjny rozklad rocznego budzetu w malej firmie B2C nastawionej na sprzedaz online. To punkt wyjscia do wlasnych obliczen, nie recepta - proporcje przesuwaj pod swoje cele.

Platna reklama (search + social)35%
Tresc i SEO22%
Marka i kreacja18%
Rezerwa na testy i okazje13%
E-mail, CRM i narzedzia12%

Dobrą praktyką jest rozdzielenie budżetu według etapów lejka: część na budowanie świadomości marki na górze, część na pozyskanie i konwersję na dole. Firmy, które całą pulę wrzucają w kampanie sprzedażowe, po jakimś czasie odkrywają, że nie mają już komu sprzedawać, bo nikt nowy ich nie poznaje. To dokładnie ten rodzaj nierównowagi, który wychodzi podczas audytu podziału budżetu.

!

Czy wiesz, że…

Z badania Gartner wynika, że marketerzy wykorzystują średnio tylko około jednej trzeciej (33%) możliwości narzędzi martech, za które płacą. To jedna z największych ukrytych rezerw w budżecie - zanim dokupisz kolejny system, sprawdź, ile realnie używasz z tych, które już masz.

Budżet stały czy elastyczny? Rola rezerwy i realokacji

Najlepszy budżet marketingowy jest elastyczny - ma stały szkielet i ruchomą część, którą przesuwasz w zależności od wyników i sezonu. Sztywny plan ustalony raz w roku i zamrożony do kolejnego stycznia to jeden z najczęstszych błędów, bo rynek, koszty reklamy i zachowania klientów zmieniają się szybciej niż raz na dwanaście miesięcy.

W praktyce dzielę budżet na dwie części. Rdzeń, czyli około 80 do 85%, przeznaczam na sprawdzone kanały i działania o przewidywalnym zwrocie. Resztę trzymam jako rezerwę na testy nowych kanałów, reakcję na sezonowość i wykorzystanie okazji, których nie da się zaplanować w grudniu. Ta rezerwa to nie luźne pieniądze - to zaplanowana część, która daje zwinność.

Równie ważna jest realokacja w trakcie. Jeśli po miesiącu widać, że jeden kanał dowozi konwersje taniej niż zakładałem, a inny przepala budżet, przesuwam środki - nie czekam do końca roku. W jednym z projektów Piotr, właściciel sklepu z wyposażeniem wnętrz, wydawał ponad 60% budżetu na jeden kanał; po rozbiciu na trzy i wprowadzeniu rezerwy testowej koszt pozyskania klienta spadł z 71 zł do 44 zł w niespełna kwartał. Nie dołożył ani złotówki - tylko inaczej rozłożył tę samą pulę.

Jak optymalizować budżet marketingowy?

Optymalizacja budżetu marketingowego polega na ciągłym przesuwaniu środków do działań o najwyższym zwrocie i odcinaniu tych, które nie dowożą - w oparciu o dane, nie o przeczucia. To nie jest jednorazowe cięcie kosztów, tylko stały proces: mierzysz, porównujesz, realokujesz. Cel nie brzmi „wydać mniej”, tylko „z tej samej kwoty uzyskać więcej”.

Zaczynam zawsze od tego samego - od sprawdzenia, co w ogóle jest mierzone. Zaskakująco często okazuje się, że część wydatków nie ma przypisanej żadnej metryki, więc nie sposób ocenić ich skuteczności. Dopóki tego nie naprawisz, każda optymalizacja jest zgadywaniem. Poniższa lista pokazuje, na jakie sygnały patrzę, oceniając kondycję budżetu.

Diagnostyka budzetu

Sygnaly - czy Twoj budzet jest zdrowy?

Szybka lista kontrolna, ktora robie na starcie kazdego audytu budzetu. Zielone zostaw, zolte popraw w tym kwartale, czerwone napraw natychmiast.

Kazda zlotowka ma przypisany cel i metrykeWiesz, po co wydajesz i jak sprawdzisz, czy zadzialalo.
Trzymasz rezerwe na testy i okazje10 do 15% budzetu pozwala reagowac, gdy pojawia sie okazja albo nowy kanal.
Ponad polowa budzetu w jednym kanaleUzaleznienie od jednego zrodla ruchu to ryzyko przy pierwszej zmianie kosztow lub algorytmu.
Budzet ustalony raz w roku i niezmienianySztywny plan bez przegladow kwartalnych nie nadaza za wynikami i sezonem.
Wydatki bez pomiaru ROI i konwersjiJesli nie wiesz, co przynosi zwrot, nie zarzadzasz budzetem - tylko go rozdajesz.
Ciecia obcinaja najpierw to, co dzialaGdy trzeba oszczedzac, pod noz idzie kampania z najlepszym zwrotem, bo jest najbardziej widoczna w kosztach.

„Najgorszy budżet marketingowy to nie ten za mały, tylko ten, którego nikt nie rozlicza z wyniku - pieniądze wychodzą, a nikt nie potrafi powiedzieć, co przyniosły.” - własna obserwacja z audytów budżetów marketingowych.

Uważam, że najkosztowniejszym błędem nie jest zły podział budżetu, tylko brak jego pomiaru. W ostatnim kwartale na 13 audytowanych firm 7 nie miało wydzielonej rezerwy na testy, a kilka nie potrafiło wskazać, który kanał realnie odpowiada za sprzedaż. Optymalizacja zaczyna się nie od Excela z kosztami, tylko od uczciwej odpowiedzi na pytanie: co z tego działa?

Jak mierzyć zwrot z budżetu marketingowego?

Zwrot z budżetu marketingowego mierzy się przede wszystkim trzema wskaźnikami: ROI (zwrot z inwestycji), CAC (koszt pozyskania klienta) i LTV (wartość klienta w czasie). Razem odpowiadają na kluczowe pytanie - czy złotówka włożona w marketing wraca z zyskiem, i jak szybko. Bez nich budżet jest wydatkiem, a nie inwestycją.

ROI pokazuje relację zysku do poniesionych kosztów i jest najbardziej ogólnym miernikiem opłacalności. CAC mówi, ile kosztuje zdobycie jednego klienta - to metryka, która najszybciej ujawnia, czy dany kanał się opłaca. LTV określa, ile ten klient wart jest w całym okresie współpracy. Dopiero zestawienie CAC z LTV daje pełny obraz: jeśli pozyskanie klienta kosztuje więcej, niż on Ci przyniesie, żaden efektowny wskaźnik zasięgu tego nie uratuje.

Rekomenduję prostą regułę na start: obserwuj relację LTV do CAC. Zdrowe biznesy utrzymują ją w okolicach trzy do jednego lub wyżej. Szczegółowe liczenie zwrotu rozwijam w osobnym tekście o ROI w marketingu, a sam koszt pozyskania omawiam w artykule o tym, ile kosztuje lead - tutaj ważne jest jedno: budżet bez pomiaru zwrotu to jazda bez wskaźników.

!

Czy wiesz, że…

Reguła znana z praktyki i rekomendacji instytucji wspierających biznes mówi, że firmy nastawione na wzrost przeznaczają na marketing 10% i więcej przychodów, podczas gdy około 5% wystarcza zwykle jedynie na utrzymanie obecnej pozycji. Kluczowe jest jednak nie samo tempo wydatków, lecz relacja kosztu pozyskania klienta do jego wartości w czasie.

Najczęstsze błędy w planowaniu budżetu marketingowego

Najczęstszy błąd w planowaniu budżetu marketingowego to ustalanie kwoty przed celem - najpierw pojawia się liczba, potem szuka się dla niej zajęcia. Tuż za nim plasuje się brak pomiaru zwrotu i traktowanie marketingu jak kosztu do obcięcia, a nie inwestycji do rozliczenia.

  • Kwota przed celem: Budżet wpisany na początku wymusza dorabianie działań. Odwróć kolejność - cel najpierw, kwota jako jego konsekwencja.
  • Brak rezerwy: Budżet wydany co do złotówki nie zostawia miejsca na test ani reakcję na okazję. Sztywność kosztuje.
  • Uzależnienie od jednego kanału: Ponad połowa puli w jednym źródle ruchu to bomba z opóźnionym zapłonem - wystarczy zmiana kosztów lub algorytmu.
  • Wydatki bez metryki: Pozycja, której nie mierzysz, nie da się zoptymalizować. To pierwsze, co ląduje na czarnej liście podczas audytu.
  • Cięcia po omacku: W trudnym momencie pod nóż idzie zwykle to, co najbardziej widoczne w kosztach, a nie to, co najmniej dowozi. Efekt bywa odwrotny do zamierzonego.
  • Zamrożenie na rok: Budżet ustalony raz i nietykany nie nadąża za rynkiem. Przegląd kwartalny to minimum.

Jeśli rozpoznajesz choć kilka z tych wzorców w swojej firmie, nie jesteś wyjątkiem - to najczęstsze grzechy, które widzę w budżetach niezależnie od skali. Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie da się naprawić bez zwiększania puli. Jeśli chcesz spojrzeć na swój budżet świeżym okiem, zanim zaplanujesz kolejny rok, warto porozmawiać o audycie.

Podsumowanie

Budżet marketingowy nie jest kwotą - jest planem inwestycji, który wynika z celów, dzieli się między kanały według danych i rozlicza z wyniku. Ile powinien wynosić, zależy od etapu firmy, marży i ambicji, a nie od jednego uniwersalnego procentu. Kilka do kilkunastu procent przychodów to punkt odniesienia, nie recepta.

Przestań pytać „ile powinniśmy wydać na marketing”. Zacznij pytać „co chcemy osiągnąć i ile to kosztuje” - a potem „jak sprawdzimy, czy zadziałało”. Ta zmiana perspektywy jest ważniejsza niż każda tabelka z benchmarkami, bo zamienia budżet z wydatku, który schodzi, w narzędzie, które pracuje.

Zacznij od jednego kroku: wydziel rezerwę na testy i przypisz metrykę każdej większej pozycji budżetu. Jeśli zrobisz tylko to, następny przegląd budżetu będzie rozmową o wynikach, a nie o kwotach. A to właśnie od tej rozmowy zaczyna się marketing, który się opłaca.

Pytania i odpowiedzi (FAQ)

Ile powinien wynosić budżet marketingowy?
Jako punkt odniesienia firmy przeznaczają na marketing średnio od kilku do kilkunastu procent przychodów - według Gartner CMO Spend Survey około 7-8% przychodów. Poniżej 5% budżet zwykle tylko utrzymuje pozycję, a firmy nastawione na wzrost przeznaczają 10% i więcej. Właściwa wartość zależy od etapu firmy, marży i celu.
Jak zaplanować budżet marketingowy krok po kroku?
Zacznij od celów przełożonych na liczby, przeanalizuj dane historyczne, dobierz kanały i metodę, rozpisz alokację na kategorie, wydziel rezerwę 10-15% na testy i zaplanuj przeglądy kwartalne. Kluczowa zasada: cel najpierw, kwota jako jego konsekwencja - nigdy odwrotnie.
Co wchodzi w skład budżetu marketingowego?
Pięć powtarzalnych bloków: media i reklama, treści i kreacja, narzędzia i technologia (martech), zespół oraz usługi zewnętrzne, a także rezerwa na testy. Rozdzielenie tych kategorii już na etapie planowania chroni przed sytuacją, w której abonamenty i wynagrodzenia po cichu zjadają pulę przeznaczoną na realne dotarcie.
Czy warto inwestować w marketing przy małym budżecie?
Tak, ale przy małym budżecie liczy się skupienie. Zamiast rozpraszać środki na wiele kanałów, wybierz jeden lub dwa, w których realnie są Twoi klienci, i mierz zwrot od pierwszej złotówki. Mała pula rozliczana z kosztu pozyskania klienta potrafi dowozić lepszy zwrot niż duży budżet wydawany bez pomiaru.
Co zrobić, gdy budżet trzeba nagle ciąć?
Tnij na podstawie danych, nie widoczności kosztu. Najczęstszy błąd to obcięcie w pierwszej kolejności kampanii, które faktycznie dowożą zwrot, bo są najbardziej widoczne w wydatkach. Zacznij od pozycji bez przypisanej metryki i o najsłabszym zwrocie - to one najmniej zabolą.
Czy procent od przychodów to dobra metoda dla mojej firmy?
Jako jedyna metoda - rzadko. Procent od przychodów jest wygodny i łatwy do obrony, ale wiąże wydatki z przeszłą sprzedażą, więc w trudnym momencie tnie marketing dokładnie wtedy, gdy najbardziej go potrzeba. Najlepiej działa jako hybryda: procent wyznacza sufit, a metoda celów i zadań decyduje o podziale w jego ramach.
Artur Smolicki
Samodzielny Specjalista Google Ads

Artur Smolicki

Od ponad 15 lat specjalizuję się w przygotowaniu, wdrożeniu i optymalizacji kampanii Google Ads. W 2024 roku uzyskałem status Google Premier Partner dla 3% najlepszych specjalistów i agencji w Polsce. Prowadzę kampanie reklamowe na 29 rynkach zagranicznych, tak dla segmentu e-commerce jak i B2B.


Potrzebujesz audytu oraz pomocy w prowadzeniu kampanii
Google Ads?

Działajmy